Co dalej z akcesją Serbii do Unii Europejskiej?

Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Serbii Aleksander Vucić, fot. en.kremlin.ru

Prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Serbii Aleksander Vucić, fot. en.kremlin.ru

Serbia waha się, na jakich zasadach kontynuować starania o przystąpienie do Unii Europejskiej. Na czym polegają ostatnie wątpliwości Belgradu?

 

Wątpliwości Serbii

„Serbia jeszcze nie zdecydowała, czy kontynuować proces przystąpienia do UE zgodnie z nową metodologią” – powiedziała w poniedziałek serbska minister ds. integracji europejskiej Jadranka Joksimović. „Serbia nie jest przeciwna nowej metodologii akcesyjnej, ale najpierw musimy wiedzieć, w jaki sposób oceniony zostanie dotychczasowy postęp Serbii. Chcemy wiedzieć, czy dotychczasowe rozmowy zostaną wzięte pod uwagę, czy będziemy musieli wszystko rozpoczynać od nowa. To ważne, gdyż udało nam się już zamknąć kilka rozdziałów negocjacji z UE” – podkreśliła, dodając, że zadała to pytanie wielu unijnym urzędnikom i nie otrzymała dotąd jasnej odpowiedzi, która ułatwiłaby Serbii podjęcie decyzji.

Podkreślając zaawansowanie Serbii w procesie akcesyjnych negocjacji, Joksimović jasno sprecyzowała oczekiwania serbskiej strony: „oczekujemy, że potencjalne zastosowanie nowej metodologii w żaden sposób nie umniejszy dotychczasowych postępów; wręcz przeciwnie, oczekujemy poprawy”.

Na czym polega nowa metodologia akcesyjna i czego może obawiać się Serbia?

Koronawirus: Państwa południa Europy powoli otwierają granice

Od 1 czerwca przekraczanie granicy między Bułgarią Grecją, Serbią i Rumunią będzie w niektórych przypadkach możliwe bez konieczności poddawania się kwarantannie.

Nowa metodologia akcesyjna

Stworzona głównie z myślą o akcesji Macedonii Płn. i Albanii nowa metodologia unijnej akcesji w największym skrócie zakłada przyspieszenie negocjacji z państwami starającymi się o wejście do UE poprzez częstsze kontrole postępu negocjacji oraz większe zaangażowanie państw członkowskich.

W lutym br. Komisja Europejska przedstawiła propozycję zmian w procesie akcesyjnym. Dotychczasowe 35 „rozdziałów” europejskiego prawa zastąpić ma idea „stopniowego stowarzyszenia”.  Proces akcesyjny został podzielony na sześć grup tematycznych (tzw. klastrów): reformy zasadnicze, rynek wewnętrzny, konkurencyjność i wzrost gospodarczy, zielona agenda, rolnictwo i spójność oraz stosunki zewnętrzne. „Przejście” każdej z grup związane będzie z uzyskaniem dostępu do wybranych programów i funduszy UE.

Jest to zgodne z propozycjami prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który od początku swojej prezydentury domagał się zmian. Dotychczasowe zasady uważał za mało efektywne i datego chciał doprowadzić do uporządkowania procesu akcesyjnego (np. przejrzystego harmonogramu zamiast otwierania jednocześnie kilku „rozdziałów”). Nowe kryteria mają pozwolić na bieżące weryfikowanie rzeczywistych postępów państw kandydujących: przykładowo przy praworządności posłuży temu coroczna unijna tablica wyników wymiaru sprawiedliwości, a przy kwestiach gospodarczych tzw. europejski semestr.

Wymagania Francji są pokłosiem coraz większego otwarcia Unii Europejskiej na państwa Bałkanów Zachodnich. Paryż woli zacieśniać współpracę w obecnych ramach – a w niektórych obszarach jedynie w strefie euro – i stąd wyższe wymagania dla państw czekających na akces do UE. Chce mieć bowiem pewność, że jeżeli Wspólnota rzeczywiście się poszerzy, to gospodarki nowych państw członkowskich będą gotowe do zacieśniania integracji i nie dojdzie do sytuacji, w której będą ją nadmiernie opóźniały.

Nowe zasady procesu akcesyjnego: Będzie trudniej o członkostwo w UE?

Komisja Europejska przedstawiła propozycję zmian w procesie akcesyjnym. Nowe zasady przewidują wstrzymanie rozmów dotyczących rozszerzenia, jeżeli państwa kandydujące nie będą dokonywały wystarczających postępów lub w przypadku regresu w realizacji reform.

