Socjaliści w PE chcą embarga na eksport broni do Turcji. Konflikt o surowce tematem szczytu Med 7

Spotkanie grupy Med 7 na Korsyce, 10 września 2020 r.

Spotkanie grupy Med 7 na Korsyce, 10 września 2020 r. [Twitter, @AnastasiadesCY]

Grupa eurodeputowanych z frakcji Socjalistów i Demokratów chce wprowadzenia embarga na eksport broni jako elementu pakietu unijnych sankcji przeciwko Turcji. Rada Europejska ma zająć się konfliktem grecko-cypryjsko-tureckim za dwa tygodnie, w czwartek temat omawiany był natomiast na szczycie śródziemnomorskiej siódemki.

 

W agendzie przyszłotygodniowej sesji plenarnej PE znajdzie się sprawa konfliktu między Grecją i Cyprem a Turcją. Temat ten ma zostać poruszony na forum Parlamentu, nim w dniach 24-25 września na szczycie w Brukseli zajmie się nim Rada Europejska.

Podczas czwartkowego (10 września) posiedzenia komisji PE ds. zagranicznych Nikos Androulakis, europoseł należącego do Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów greckiego socjalistycznego ugrupowania Ogólnogrecki Ruch Socjalistyczny (PASOK), stwierdził, że dotychczasowe propozycje antytureckich sankcji „mogą nie zaradzić obecnej trudnej sytuacji”.

„Gdy dyskusja dotyczyła sytuacji w Syrii, w Radzie UE mówiło się o embargu na dostawy broni. Dlaczego zatem nie zrobić tego samego w stosunku do Turcji, która narusza wody terytorialne państwa członkowskiego UE?”, zastanawiał się grecki europarlamentarzysta.

Androulakis wraz z grupą innych eurodeputowanych z S&D zaapelowali do wysokiego przedstawiciela UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josepa Borrella o „poddanie pod rozwagę wprowadzenia embarga na eksport broni do Turcji”. Jak argumentują członkowie Parlamentu, „greccy obywatele nie powinni znajdować się w ciągłym strachu, że europejska broń sprzedawana Turcji zostanie użyta przeciwko nim”.

Trwający od lipca konflikt między Turcją a Grecją jest konsekwencją nierozwiązanego sporu terytorialnego. Ankara prowadzi prace sejsmiczne w poszukiwaniu złóż ropy i gazu w części Morza Śródziemnego, do której prawa roszczą sobie także Grecja i Cypr.

W ostatnich tygodniach napięcia na linii Ankara – Ateny zaostrzyły się wraz z zainicjowaniem przez oba państwa manewrów wojskowych w regionie. Pod koniec sierpnia unijni ministrowie spraw zagranicznych zgodzili się także co do konieczności nałożenia na Turcję sankcji, jeśli Ankara nie wycofa jednostek z terytorium będącego przedmiotem sporu.

Grecja domaga się „surowej presji” na Turcję

W posiedzeniu parlamentarnej komisji wziął także udział wiceminister spraw zagranicznych Grecji Miltiadis Varvitsiotis. Wezwał on Brukselę do nałożenia na pewien czas „surowych sankcji” na władze tureckie, jeśli Ankara nie wycofa swoich jednostek ze spornych terenów na Morzu Śródziemnym i nie zaprzestanie prowadzonych tam prac sejsmicznych.

„Sankcje powinny wywrzeć na Turcję surową presję. Powinny być ograniczone czasowo, ale za to surowe. Europa musi jasno pokazać swoją gotowość do negocjacji, ale jednocześnie determinację w obronie swoich wartości”, stwierdził.

Wiceszef greckiej dyplomacji określił ponadto Turcję jako „ogromną siłę destabilizującą w regionie”, podkreślając, że działania Ankary na Morzu Śródziemnym „powinny wywołać niepokój Unii Europejskiej i całej społeczności międzynarodowej”.

Grecja się zbroi. Co z deeskalacją na Morzu Śródziemnym?

Rosnące napięcia na linii Ankara – Ateny skłoniły Grecję do podjęcia decyzji o inwestycji we wzmocnienie sił zbrojnych, a także w rozwój przemysłu obronnego i personel wojskowy.

Embargo wbrew interesom Niemiec

Propozycja unijnego embarga na sprzedaż Turcji sprzętu wojskowego może jednak stać się kością niezgody wśród krajów członkowskich Wspólnoty.

Możliwa jest niechęć do takiego rozwiązania ze strony Niemiec. Berlin czynnie angażuje się w dążenia do rozwiązania konfliktu między Atenami, Nikozją i Ankarą, jednak to właśnie Turcja jest największym importerem sprzętu wojskowego niemieckiej produkcji.

W ubiegłym roku całkowity zysk uzyskany przez Niemcy z handlu sprzętem wojskowym z Ankarą wyniósł ok. 242,8 mln euro, co stanowi prawie jedną trzecią całkowitego zysku tego kraju z przemysłu zbrojeniowego.

Niemcy mediatorem w konflikcie grecko-tureckim. Maas z wizytą w Atenach i Ankarze

„Z obu stron widzę gotowość do dialogu”, powiedział Heiko Maas po dwóch wtorkowych wizytach w stolicach dwóch skłóconych krajów. Minister zadeklarował wsparcie w pokojowym rozwiązaniu sporu.

Szczyt Med 7: Paryż wzywa do unijnej jedności w sprawie Turcji

Jednym z unijnych zwolenników sankcji przeciwko Turcji jest Francja, która otwarcie popiera Ateny w konflikcie z Ankarą. Szef francuskiego MSZ Jean-Yves Le Drian poinformował, że możliwość podjęcia takiego kroku jest jedną z opcji branych pod uwagę przez Radę UE. Prezydent Emmanuel Macron wzywał z kolei Unię Europejską do zachowania jedności w obliczu „nieakceptowalnych” działań Turcji.

Wcześniej grecki premier Kyriakos Mitsotakis stwierdził na łamach francuskiego dziennika „Le Monde”, że jeśli tureckie władze nie posłuchają argumentacji państw UE, to nie widzi innej opcji niż zastosowanie sankcji. Prezydent Cypru Nikos Anastasiades oskarżył natomiast Turcję o „agresywną” postawę, za którą według niego kryje się „żądza objęcia kontroli nad całym regionem”.

Francja była tegorocznym organizatorem odbywającego się w czwartek (10 września) szczytu inicjatywy „Club Med”, zrzeszającej siedem państw śródziemnomorskich: Francję, Włochy, Maltę, Portugalię, Hiszpanię, Grecję i Cypr. Jednym z głównych tematów spotkania, które w tym roku miało miejsce na Korsyce, był właśnie konflikt Nikozji i Aten z Turcją.

„My Europejczycy musimy zachowywać jednoznaczną i stanowczą postawę wobec rządów prezydenta (Recepa Tayyipa – red.) Erdoğana, który postępuje w sposób nie do przyjęcia”, stwierdził Macron na Korsyce, gdzie miał miejsce szczyt Med 7. Dodał, że Turcja ze względu na swoje działania „nie jest obecnie partnerem (państw UE – red.) w regionie”, wyraził jednak nadzieję na „wznowienie owocnego dialogu” z Ankarą.