Słowacja: Jest wyrok ws. zabójstwa Jána Kuciaka. Zabójca skazany, domniemani zleceniodawcy uniewinnieni

Jan Kuciak został zastrzelony wraz z narzeczoną w swoim domu w lutym 2018 r., źródło: Wikipedia, fot. Ing.Mgr.Jozef Kotulič (CC BY-SA 4.0)

Jan Kuciak został zastrzelony wraz z narzeczoną w swoim domu w lutym 2018 r., źródło: Wikipedia, fot. Ing.Mgr.Jozef Kotulič (CC BY-SA 4.0)

Słowacki sąd wydał wyrok w sprawie zabójstwa w lutym 2018 r. dziennikarza śledczego, który ujawniał powiązania polityków z biznesmenami i gangsterami. Skazano tylko bezpośredniego sprawcę morderstwa. Dwoje domniemanych zleceniodawców uniewinniono.

 

Zaledwie 27-letni Ján Kuciak był wschodzącą gwiazdą słowackiego dziennikarstwa śledczego. Mimo młodego wieku ujawnił kilka głośnych afer dotyczących polityków (głównie z rządzącej socjaldemokratycznej partii Smer-SD) i biznesmenów z pierwszych stron gazet.

Został jednak zastrzelony w lutym wraz ze swoją narzeczoną Martiną Kušnirovą w domu, który wykańczali właśnie w miejscowości Veľká Mača nieopodal Trnavy na zachodzie kraju. Ciała ofiar znaleziono dopiero dwa dni później. Rodzina niepokoiła się, że oboje nie dają znaku życia.

W swoim ostatnim, nieukończonym i opublikowanym krótko po śmierci reportażu młody dziennikarz śledczy opisywał układ jaki z bliskimi doradcami ówczesnego premiera Roberta Fico zawarli włoscy mafiosi, którzy na wschodniej Słowacji wyłudzali unijne dopłaty rolne.

Słowacja: Rezygnacja sędziego Sądu Konstytucyjnego. W tle sprawa morderstwa Jana Kuciaka

Sprawa morderstwa dziennikarza Jana Kuciaka z 2018 r. do dziś budzi silne emocje na Słowacji.

Zabójstwo, które obaliło rząd

Śmierć Kuciaka wstrząsnęła Słowacją, gdzie dotąd nie mordowano dziennikarzy. Ogromne protesty oraz ujawnienie kolejnych kompromitujących informacji o otoczeniu premiera doprowadziły do jego dymisji oraz odejście także ówczesnych ministra spraw wewnętrznych oraz komendanta głównego policji.

Na Słowacji odbywały się wówczas największe antyrządowe uliczne demonstracje od upadku komunizmu i „aksamitnej rewolucji” w Czechosłowacji. Zmiana premiera, ministra odpowiedzialnego za policję oraz szefa służb śledczych miała zagwarantować, że sprawców i zleceniodawców morderstwa uda się szybko ustalić, schwytać i osądzić.

Zeznania skruszonych sprawców

Ostatecznie w związku z zabójstwem Kuciaka aresztowano 5 osób. Wśród nich było dwóch mężczyzn podejrzanych o bezpośrednie wykonanie zlecenia na życie dziennikarza (jeden z mężczyzn strzelał, drugi ubezpieczał akcję), mężczyzna podejrzany o pośrednictwo w ich wynajęciu oraz zdobyciu broni palnej oraz dwójka domniemanych zleceniodawców – kobieta i mężczyzna.

Przed sądem w Pezinoku pod Bratysławą stanęło ostatecznie troje oskarżonych – były policjant Tomas Szabó, który pociągnął za spust oraz kontrowersyjny biznesmen Marián Kočner i jego współpracowniczka Alena Zsuzsová.

Domniemany pośrednik między dwójką zleceniodawców a wykonawcami zlecenia – Zoltan Andruško – szybko poszedł na współpracę z policją. To właśnie jego zeznania pozwoliły na aresztowanie pozostałych podejrzanych.

Natomiast drugi wykonawca wyroku, ubezpieczający akcję były żołnierze i prywatnie kuzyn Tomasa Szabó Miroslav Marček przyznał się do winy trochę później, ale za to szczegółowo opisał śledczym moment zabicia Kuciaka, a więc sądzony był osobno i otrzymał już wyrok 23 lat więzienia. Andruško dostał zaś 15 lat więzienia.