 

 

Komisja Europejska zaprezentowała w środę (5 lutego) propozycję zmian w procesie rozszerzenia …

Ponadto, nowa metodologia przynosi jednak także możliwość „odwracalności” procesu akcesyjnego, co również jest zgodne z ostrożnym podejściem Francji (ale i części państw Północy) do rozszerzenia UE. Jeśli państwo kandydujące nie będzie dokonywało wystarczających postępów w realizacji reform (np. walce z korupcją czy kwestii praworządności) albo wręcz w danych obszarach nastąpi regres, UE będzie mogła ponownie otworzyć zamkniętą już grupę (klaster) czy nawet wstrzymać rozmowy o akcesji. Co również ważne, negocjacje dotyczące reform zasadniczych (czyli np. kwestii praworządności i demokracji) mają być zawsze otwierane jako pierwsze i zamykane jako ostatnie.

Zmiany te oznaczają, że więcej będzie teraz zależało od determinacji kandydujących krajów, aby spełnić unijne wymogi. Jak to wygląda w przypadku Serbii?

Koronawirus: UE daje kolejne 100 mld euro na walkę z pandemią

Rada UE przyjęła rozporządzenie ws. wykorzystania aż 100 mld euro na utrzymanie miejsc pracy w czasie kryzysu wywołanego pandemią COVID-19.

Postępy Serbii

Serbia uzyskała status kraju kandydującego w 2012 r., negocjacje akcesyjne rozpoczęła w styczniu 2014 r. i obecnie ma otwartych 18 na 35 „rozdziałów”, w tym dwa tymczasowo zamknięte.

Jako kraj, który rozpoczął negocjacje przed wejściem nowych zasad, Serbia może zatem (w  odróżnieniu od Albanii i Macedonii Północnej, dla których negocjacje rozpoczną się automatycznie według zasad nowej metodyki) wybrać, czy pozostać przy dotychczasowych 35 rozdziałach czy zdecydować się na przejście na 6 klastrów.

Podstawowym warunkiem dołączenia do UE ma być akceptacja dla wartości Wspólnoty, realizacja konkretnych reform gwarantujących przestrzeganie praworządności oraz dostosowanie polityki zagranicznej kandydującego państwa do unijnych priorytetów. Te oczekiwania przywódców UE potwierdzone zostały także w wydanej po niedawnym video szczycie UE – Bałkany Zachodnie tzw. „deklaracji zagrzebskiej”

UE potwierdza europejskie aspiracje Bałkanów Zachodnich

Jakie jeszcze decyzje zapadły na szczycie?

Tymczasem Serbia umacnia współpracę z Rosją, co nie do końca podoba się w UE. Serbski prezydent Aleksandar Vučić powtarza, że jakkolwiek dalsza integracja z UE jest priorytetem dla Serbii, jednak równocześnie chce ona utrzymywać dobre stosunki z Kremlem. Czy jednak jest to możliwe, zważywszy na fakt, że Władimir Putin zarzuca zachodnim krajom „destabilizację” regionu, a w październiku ubiegłego roku Serbia na znak dobrych relacji z Kremlem podpisała z Unią Eurazjatycką umowę o wolnym handlu?

Dodatkową kwestią, która może negatywnie wpłynąć na integracyjne perspektywy Serbii jest „okołopandemiczne” serbskie zbliżenie do Chin. Głośne podkreślane przez serbskie władze wsparcia „chińskich braci” w walce z pandemią  przy jednoczesnym przemilczaniu unijnego wsparcia (co niedawno skomentował też szef unijnej dyplomacji Josep Borrell) raczej nie ułatwi Serbii procesu unijnej akcesji. Z drugiej strony UE może być coraz bardziej skłonna, aby podejmować działania, dzięki którym „wyciągnie” Serbię z chińskiej orbity.

Wreszcie jest jeszcze pogarszająca się kwestia serbskiej praworządności. W niedawno opublikowanym tegorocznym raporcie waszyngtońskiego think-tanku Freedom House Serbia po raz pierwszy od 2003 roku nie znalazła się w kategorii krajów demokratycznych. Główne zarzuty tyczą nadużywania władzy przez prezydenta Vučicia oraz problemy z wolnością mediów.

W odpowiedzi na raport Freedom House, unijny komisarz ds. rozszerzenia Oliver Varhelyi już zapowiedział, że UE sama przeprowadzi badania na temat praworządności w państwach starających się o przystąpienie do UE. Z powodu braku postępów na drodze do demokracji, proces akcesyjny Serbii w ostatnim czasie zresztą spowolnił i wciąż pozostaje niewiadomą, jak obecna pandemia koronawirusa wpłynie na podejście Serbii do dalszych rozmów.

Szef NATO: Rosja i Chiny chcą wykorzystać pandemię do destabilizacji Zachodu

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg oskarżył Moskwę i Pekin o to, że chcą wykorzystać pandemię koronawirusa SARS-CoV-2, aby osłabić i zdestabilizować Zachód.