Serbia woli UE od Rosji

Ana Brnabić

Ana Brnabić, desygnowana na premiera Serbii// Źródło: MAPiS

Nowa serbska premier Ana Brnabić zamierza kontynuować proces akcesyjny swojego kraju, niedystansując się przy tym od Moskwy. Przyznała jednak, że jeżeli będzie zmuszona wybierać między Rosją a Unią Europejską, to wybierze UE.

 

Ana Brnabić rządzi Serbią od 29 czerwca. Została nominowana na stanowisko premiera po tym, jak jej poprzednik Aleksandar Vučić miesiąc wcześniej, po kwietniowych wyborach, objął urząd prezydenta kraju.

Serbia: nowa premier Ana Brnabić obejmuje władzę

Ana Brnabić, desygnowana na premier Serbii, przedstawiła wczoraj posłom swoje exposé. Nominatka prezydenta Aleksandra Vučića obiecała utrzymać jego proeuropejski kurs w polityce zagranicznej, nie antagonizując przy tym Rosji.
 

Ana Brnabić przygotowuje się do objęcia władzy w Serbii. Wczoraj wygłosiła swoje exposé …

Proces akcesyjny

Brnabić w swoim exposé zapowiedziała kontynuację procesu akcesyjnego i dalszego zbliżenia Serbii z Unią Europejską. Jest to bezpośrednia kontynuacja polityki Vučića, który od dojścia do władzy w 2014 r. dążył do wprowadzenia swojego kraju do UE – co spodziewane jest obecnie po 2021 r.

Vučić pozostał liderem największej partii w koalicji rządowej, Serbskiej Partii Postępowej (SNS). Dlatego w ocenie obserwatorów, mimo przejścia na stanowisko formalnie z mniejszą władzą wykonawczą, to właśnie były premier wciąż de facto rządzi krajem.

Nominacja Brnabić na premiera miała poprawić ocenę Serbii w oczach Brukseli. Nowa premier postrzegana jest bowiem jako osoba bliska zachodnim wartościom: specjalistka od cyfryzacji i energii odnawialnej, wykształcona w Stanach Zjednoczonych i Wlk. Brytanii, a także otwarcie homoseksualna – co nie jest pozbawione znaczenia, jako że Bruksela krytykowała sytuację mniejszości seksualnych w Serbii.

Premier w kilku wywiadach udzielonych już po objęciu władzy, podkreśliła, że to Unia Europejska jest dla niej priorytetem. W deklaracji tej popierają ją sami Serbowie – większość z nich popiera akcesję do UE.

Relacje z Rosją

Jednak Serbia, prócz aspiracji akcesyjnych, wciąż pozostaje w dobrych relacjach z Rosją. Z Moskwą Belgrad łączą długie więzi historyczne, religijne i kulturowe. Przekłada się to na obecną współpracę,  między innymi w kwestii Kosowa – Rosjanie wspierają Serbów w ich sprzeciwie wobec uznania kosowskiej państwowości.

Brnabić, podobnie jak Vučić, nie zamierza więc alienować rosyjskiego sojusznika. Z tego powodu Serbia wciąż nie nałożyła na Rosję żadnego embarga z uwagi na aneksję Krymu i wspieranie separatystów we wschodniej Ukrainie.

Serbska premier w dwóch wywiadach – dla brytyjskiej BBC i amerykańskiego Bloomberga – podkreślała, że rozmowy akcesyjne pozostają priorytetem strategicznym. Według Brnabić, „Rosja przez wielu Serbów postrzegana jest jako starszy brat i opiekun, o czym nie można zapominać”. Z tego powodu premier chce w trakcie swojej kadencji utrzymywać „politykę równych odległości” między Brukselą a Moskwą.

Wybór

Mimo to, Brnabić przyznała, że jeżeli trzeba będzie wybierać między Rosją a Unią Europejską, to Serbia wybierze Unię. Wzbudziło to oburzenie serbskiej prawicy, której to nastroje usiłowali załagodzić koalicyjny wicepremier i minister spraw zagranicznych Ivica Dačić oraz minister infrastruktury Zorana Mihajlović.

Wicepremier tłumaczył, że na razie nie ma konieczności wyboru. Przypomniał także, że przez ostatnie pięć lat Serbia poczyniła znaczne postępy na ścieżce akcesyjnej, nie alienując przy tym Rosji. Mihajlović wtórowała mu, dodając, że Serbia nie zamierza opuszczać swoich nieunijnych partnerów: Chin, Rosji i Stanów Zjednoczonych.

Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Marija Zacharowa, poproszona o komentarz przez partnera sieci EURACTIV, agencję informacyjną Beta, stwierdziła, że „mamy szczerą nadzieję, że Ana [Brnabić] nie stanie nigdy przed takim wyborem”. Przyznała, że taki wybór jest „suwerennym prawem Serbii”, ale optymalnie jest pozostać blisko z obiema stronami.

Z kolei serbscy analitycy nie uważają, że słowa Brnabić były faktycznie jej słowami, tylko przedstawiały stanowisko prezydenta. Analityk Cvijetin Milivojević powiedział Becie, że „Brnabić została uczyniona przez Vučića politycznym kozłem ofiarnym, zmuszona do przedstawienia jego stanowiska” pod własnym nazwiskiem. Dodał także, że poprzedni prezydenci byli świadomi, że kiedyś Serbia będzie musiała wybrać między UE a Rosją, lecz ci nigdy nie przekraczali swoich kompetencji konstytucyjnych.