Serbia, która zabiega o wejście do Unii Europejskiej, na razie postanowiła zacieśnić relacje z konkurencyjną Unią Eurazjatycką, tworzoną pod egidą Rosji na terenach dawnego Związku Sowieckiego.

W ostatni piątek w Moskwie premier Serbii Ana Brnabić podpisała umowę o stworzeniu strefy wolnego handlu między Serbią a Unią Eurazjatycką. Porozumienie określa preferencyjne warunki dla eksportu serbskich towarów do państw tworzących obecnie Unię Eurazjatycką, czyli Rosji, Białorusi, Kazachstanu, Armenii i Kirgizji, a także preferencje dla importu z tych państw do Serbii.

Serbia utworzy strefę wolnego handlu z Euroazjatycką Unią Gospodarczą

W październiku dojdzie do podpisania umowy o utworzeniu strefy wolnego handlu między Euroazjatycką Unią Gospodarczą (EAEU) a Serbią. Taką informację zamieścił w mediach społecznościowych rosyjski ambasador w Belgradzie Aleksandr Bocan-Charczenko.
 

 

Według Aleksandra Bocana-Charczenki do zawarcia umowy dojdzie 25 października. Przystąpienie do …

Pokusa wielkiego rynku

„Porozumienie ma wielkie znaczenie gospodarcze, ponieważ otwiera spółkom z Serbii dostęp do rynku ponad 180 mln ludzi. Porozumienie obejmuje 99 proc. serbskich towarów, którymi będzie można handlować bez cła i stworzy korzystne warunki dla kontynuacji współpracy w innych dziedzinach niż handel ” – powiedział rosyjskiej agencji TASS serbski wicepremier Rasim Ljajić. Dodał, że to porozumienie stworzy „jeszcze lepszy klimat w relacjach politycznych i innych między Federacją Rosyjską a Serbią”.

Serbia już wcześniej miała dwustronne umowy o wolnym handlu z Rosją, Białorusią i Kazachstanem. Obecnie zastąpi je umowa z całym gospodarczym blokiem, zdominowanym przez Rosję.

Bruksela milczy

Wiceszef kancelarii rosyjskiego rządu Siergiej Prichodźko utrzymywała, że umowa Serbii z Unią Eurazjatycką nie będzie pogarszać interesów Unii Europejskiej. A serbski wicepremier Ljajić stwierdził, że Belgrad spodziewa się teraz wzrostu inwestycji firm z UE, które będą mogły bez cła eksportować do Unii Eurazjatyckiej towary produkowane w Serbii.

Jednak takie porozumienie jest faktyczne sprzeczne z zabiegami Serbii o członkostwo w UE, która nie ma umowy o wolnym handlu z Unią Eurazjatycką. W praktyce przystępując do UE, Serbia musiałaby wypowiedzieć dopiero co zawartą umowę z rosyjską Unią, bo inaczej Serbia przekształciłaby się w korytarz do omijania przez Rosję unijnych ceł i standardów technologicznych czy fitosanitarnych.

Kilka dni temu rzeczniczka KE Maja Kocijanczicz powiedziała, że UE monitoruje negocjacje Serbii z Unią Eurazjatycką, i wskazała, że Serbia powinna stopniowo „dostosowywać się do wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE”.

To wymagałoby np. wprowadzenia przez Serbię unijnych sankcji wobec Rosji. Belgrad odmawiał tego, a podpisanie umowy o strefie wolnego handlu z Unią Eurazjatycką to wyzwanie dla unijnych sankcji na Rosję.

Zachód domaga się wznowienia dialogu między Kosowem i Serbią

Zachodnie mocarstwa apelują do władz Kosowa i Serbii, by te „w trybie pilnym” powróciły do rozmów, które utknęły ostatnio w martwym punkcie. Państwa Zachodu ostrzegają, że brak postępów w dialogu utrudni Belgradowi i Prisztinie przystąpienie do Unii Europejskiej.
 

Kosowo to dawna …

Gazprom i koleje

W ostatnich latach Serbia uzależniła się już energetycznie od Rosji.

Gazprom kontroluje serbską firmę paliwową NIS, która ma największe rafinerii w Bałkanach Zachodnich. Do końca roku ten rosyjski koncern zamierza też ukończyć budowę serbskiego odnogi gazociągu Turkish Stream, który przez Morze Czarne ma dostarczać gaz z Rosji do Turcji oraz Europy Południowej i Środkowej. Tranzytowa rura przez Serbię ma w przyszłości umożliwić dostawy rosyjskiego gazu na Węgry i Słowację trasą omijającą Ukrainę.

Rosjanie od pięciu lat  zaangażowali się też w rozwój sieci kolejowych Serbii. Tydzień temu podczas wizyty premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa w Belgradzie w tej dziedzinie podpisano kolejną umowę. Na jej podstawie Rosja przyznała Serbii 172,5 mln euro kredytu na modernizację 210 km linii kolejowej do granicy z Bośnią, elektryfikację linii kolejowej z Belgradu do Budapesztu oraz budowę nowego centrum zarządzania ruchem kolejowym w Serbii.

Belgrad zacieśnia też wojskowe relacje z Moskwą. – To, że 30-tys. armia Serbii ma pakiet zamówień [na rosyjską broń] o wartości ponad 600 mln dol., mówi samo za siebie – stwierdził przed tygodniem rosyjski wicepremier Jurij Borysow. Ujawnił przy tym, że Serbia zawarła z Rosją kontrakt na dostawy rakiet przeciwlotniczych Pancir-S, który uzupełni wcześniejsze umowy na dostawy samolotów wielozadaniowych MiG-29 i innych rodzajów oręża.