Rosyjski ambasador “na dywaniku” w MSZ

MSZ-budynek w zieleni

W odpowiedzi na oskarżenia o antysemityzm i udział w doprowadzeniu do wybuchu II wojny światowej kierowane przez prezydenta Rosji Władimira Putina pod adresem Polski, MSZ wezwało “na dywanik” ambasadora Rosji w Warszawie Siergieja Andriejewa.

 

Ponad tydzień temu prezydent Rosji oskarżał Polskę o współdziałanie z Niemcami w latach 30. w celu eksterminacji Żydów. Powiedział także, że przyczyną wybuchu II wojny światowej nie był pakt Ribbentrop-Mołotow, ale pakt monachijski oraz – odnosząc się do zajęcia Zaolzia w 1938 r. – podkreślił, że Polska uczestniczyła w rozbiorze Czechosłowacji. Natomiast w zeszłym tygodniu, powołując się na niemieckie dokumenty wywiezione po wojnie z Niemiec do ZSRR, nazwał ambasadora RP w Berlinie w latach 1934-1939 Józefa Lipskiego „bydlakiem i antysemicką świnią”.

Polsko-rosyjskie spięcie na historycznym tle

Prezydent Rosji oskarża polskich polityków o współpracę z III Rzeszą, przewodniczący rosyjskiego parlamentu żąda od Polski przeprosin, a rzeczniczka rosyjskiego MSZ przekonuje, że polscy politycy utrudniają relacje Moskwy z Warszawą, ale i z Brukselą. Polskie MSZ: To fałszywy obraz wydarzeń

Andriejew: Rozmowa była trudna, ale poprawna

Rosyjskiego ambasadora przyjął w piątek (27 grudnia) po południu dyrektor departamentu wschodniego Jan Hofmokl, ale to wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz poinformował, że „w trakcie rozmowy przekazano w imieniu polskich władz stanowczy sprzeciw wobec insynuacji historycznych, których dopuścili się kilkukrotnie w ciągu ostatnich dni przedstawiciele najwyższych władz Federacji Rosyjskich, w tym, w szczególności, prezydent Władimir Putin, jak również przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin„.

„Rzeczywiście, byłem wczoraj po obiedzie zaproszony do polskiego MSZ, odbyłem spotkanie z szefem departamentu wschodniego Janem Hofmoklem” – przyznał rosyjski ambasador w rozmowie z TASS. „Rozmowa była trudna, ale poprawna” – dodał Siergiej Andriejew. “Pan Hofmokl wytłumaczył mi stanowisko strony polskiej, ja przedstawiłem mu równie otwarcie stanowisko strony rosyjskiej” – przekazał.

W informacji przekazanej PAP Przydacz przyrównał słowa Putina do „propagandy totalitarnego państwa” i zarzucił mu szyderstwo z milionów ofiar stalinowskiego totalitaryzmu. “Konieczne jest najwyraźniej przepracowanie przez władze na Kremlu faktu porażki projektu sowieckiego” – uznał wiceszef MSZ.

“Marcina Przydacza nie było na spotkaniu w MSZ” – podkreślił ambasador Rosji w Warszawie odnosząc się do tej depeszy PAP. “Gdyby cokolwiek takiego zostało powiedziane podczas mojej wizyty w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, wówczas, oczywiście, spotkałyby się z adekwatną odpowiedzią na tak bezpodstawne i obraźliwe stwierdzenia na temat mojego kraju i mojego prezydenta” – zapewnił Andriejew. ”Jeśli tego rodzaju oświadczenia składał, to odbyło się to poza ramami mojej wizyty w MSZ Polski” – dodał.

Przydacz: Będziemy tłumaczyć tak długo, jak będzie trzeba

„W odpowiedzi na komentarz ambasadora Andriejewa mam tylko jedną uwagę: gotowi jesteśmy tłumaczyć rosyjskim dyplomatom prawdę historyczną tak długo, jak będzie trzeba. Do czasu, kiedy pogodzą się z tym, że świat nie zapomni paktu Ribbentrop–Mołotow i parady sowiecko-hitlerowskiej w Brześciu” – napisał Przydacz na twitterze w sobotę (28 grudnia) przed południem.

Sencow: Putin buduje imperium na propagandzie i kłamstwach

„Putin buduje imperium, nowy Związek Radziecki, na strachu, propagandzie i kłamstwach. Kłamstwo jest jego podstawą i jeżeli się z nim nie zgadzasz, zostaniesz ukarany”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Ołeh Sencow, ukraiński reżyser i dysydent nagrodzony Nagrodą Sacharowa w 2018 …

Wiceminister zamieścił ten wpis także w języku angielskim, a swojego tweeta zilustrował archiwalnym zdjęciem niemieckich generałów Heinza Guderiana i Mauritza von Wiktorina i sowieckiego kombryga Siemiona Kriwoszeina, odbierających defiladę Wehrmachtu i Armii Czerwonej w Brześciu 22 września 1939 r.

MSZ: Oczywista zbrodnia agresji na Polskę

Natomiast resort spraw zagranicznych w informacji przekazanej PAP podkreślił, że strona polska zwróciła uwagę na negowanie, oczywistej z punktu widzenia prawa międzynarodowego, zbrodni agresji na Polskę we wrześniu 1939 r. – w momencie, gdy armia polska nadal prowadziła walkę z wojskami niemieckimi, a rząd polski przebywał na terytorium kraju.

