Ruszył proces podejrzanych o zestrzelenie malezyjskiego samolotu MH17 nad Ukrainą

źr. Flickr

źr. Flickr

Ruszył pierwszy proces czterech podejrzanych w związku z katastrofą lotu Malaysia Airlines, lotu MH17, w lipcu 2014 r. W katastrofie zginęło łącznie 298 osób. Podejrzanymi są trzej obywatele Rosji i jeden Ukrainiec.

 

Do katastrofy doszło 17 lipca 2014 r. W jej wyniku zginęło 298 osób, z czego zdecydowaną większość stanowili obywatele Holandii. Sześć dni później w państwie ogłoszono dzień żałoby narodowej. Raport Holendrów wskazywał, że większość osób obecnych na pokładzie zginęła natychmiast po wybuchu rakiety systemu obrony powietrznej Buk.

MH17: Będzie proces podejrzanych o zestrzelenie samolotu nad Ukrainą

Międzynarodowy zespół śledczy (JIT) badający zestrzelenie lotu MH17 malezyjskich linii lotniczych nad wschodnią Ukrainą, do którego doszło 17 lipca 2014 r., poinformował w środę w Holandii o postawieniu zarzutów zabójstwa pierwszym czterem podejrzanym o śmierć 298 ofiar katastrofy. Zostaną za nimi …

Feralny lot

Samolot pasażerski leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur. Maszynie udało się przelecieć przez terytorium czterech państw: Holandii, Niemiec, Polski i Ukrainy. Tuż przed przekroczeniem granicy ukraińsko-rosyjskiej samolot zaczął opadać i zniknął z radarów. Początkowo po katastrofie wszystkie działania zostały ukierunkowane na odnalezienie i identyfikację ciał ofiar wypadku, dopiero następnym krokiem stało się ustalenie okoliczności zdarzenia. Było to szczególnie utrudnione ze względu na fakt, że wrak samolotu znajdował się na terenie kontrolowanym przez separatystów, którzy od 2014 r. z pomocą Rosji toczą konflikt zbrojny z władzami Ukrainy.

Po czterech dniach Malezyjskie Linie Lotnicze uzyskały dostęp do czarnych skrzynek, które do tego czasu były w posiadaniu przywódcy separatystów Aleksandra Borodaja. Po ponad roku od katastrofy holenderski urząd ds. badania wypadków komunikacyjnych i lotniczych (OVV) wskazał, że przyczyną katastrofy było zestrzelenie samolotu przy pomocy pocisku Buk. Po zrekonstruowaniu trasy konwoju transportującego wyrzutnie ustalono, że pocisk ten pochodził z bazy 53. Brygady Przeciwlotniczej Armii Federacji Rosyjskiej. Po ogłoszeniu wyników badań prowadzonych przez międzynarodowy zespół śledczy (JIT – Joint Investigation Team) odpowiedzialnością za katastrofę obarczono Rosję.

Moskwa zaprzeczała jednak, że miała jakikolwiek związek z katastrofą. „Nie ma dowodów na winę Rosji za zestrzelenie MH17” – powiedział Władimir Putin przy okazji dorocznej telekonferencji w 2019 r. Dodał również, że „Rosja ma własne wyjaśnienie katastrofy MH17, ale nikt nas nie słucha”.

Dziś działania w celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy lotu MH17 prowadzą Holandia, Malezja, Australia i Ukraina. 22 stycznia 2019 r. rządy tych państw oraz rząd Belgii podpisały memorandum w sprawie przekazania środków finansowych na rzecz ścigania osób odpowiedzialnych za zestrzelenie samolotu. 19 czerwca 2019 r. podjęto zaś decyzję o postawieniu przed sądem osób, które są odpowiedzialne za katastrofę.

Josep Borrell: Na bierności UE skorzystają inne państwa

„Kraje UE muszą wziąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo. W najbliższym sąsiedztwie Europy rozgrywa się wiele konfliktów. Wymaga to od nas działania. Na naszej bierności skorzystają inni gracze międzynarodowi” – mówi w rozmowie z EURACTIV Josep Borrell, wysoki przedstawiciel Unii …

Proces

W związku z zasięgiem międzynarodowym sprawy potrzebne były nowe przepisy, które upoważniły sąd do prowadzenia części procesu w języku angielskim oraz umożliwiły pozwanym zdalne uczestnictwo w rozprawie za pomocą wideokonferencji.

Wczoraj (9 marca) w Holandii rozpoczął się proces trzech osób związanych z rosyjskimi służbami wojskowymi i bezpieczeństwa tj. Siergiej Dubinski, Oleg Pułatow i Igor Girkin oraz Ukraińca Leonida Charczenki. W 2014 r. Igor Girkin był głównodowodzącym prorosyjskich separatystów oraz sprawował funkcję Ministra Obrony tzw. Donieckiej Republiki Ludowej. Brał również udział w zajmowaniu budynków ukraińskiej administracji. W trakcie otwarcia posiedzenia sądu przewodniczący składu sędziowskiego zwrócił uwagę na straszną naturę katastrofy i w związku z tym dał krewnym ofiar możliwość opuszczenia sali.

Po wydaniu wyroku, jeśli pozwani nie zgodzą się z wydanym orzeczeniem będą mieli możliwość wniesienia apelacji do Sądu Apelacyjnego w Hadze. W zależności od tego, z czym pozwani nie będą się zgadzali, Sąd Apelacyjny będzie mógł rozpatrywać sprawę w całości lub ograniczyć się do rozpatrzenia jej tylko co do oceny kary. Kolejnym krokiem może być wniesienie kasacji do Sądu Najwyższego. Ten nie może jednak dokonać przeglądu istoty sprawy, a jedynie dokonać oceny, czy prawo zostało prawidłowo zastosowane i zinterpretowane oraz czy wyrok został wystarczająco uzasadniony przez Sąd Apelacyjny.