Rosyjskie władze nie widzą powodu do wszczęcia śledztwa ws. Nawalnego. Podważają diagnozę otrucia

Aleksiej Nawalny, fot. Ilja Isajew [Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0]

Aleksiej Nawalny, fot. Ilja Isajew [Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0]

Kreml nie widzi podstaw do rozpoczęcia dochodzenia w sprawie Aleksieja Nawalnego, „dopóki podejrzenia mówiące o otruciu nie zostaną potwierdzone”. Wcześniej takiego śledztwa domagali się od strony rosyjskiej m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel wraz z ministrem spraw zagranicznych Heiko Maasem, a także dyplomacja UE.

 

Moskwa uważa, że nie ma obecnie powodu do wszczęcia śledztwa w związku z domniemanym otruciem Aleksieja Nawalnego, poinformował we wtorkowej (25 sierpnia) konferencji prasowej rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

„Na początku trzeba ustalić substancję i przyczynę takiego stanu (Aleksieja Nawalnego – red.). By wszcząć dochodzenie, potrzebny jest powód. Póki co mamy pacjenta w śpiączce”, stwierdził Pieskow, cytowany przez państwowa agencję TASS.

Prezydencki rzecznik zwrócił uwagę, że obecnie za diagnozę odpowiadają lekarze z placówki, gdzie leczony jest Nawalny. „Tym na razie zajmują się lekarze – na początku byli to lekarze rosyjscy, teraz niemieccy”, tłumaczył. „To właśnie oni odpowiedzialni są za pierwsze stadium dochodzenia i oni starają się wyjaśnić przyczynę stanu, w jakim obecnie znajduje się pacjent. Na razie niestety bezskutecznie”, skwitował Pieskow.

Jak zaznaczył, podstawą do rozpoczęcia dochodzenia byłoby potwierdzenie otrucia za pomocą konkretnej, dokładnie ustalonej substancją. „Jeśli zostanie ustalona substancja i jeśli pojawi się potwierdzenie, że rzeczywiście mamy do czynienia z otruciem, wtedy będzie to powodem do wszczęcia śledztwa”, powiedział.

Niemieccy lekarze: Nawalny został otruty

Wyniki badań klinicznych rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego wskazują na to, że został on otruty – przekazali wczoraj lekarze berlińskiej kliniki Charite, do której w sobotę przywieziono go ze szpitala w Omsku. 

Pieskow: Nie wiadomo, czy Nawalny został otruty

Dmitrij Pieskow stwierdził ponadto, że otrucie jest tylko jedną z wersji tego, co mogło stać się z Nawalnym. „Na tę chwilę mamy także wiele innych niewykluczonych przez lekarzy wersji (…) Wszystkie te wersje były rozpatrywane już od pierwszych godzin przez omskich lekarzy i specjalistów z Moskwy”, powiedział.

Rzecznik Kremla skrytykował Zachód za przyjęcie scenariusza otrucia za pewnik. „Mój niemiecki odpowiednik od początku mówił o wysokim prawdopodobieństwie otrucia. (…) Powinien był powiedzieć, że oprócz tego prawdopodobny jest jeszcze drugi wariant, a także trzeci czy czwarty”, argumentował Pieskow. „Mówienie wyłącznie o jednym wariancie na tym etapie uważamy za nierzetelne”, podkreślił.

„Nie wiemy, dlaczego nasi niemieccy odpowiednicy tak bardzo się spieszą do używania słowa „otrucie””, zastanawiał się rzecznik.

Aleksiej Nawalny już w Niemczech. Samolot z Omska wylądował w Berlinie

Dlaczego rosyjskie władze zwlekały z wydaniem zgody na transport medyczny Nawalnego do Niemiec?

Przyczyną zatrucie lekami?

Powołując się na opinie lekarzy, Pieskow powiedział, że na rynku jest wiele lekarstw, których zażywanie może prowadzić do spadku cholinoesterazy. Zasugerował tym samym wersję, że zapadnięcie Nawalnego w śpiączkę mogło być spowodowane przyjmowanymi przez niego lekami.

Rzecznik oświadczył, że jeśli niemieckim specjalistom uda się ustalić przyczynę obniżenia się cholinoesterazy w organizmie Nawalnego, a także substancję, która je spowodowała, to strona rosyjska będzie za to wdzięczna. Zapowiedział, że Rosjanie gotowi są podzielić się z niemieckimi lekarzami dokumentacją medyczną pacjenta z placówki w Omsku i proponują Niemcom współpracę w wymianie informacji i substancji biologicznych.

W rozmowie z agencją TASS ekspert ministerstwa zdrowia Rosji, lekarz anestezjolog Igor Mołczanow nie wykluczył, że „podczas transportu Nawalnego do Berlina stosowano preparaty, które są w stanie dać takie wyniki badań, jak przy zatruciu inhibitorami cholinoesterazy”.

Sztab Aleksieja Nawalnego: Zidentyfikowano "groźną truciznę". Problemy z transportem do Niemiec

Rosyjski opozycjonista znajduje się w ciężkim stanie w szpitalu.

Zarzuty wobec Kremla „pustym hałasem”

Pieskow ocenił także, że w oświadczeniu lekarzy z kliniki Charité nie pojawiło się nic, co nie zostałoby wcześniej stwierdzone przez stronę rosyjską. „Spadek poziomu cholinoesterazy został zdiagnozowany przez naszych lekarzy w pierwszych godzinach (pobytu Nawalnego – red.) w szpitalu w Omsku, a atropinę, o której mówią Niemcy i którą podają teraz pacjentowi, stosowano od początku procesu reanimacji”, stwierdził. Jak zauważyły zachodnie media, słowa Pieskowa nie są jednak prawdą, gdyż na początku omscy lekarze mówili o spadku glukozy w organizmie polityka.

