Rozszerzenie UE na Bałkany Zachodnie: Niekończąca się historia?

Edlira Gjoni oraz Milica Kravić; Belgrad 17 października 2019 r. / zdjęcie via Joanna Sozańska

Na powolnym tempie rozszerzenia Unii Europejskiej o Bałkany Zachodnie najbardziej tracą obywatele państw regionu – przekonują dziennikarze z Albanii, Chorwacji, Macedonii Północnej i Serbii.

 

 

Oczekiwanie przez państwa Bałkanów Zachodnich na zielone światło do rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską przypomina sytuację Estragona i Vladimira – bohaterów sztuki Samuela Becketta „Czekając na Godota”. Jednak w przeciwieństwie do teatru, brak decyzji unijnych liderów odnośnie rozszerzenia wspólnoty oznacza realne konsekwencje dla mieszkańców państw regionu – przekonują dziennikarze z Bałkanów Zachodnich.

Znów nie udało się otworzyć negocjacji akcesyjnych z Albanią i Macedonią Płn.

Unijni ministrowie ds. europejskich po raz trzeci nie uzyskali porozumienia w sprawie otwarcia negocjacji akcesyjnych z dwoma zachodniobałkańskimi krajami. Sprawa powróci jednak na czwartkowo-piątkowym szczycie Unii Europejskiej w Brukseli.

 

Komisja Europejska już trzykrotnie rekomendowała państwom członkowskim rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Albanią …

Krytyka Unii

Unijna polityka rozszerzenia nie działa najlepiej a wspierający ją od 2014 r. Proces Berliński (w który także zaangażowana jest Polska) nie przynosi spodziewanych efektów – uważają zgodnie Edlira Gjoni z Albanii, Milica Kravić z Serbii, Borna Sor z Chorwacji oraz Zhidas Daskalovski z Macedonii Północnej obecni na trwającym w dniach 16-18 października Belgrade Security Forum.

Oczekiwania i nadzieje związane z przystąpieniem do UE są na Bałkanach duże. Zarówno w kontekście rządów prawa, wolności obywatelskich czy poprawy sytuacji gospodarczej. Jednak – jak przekonuje prof. Zhidas Daskalovski – proces rozszerzenia to głównie gra polityczna między elitami państw Wspólnoty i pretendujących do niej państw, w której największymi przegranymi są mieszkańcy państw regionu.

Blokując drogę Macedonii do UE, Francuzi szkodzą Europie – WYWIAD

Rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Macedonią było już dwa razy przekładane. Jeszcze raz i moi rodacy naprawdę stracą wszelką nadzieję i przestaną popierać integrację europejską, twierdzi prezes Instytutu na rzecz Demokracji „Societas Civilis” (IDSCS) Marko Trosanovski w rozmowie z EURACTIV.pl.
 

 

Karolina Zbytniewska: …

Mamy bowiem do czynienia – kontynuował Daskalovski – z politykami z Macedonii Płn. czy Albanii, deklarującymi poparcie dla akcesji, jednak nie podejmującymi wystarczającego wysiłku w dziedzinie reform. Korzystają z tego takie państwa, jak Francja czy Holandia, które podkreślają niewystarczające przygotowanie Skopje i Tirany do akcesji.

Edlira Gjoni jest podobnego zdania i dodaje, że konsekwencje niekompetencji polityków ponoszą mieszkańcy państw regionu traktowani przez unijne elity, jak obywatele drugiej kategorii. Borna Sor – reprezentant jedynego kraju członkowskiego UE – zwrócił z kolei uwagę na inny problem: w przeciwieństwie do dziennikarzy czy ekspertów mieszkaniec np. Albanii nie widzi żadnego przełożenia na swoje życie w potencjalnej akcesji poza ciągłą niechęcią „starej Unii” dla ludzi z regionu.

Donald Tusk wzywa do rozpoczęcia rozmów akcesyjnych z Macedonią Północną

Przewodniczący Rady Europejskiej zaapelował do przywódców państw członkowskich, aby na październikowym szczycie Unii Europejskiej w Brukseli poparli rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną. Donald Tusk wygłosił swój apel podczas wizyty w Skopje.
 

W macedońskiej stolicy Donald Tusk spotkał się premierem Zoranem …

Realne problemy

Powolne tempo negocjacji to jednak nie tylko poczucie upokorzenia i odrzucenia. To także realne konsekwencje w postaci braku postępów w dziedzinie praworządności czy demokratyzacji życia politycznego – dodaje Zhidas Daskalovski. Jego zdaniem ostatnie pięć lat niewiele zmieniło pod tym kątem. Potwierdzają to coraz to nowe informacje o skandalach korupcyjnych w Macedonii Płn.