Słowacja: Biznesmen z zarzutem zlecenia zabójstwa Jána Kuciaka

Kontrowersyjny słowacki biznesmen Marián Kočner otrzymał zarzut zlecenia w ubiegłym roku zabójstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka, który wielokrotnie pisał o podejrzanych interesach Kočnera. Jednocześnie śledczy wykluczyli wątek działającej na Słowacji ekspozytury włoskiej mafii, co również ujawnił zabity reporter.
 

Dziennikarz śledczy portalu Aktuality.sk Ján …

Domniemany zleceniodawca uniewinniony

Dziś sąd skazał jednak tylko Szabó – głównie dzięki zeznaniom Marčka. Główny wykonawca zabójstwa dostał wyrok 25 lat więzienia. Wyrok uwzględnia także udział oskarżonego w zabójstwie innej osoby – biznesmena Petera Molnara. Szabó trafi do więzienia o zaostrzonym rygorze.

Kočner i Zsuzsová zostali natomiast z braku dostatecznych dowodów uniewinnieni. Zebrany przez policję i prokuraturę materiał dowodowy okazał się bowiem dla sądu za mało przekonujący. Ich obrońcy przekonywali też, ze zeznania Andruški to konfabulacja mająca na celu ukrycie prawdziwych, o wiele wyżej postawionych zleceniodawców morderstwa.

Marián Kočner od początku był w gronie podejrzanych o zlecenie zabójstwa Kuciaka. Dziennikarz często pisał o biznesmenie i ujawnił kilka jego przekrętów. Dlatego Kočner kilkakrotnie Kuciakowi groził, o czym ten informował policję, ale mimo to nie otrzymał ochrony.

Gdy pojawiły się zeznania obciążające Kočnera w sprawie zabójstwa dziennikarza, biznesmen przebywał już w więzieniu. Otrzymał bowiem wyrok 19-letniej odsiadki za oszustwa  i malwersacje finansowe przy przejmowaniu prywatnej telewizji Markiza. Od tamtego wyroku się odwołał, ale na razie pozostaje w więzieniu.

Dziś Kočner otrzymał natomiast tylko karę grzywny w wysokości 5 tys. euro (z możliwością zamiany na 5 miesięcy aresztu) za nielegalne posiadanie amunicji.

Słowacja: Zabójstwo Jána Kuciaka kosztowało 70 tys. euro

Słowacka policja i prokuratura poinformowały na konferencji prasowej w Bratysławie o szczegółach śledztwa w sprawie zabójstwa w lutym tego roku dziennikarza śledczego portalu Aktuality.sk. W sprawie tej postawiono już zarzuty czterem osobom -prawdopodobnemu zabójcy, jego pomocnikowi, pośrednikowi oraz zleceniodawczyni.
 
Według dotychczasowych …

Rodziny ofiar wyszły z sali rozpraw

Dzisiejszy wyrok został przyjęty przez wiele osób na Słowacji z niedowierzaniem. Krytykowana jest przede wszystkim prokuratura, która mając pełne zeznania dwóch spośród pięciorga domniemanych spiskowców nie potrafiła przekonać do swoich oskarżeń sądu.

Rodziny Kuciaka i Kušnirovej demonstracyjnie opuściły salę rozpraw zanim skończono odczytywanie sentencji wyroku. Werdykt sędziów zaskoczył też słowacką prezydent Zuzanę Čaputovą.

„Wyrok sądu mnie zszokował, muszę zrozumieć jego uzasadnienie. Szanuję go, ale spodziewam się, że poszukiwanie sprawiedliwości się nie skończy i będzie kontynuowane w Sądzie Najwyższym” – stwierdziła.

Proces przed Sądem Kryminalnym w Pezinoku toczył się w specjalnym rygorze bezpieczeństwa. Dziennikarze obecni na sali rozpraw nie mogli filmować ani fotografować twarzy sędziów oraz prokuratorów ani podawać ich nazwisk. Telefony komórkowe musieli zaś oddawać do depozytu.