Na konferencji rzecznik prezydenta odniósł się również do zarzutów, jakoby to władze Rosji zleciły otrucie Nawalnego. „Takie oskarżenia są fałszywe. To pusty hałas, dlatego nie będziemy tego komentować”, podsumował.

Rosja: Opozycjonista Aleksiej Nawalny w szpitalu. Jest w śpiączce. Został otruty?

O stanie Nawalnego zaalarmowała wcześnie rano jego rzeczniczka prasowa Kira Jarmysz.

MSZ Rosji: „Dla kogo wersja zakładająca otrucie jest korzystna?”

Podejrzenie otrucia Aleksieja Nawalnego było również jednym z tematów omawianych na wtorkowym spotkaniu zastępcy sekretarza stanu USA Stephena Bieguna z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem. Biegun podczas spotkania miał „wyrazić głębokie zaniepokojenie z powodu stanu opozycjonisty Aleksieja Nawalnego i tego, jak doniesienia o jego otruciu wpłyną na społeczeństwo obywatelskie w Rosji”.

Według komunikatu zamieszczonego na stronie rosyjskiego MSZ ministerstwo odpowiada, że „uważa za mocno obraźliwe oskarżenia ze strony państw zachodnich o próby ukrycia prawdy przez omskich lekarzy, którzy niezwłocznie udzielili Aleksiejowi Anatoljewiczowi Nawalnemu fachowej pomocy”. „Liczymy na to, że również i niemieccy medycy zastosują takie profesjonalne podejście i nie dopuszczą do wykorzystania wyników ich badań laboratoryjnych do jakichkolwiek celów politycznych”, oświadcza resort

Rosyjski resort dyplomacji zwrócił także uwagę, na „pośpiech, z jakim Waszyngton i Bruksela podchwyciły wersję o umyślnym otruciu Nawalnego”. „Nie sposób jest uniknąć pytania, dla kogo taka wersja jest korzystna? Dla rosyjskich władz z pewnością nie”, czytamy w komunikacie.

USA: Mike Pompeo z wizytą na Bliskim Wschodzie. Z kim się spotyka?

Celem wizyty Mike’a Pompeo jest pomoc w budowaniu poprawnych relacji Izraela z kolejnymi państwami arabskimi?

USA i Francja domagają się śledztwa

Oświadczenie w sprawie domniemanego otrucia Aleksieja Nawalnego wydał we wtorek amerykański Departament Stanu.

„Stany Zjednoczone są głęboko zaniepokojone wstępnymi wnioskami niemieckich specjalistów, mówiącymi o tym, że rosyjski opozycyjny aktywista Aleksiej Nawalny został otruty”, napisał sekretarz stanu Mike Pompeo.

Podobnie jak Bruksela, także Waszyngton domaga się wszczęcia niezależnego dochodzenia w sprawie. „Jeśli doniesienia się potwierdzą, to Stany Zjednoczone wspierają postulat Unii Europejskiej rozpoczęcia szczegółowego śledztwa i gotowe są służyć pomocą w tych wysiłkach”, podkreślił Pompeo. „Rodzina pana Nawalnego i naród rosyjski zasługują na pełne i przejrzyste dochodzenie i pociągnięcie winnych do odpowiedzialności”, dodał.

O transparentne śledztwo w sprawie podejrzeń o otrucie Nawalnego zaapelowało także francuskie ministerstwo spraw zagranicznych. „Ważne jest, by rosyjskie władze niezwłocznie wszczęły dochodzenie w celu wyjaśnienia okoliczności dokonania tego czynu”, napisano w oświadczeniu MSZ Francji.

W ubiegłym tygodniu prezydent Francji Emmanuel Macron zadeklarował gotowość do zapewnienia Nawalnemu wszelkiej potrzebnej pomocy, włącznie z azylem.

Analityk OSW: Rosja raczej nie podejmie działań zbrojnych na Białorusi, ale słaby Łukaszenka jest w interesie Kremla [WYWIAD]

Trwa próba sił między opozycją a władzą. Łukaszenka chce utrzymać władzę za wszelką cenę, mówi Kamlil Kłysiński z OSW.

Podejrzewane otrucie Aleksieja Nawalnego

44-letni rosyjski działacz polityczny Aleksiej Nawalny został hospitalizowany w czwartek (20 sierpnia) po tym, jak poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z syberyjskiego Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Samolot lądował przymusowo w Omsku, a nieprzytomny Nawalny został przyjęty w okolicznym szpitalu.

Kierownictwo placówki początkowo nie chciało zezwolić na transport opozycjonisty do innej, zagranicznej kliniki. Argumentowano, że ciężki stan pacjenta nie pozwala na jego przewóz. Dopiero w sobotę rano wydano pozwolenie na przewiezienie Nawalnego do specjalizującej się w podobnych przypadkach niemieckiej kliniki Charité, gdzie przebywa obecnie.

W poniedziałek niemieccy lekarze stwierdzili, że większość dowodów wskazuje na otrucie polityka. Jak poinformował szpital, w jego organizmie wykryta została obecność toksycznych inhibitorów cholinoesterazy. Pacjent jest leczony za pomocą atropiny, podawanej jako antidotum. Nie wykluczono wystąpienia długotrwałych skutków zatrucia, w tym uszkodzenia układu nerwowego.

Według komunikatu kliniki Aleksiej Nawalny wciąż pozostaje w śpiączce i przebywa na oddziale intensywnej terapii.