Na brak postępów w wielu istotnych aspektach życia społecznego zwraca uwagę Milica Kravić. Serbia od 2014 r. negocjuje kolejne rozdziały unijnego prawa. Jednak zamiast poprawy następuje regres w wielu dziedzinach, jak np. wolność dziennikarzy (niska pozycja w rankingu World Press Freedom Index) czy ich  bezpieczeństwo. Prezydent Aleksandar Vuczić jest krytykowany przez opozycję za kontrolowanie rynku mediów. Ponadto obarcza się go odpowiedzialnością za ataki na media i opozycyjnych polityków.

Serbia: Dyskusja o wolności mediów w Davos

Serbscy dziennikarze skrytykowali prezydenta Aleksandra Vuczicia za przemówienie na konferencji poświęconej wolności mediów na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
 

Prezydent Serbii wziął udział w panelu poświęconym wolności mediów podczas Światowego Forum Ekonomicznym w Davos. Wśród prelegentów spotkania znaleźli się też m.in. …

Wygodny pretekst?

Koronnym argumentem – poza problemami z korupcją – podnoszonymi przez przeciwników akcesji państw Bałkanów Zachodnich jest obawa napływu tysięcy migrantów ekonomicznych do lepiej rozwiniętych państw UE. Jednak Edlira Gjoni przypomina, że migracja to skutek desperacji głównie młodych ludzi, którzy nie mając przed sobą perspektyw w regionie szukają szczęścia gdzie indziej. Niewiele problemów określonych w 2014 r. zostało rozwiązanych w Albanii do dziś, dodaje Gjoni, a z powodu kulejącej edukacji i nienowoczesnej gospodarki bierze się tak źle widziana w państwach starej Unii migracja.

Zhidas Daskalovski z kolei zwrócił uwagę na inny aspekt blokady niektórych państw UE w kontekście rozszerzenia. Kiedyś przeszkodą dla Skopje był spór z sąsiednią Grecją o nazwę Byłej Jugosławiańskiej Republiki Macedonii. Jednak gdy wraz z porozumieniem z Prespy z 2018 r. problem zniknął, nie zmieniło to w zasadzie położenia kraju w kontekście rozmów z UE.

Oficjalny koniec sporu między Grecją a Macedonią o nazwę. Ugoda podpisana

Na mocy uzgodnionej przez oba kraje umowy, Macedonia zmieni swoją nazwę na Republikę Północnej Macedonii. Uroczyste złożenie podpisów przez szefów dyplomacji obu państw to jednak dopiero początek drogi do wdrażania w życie porozumienia, które budzi także wiele kontrowersji u sporej …

Perspektywy na przyszłość

Zdaniem bałkańskich dziennikarzy kraje regionu nie mają innej alternatywy niż integracja z UE. Wraz z upływem lat przeszkody pietrzą się zamiast znikać. Dziś są to wewnętrzene sprawy Wspólnoty, jak brexit czy kryzys migracyjny.

I choć z perspektywy Bałkanów Zachodnich są to kwestie drugorzędne, determinują one teraźniejszość regionu, przyczyniają się bowiem do zawieszenia w próżni takich państw, jak Albania czy Macedonia Płn. Kraje te potrzebują reform, demokratyzacji, praworządności – podkreślali zgodnie wszyscy uczestnicy panelu. Tymczasem kolejne odrzucenie – bez względu na uzasadnienie – może skutkować spadkiem zainteresowania zmianami w kraju i w konsekwencji następnymi wyjazdami za granicę. Edlira Gjoni uważa, że jej państwo nie ma planu „B”; wobec czego Albańczykom pozostaje czekać. Tak jak Estragonowi i Vladimirovi z „Czekając na Godota”.

A przecież UE nie jest dla państw Bałkanów Zachodnich jedyną opcją. W regionie coraz mocniej zaznaczają przecież swoją obecność Chiny i Rosja, Turcja czy państwa arabskie.

Chiny i Grupa Wyszehradzka: Współpraca w ramach 16+1, czyli wiele hałasu o nic

Nowy Jedwabny Szlak ma na celu rozszerzenie chińskich wpływów gospodarczych i politycznych w Azji, Europie i Afryce. Format „16+1” to jego regionalny wymiar dla Europy Środkowo-Wschodniej. Póki co jednak poziom wymiany handlowej i wzajemnych inwestycji z krajami regionu pozostaje marginalny.

 

Formuła …