Serbia: Zachód nie ma prawa domagać się od nas nałożenia sankcji na Rosję

serbia-belgrad-sankcje-rosja-wojna-uchodzcy-ue-migracje-aleksandar-vulin

Polityk stwierdził, że Zachód nie ma prawa domagać się od Serbii nałożenia sankcji na Rosję. [Canva]

Kraje, które bombardowały Serbię, nie mają moralnego prawa prosić Belgradu o dostosowanie się do ich linii i nałożenie sankcji na Rosję, stwierdził serbski minister spraw wewnętrznych Aleksandar Vulin w rozmowie z EURACTIV.gr. 

 

Europa kryzysów oczami lewicy. DEBATA Z LESZKIEM MILLEREM


Choć Serbia jest krajem kandydującym do UE i powinna podążać zgodnie z polityką zagraniczną wyznaczoną przez Unię, kraj ten nie dołączył do unijnych sankcji wobec Rosji, co wzbudziło krytykę wewnątrz Wspólnoty. 

„Nie powiedziałbym, że kraje, które nas zbombardowały, mają moralne prawo, aby prosić nas, byśmy dołączyli do ich polityki”, stwierdził, odnosząc się do bombardowania z 1999 r. przeprowadzonego przez siły NATO.

W kontekście Ukrainy minister Vulin powiedział, że jego kraj szanuje integralność terytorialną wszystkich państw i dlatego domaga się, aby jego własna integralność terytorialna była respektowana.

„Nie wolno nam zapominać, że Europa nie rozwiązała problemu Cypru i uważa, że może rozwiązać inne problemy. Dla nas poszanowanie prawa międzynarodowego powinno zaczynać się od Serbii. A zasada poszanowania granic i integralności terytorialnej musi być przestrzegana”, stwierdził.

Dodał, że w obecnej polityce Zachodu „ważniejsze jest pokonanie Rosji niż osiągnięcie pokoju w Ukrainie, a w ten sposób nie da się zaprowadzić pokoju”.

Dzięki niemu Serbowie popierają Rosję. Prezydent Vučić "zrobi wszystko, żeby nie nakładać sankcji" [WYWIAD]

„Serbia w ostatnich latach umiejętnie balansowała między Wschodem a Zachodem. Wzrost prorosyjskich nastrojów w społeczeństwie jest zasługą prezydenta Vučica”.

Serbia w UE

Serbia uzyskała status kraju kandydującego do UE w marcu 2012 r. i poczyniła postępy w porównaniu z innymi krajami Bałkanów Zachodnich. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak kwestia Kosowa.

Minister Vulin, zapytany o europejskie aspiracje Serbii i proponowany przyspieszony proces akcesji Ukrainy, powiedział, że Belgrad nie oczekuje zasad „fair play”, bo gdyby w stosunkach międzynarodowych panowała sprawiedliwość, „Serbia byłaby znacznie większa”.

„Serbia musi pracować nad wzmocnieniem samej siebie, aby być silną w stawianiu czoła wyzwaniom. Wszystko inne jest mniej ważne”, dodał.

Odnosząc się do stosunków z Grecją, powiedział, że Serbia stosuje politykę neutralności, aby mogła wybierać swoich przyjaciół, a nie „wrogów, którzy pojawiają się nieproszeni bez naszej zgody”.

„Jeśli wstąpienie do UE ma coś wspólnego z tym, co nazywamy, że wróg mojego wroga jest moim przyjacielem, to w tę grę Serbia naprawdę nie chce grać”, dodał.

Dziś wybory w Serbii: "Balansujący" prezydent pewny reelekcji?

Dziś w Serbii odbywają się wybory prezydenckie, parlamentarne i lokalne. Belgrad jako jedyny w Europie nie nałożył sankcji na Rosję za jej inwazję na Ukrainę.

Krytyka unijnej polityki migracyjnej

Vulin skrytykował też stanowisko UE wobec migracji. Stwierdził, że przez sytuację w Ukrainie Europa całkowicie zapomniała o kryzysie uchodźczym, który rozpoczął się w 2015 r. 

„Europa powtarza błąd, który popełniła na samym początku kryzysu uchodźczego. Nie ma jednolitej polityki migracyjnej i pozostawia każdemu krajowi możliwość samodzielnego radzenia sobie z kryzysem”, powiedział.

„Obawiam się, że Europa nie ma jednolitego stanowiska (…). Politycy nie dali rady stworzyć zjednoczonej Europy, ale utworzenie takiej unii udało się przestępcom”, dodał, zastanawiając się, co się stanie z tysiącami ukraińskich uchodźców w Serbii, Macedonii Płn. czy Grecji.

„Tak jak po wybuchu pandemii nie zniknęło wirusowe zapalenie wątroby czy rak, tak po wybuchu wojny w Ukrainie nie zniknął kryzys uchodźczy. To, o co proszę, to jednolite stanowisko, czy uchodźcy będą przyjęci do Europy, czy nie”, podsumował.