USA wycofują oddziały z Norwegii. Reorganizacja armii czy prezent dla Rosji?

Żołnierze marines podczas ćwiczeń Cold Response 2020 w Norwegii [Twitter, U.S. Marine Corps Forces Europe & Africa, @USMCFEA]

Żołnierze marines podczas ćwiczeń Cold Response 2020 w Norwegii [Twitter, U.S. Marine Corps Forces Europe & Africa, @USMCFEA]

Pentagon podjął decyzję o wycofaniu z terytorium Norwegii stacjonujących tam od 2017 r. żołnierzy korpusu piechoty morskiej. Od tej pory oddziały będą przyjeżdżać do tego kraju tylko w ramach ćwiczeń wojskowych. Decyzja ma być efektem zmiany priorytetów amerykańskich marines.

 

 

Dotychczas w Norwegii na zasadzie rotacji przebywało około 700 żołnierzy piechoty morskiej. Większość amerykańskich baz znajdowała się na północy kraju. Oddziały wymieniały się co sześć miesięcy. Do 2021 r. w skandynawskim kraju ma pozostać jedynie 20 marines.

Informację przekazaną przez Norweskie Siły Zbrojne potwierdził rzecznik dowództwa marines w Europie i Afryce (USMCFEA) major Adrian J.T. Rankine-Galloway. Major zaprzeczył jednak, jakoby wycofanie amerykańskich wojsk z Norwegii było w jakikolwiek sposób powiązane z niedawną decyzją o redukcji kontyngentu w Niemczech.

Zwiększenie liczebności oddziałów marines w Norwegii do 700 żołnierzy było skutkiem decyzji podjętej w 2018 r., przypomina CNN. Obecność w Norwegii, jak wskazuje telewizja, postrzegana była jako kluczowa dla wzmacniania zdolności bojowych USA w regionie Arktyki i wielokrotnie przywoływana przez sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga jako dowód niesłabnącego zaangażowania militarnego USA w Europie.

Norwegia: Koronawirus wśród załogi statku wycieczkowego

33 przypadki koronawirusa wykryto wśród 158-osobowej załogi wycieczkowca MS Roald Amundsen. Nie ma informacji o zakażeniach wśród pasażerów.

Inny format amerykańsko-norweskiej współpracy. Większa rola wspólnych ćwiczeń

Norweski rząd podkreśla, że amerykańskie oddziały nie opuszczają Norwegii. Wiceminister obrony Tone Skogen powiedziała w komentarzu dla dziennika „Aftenposten”, że Stany Zjednoczone nie rozważają wyprowadzenia całości wojsk z terytorium kraju, a jedynie zmianę formuły współpracy.

Jak poinformował Rankine-Galloway, Amerykanie zamiast rotacyjnej obecności planują regularne manewry i ćwiczenia z Norwegami. „Zmiana modelu obecności wojskowej (w Norwegii – red.) na epizodyczny, do której dojdzie w październiku 2020 r., ma na celu lepszą synchronizację ćwiczeń prowadzonych z norweską armią oraz wzmocnienie elastyczności operacyjnej Korpusu Piechoty Morskiej”, napisał wojskowy w oświadczeniu.

Zdaniem norweskiego generała dywizji Larsa Lervika, wycofanie amerykańskich oddziałów nie będzie stratą z punktu widzenia norweskiego bezpieczeństwa, a zmiana formy współpracy okaże się korzystna dla obu stron. „Kontynuowane będą wspólne szkolenia, czasem nawet z udziałem większych sił amerykańskich niż obecnie”, argumentował generał. „Skorzysta na tym zarówno norweska, jak i amerykańska armia”, podkreślił.

W oświadczeniu Norweskich Sił Zbrojnych podkreślono, że w odbywających się od 2021 r. ćwiczeniach może brać udział ok. 1000 marines. Najbliższe ćwiczenia, z udziałem ok. 400 amerykańskich żołnierzy, zaplanowano jeszcze tej jesieni.

Zaznaczono także, że cały amerykański sprzęt wojskowy pozostanie w norweskich magazynach i nie zostanie stamtąd zabrany wraz z wycofaniem oddziałów. Będzie on wykorzystywany podczas ćwiczeń.

Co Niemcy myślą o wycofaniu części wojsk USA z kraju?

Za pozostaniem dotychczasowej liczby amerykańskich żołnierzy w Niemczech jest 28 proc. badanych.

Cel USA: Reorganizacja armii

Wycofanie amerykańskich wojsk z Norwegii jest elementem długofalowego planu reform w amerykańskich siłach zbrojnych, zwraca uwagę serwis „The Barents Observer”. Nad procesem ma czuwać sekretarz marynarki wojennej USA  Kenneth Braithwaite, były ambasador Stanów Zjednoczonych w Oslo.

Według informacji serwisu dowództwo amerykańskiego korpusu piechoty morskiej ma teraz skupiać się przede wszystkim na sytuacji w regionie Pacyfiku oraz na relacjach USA – Chiny. Rewizja celów działania marines i koncentracja na sytuacji na Oceanie Spokojnym była również przyczyną zmniejszenia o 3 tys. liczby amerykańskich żołnierzy biorących udział w  tegorocznej edycji ćwiczeń Cold Response.

Mimo wycofania oddziałów marines z Norwegii Stany Zjednoczone zwiększają zaangażowanie w północnej części Atlantyku i w Arktyce. Tego lata amerykański niszczyciel „USS Roosevelt” przez 28 dni płynął w okolicach koła podbiegunowego. W działania na tym obszarze włączają się także amerykańskie siły powietrzne. Na przestrzeni ostatniego roku regularnie krążyły tam bombowce dalekiego zasięgu B-1B, bombowce stealth B-2 i bombowce strategiczne B-52.

Wycofanie amerykańskich wojsk z Norwegii dobrą wiadomością dla Moskwy?

Jak pisze „The Barents Observer”, decyzja o wycofaniu oddziałów USA z terytorium Norwegii została przyjęta na Kremlu z dużym zadowoleniem. Rosja negatywnie odnosiła się bowiem do bliskiej współpracy Norwegów z Amerykanami.

Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow wielokrotnie zarzucał Oslo odstąpienie od przyjętej w 1949 r. polityki bazowej, według której obce oddziały nie mogą stacjonować w Norwegii na stałe.

W czerwcowym wywiadzie dla agencji „Interfaks” wiceminister spraw zagranicznych Władimir Titow stwierdził, że „zwiększenie (norweskiej – red.) aktywności militarnej w Arktyce oraz próby włączenia jej do strefy wpływów NATO prowadzą do naruszenia pokoju, stabilności i wzajemnego zaufania w regionie”.