„Władze rosyjskie w swoich komentarzach próbują pomniejszać współodpowiedzialność Związku Radzieckiego za zniszczenie pokoju w Europie. ZSRR w latach 1939-1941 był sojusznikiem Niemiec Adolfa Hitlera” – cytują media komunikat polskiego MSZ. Resort przypomniał przy tym, że “Polska jako pierwsze państwo stawiło we wrześniu 1939 r. zbrojny opór armii niemieckiej, która została wsparta przez Związek Sowiecki”, a także, że “efektem niemieckiej agresji i eksterminacji było blisko 6 mln zamordowanych obywateli polskich, w tym 3 mln narodowości żydowskiej”.

Prezydencki minister: Spokojnie, byliśmy przygotowani

“Byliśmy przygotowani, jesteśmy przygotowani na różnego rodzaju akcje ze strony rosyjskiej” – zapewnił rzecznik prezydenta Błażej Spychalski w reakcji na wezwanie rosyjskiego ambasadora do MSZ. “Oczywiście stronie rosyjskiej zależałoby na tym, żeby odpowiedź była na jak najwyższym poziomie, ale spokojnie, byliśmy przygotowani” – dodał podkreślając, że “dzisiaj mamy reakcję na takim poziomie, na jakim powinna być”.

„Histeryczny atak prezydenta Putina na Polskę to przejaw bezsilności wywołanej ostatnimi sukcesami polskiej polityki historycznej, w tym rezolucją PE jednoznacznie wskazującą niemiecko-sowiecką agresję na nasz kraj jako przyczynę II wojny światowej” – już wcześniej ocenił na twitterze wicepremier Jarosław Gowin.

Natomiast wicerzecznik PiS Radosław Fogiel podkreślił, że wezwanie ambasadora do MSZ, jest podstawowym działanie na poziomie dyplomatycznym. “Dość jasno zostało zakomunikowane panu ambasadorowi, że Polska nie godzi się na takie fałszowanie historii, na de facto stalinowską narrację, na zakłamywanie faktu, że to Polacy zostali napadnięci przez hitlerowskie Niemcy, a Związek Sowiecki był ich niejawnym sojusznikiem od podpisania aneksu do paktu Ribbentrop-Mołotow, a jawnym – już od 17 września 1939 r. “- mówił polityk PiS w Polskim Radiu 24.

80 rocznica paktu Ribbentrop-Mołotow: Polska, Rumunia i kraje bałtyckie przeciwko fałszowaniu historii

Europa wspomina dziś ofiary wszystkich reżimów totalitarnych. Ten dzień został wybrany przez Parlament Europejski ze względu na przypadającą 23 sierpnia rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Ministrowie dyplomacji Polski, Rumunii, Litwy, Łotwy oraz Estonii wystosowali apel, w którym domagają się prawdy o …

W jego ocenie “technologowie geopolityki na Kremlu” mogli jednak uznać, że  przedstawienie Polaków jako antysemitów, wspólników Hitlera osłabi pozycję Polski na arenie międzynarodowej. “To pewnie w ich mniemaniu bardzo skuteczny sposób na wsadzenie klina między Polskę a Izrael, między Polskę a USA, osłabienie równocześnie NATO” – powiedział dodając, że tę sprawę należy rozpatrywać w kontekście zwiększonej obecności wojsk amerykańskich w Polsce.

Opozycja apeluje o reakcję na oskarżenia Putina

Były premier i były szef Rady Europejskiej Donald Tusk zaapelował natomiast wczoraj (29 grudnia) o wspólne stanowisko polskich władz i opozycji na „kłamstwa Putina”. “Wobec bezczelnych kłamstw prezydenta Putina i rosyjskiej propagandy potrzebne jest wspólne stanowisko polskich władz i opozycji. Tu nie ma miejsca i czasu na wewnętrzny spór” – napisał wczoraj na twitterze jeszcze przed opublikowaniem oświadczenia premiera Mateusza Morawieckiego.

„W obliczu ataku na Polskę i prób zakłamywania historii przez Rosję musimy wszyscy stanąć zjednoczeni i powiedzieć jasno: nie pozwolimy się obrażać” – wtórował mu również na twitterze marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Przypomniał przy tym swoje słowa z wygłoszonego tydzień temu orędzia, że podzielony naród jest łatwiejszym celem dla tych, którzy Polsce rzeczywiście źle życzą. Przyznał także, że zajęcie Zaolzia „nie było może najczystszą kartą w historii II RP, ale stawianie tego w jednym szeregu z haniebnym paktem Ribbentrop-Mołotow i agresją na Polskę ramię w ramię z Hitlerem jest niegodziwą manipulacją, godną najwyższego potępienia”.

Oświadczenie komisarzy z okazji Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Wszystkich Reżimów Totalitarnych i Autorytarnych

Oświadczenie pierwszego wiceprzewodniczącego Fransa Timmermansa i komisarz Very Jourovej z okazji Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Wszystkich Reżimów Totalitarnych i Autorytarnych.
Bruksela, 23 sierpnia 2017 r.

Dziś, 23 sierpnia, obchodzimy Europejski Dzień Pamięci Ofiar Wszystkich Reżimów Totalitarnych i Autorytarnych. Czcimy pamięć ofiar tych …

Tego samego dnia kandydatka z apelem do prezydenta Andrzeja Dudy wystąpiła kandydatka PO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska. „W ostatnich dniach jesteśmy świadkami rosyjskiej ofensywy propagandowej, która szkaluje Polskę i próbuje zmienić Jej rolę w historii. Ze zdumieniem obserwuję bierność i bezradność rządu. Wzywam prezydenta Andrzeja Dudę do podjęcia pilnych działań. Gdzie Pan jest Panie Prezydencie?” – napisała wicemarszałek Sejmu.

Podobnie zareagował także szef PO Grzegorz Schetyna. „Słowa Putina wobec Polski są niegodne i fałszywe. Braku reakcji prezydenta nie można zaakceptować. Chaotyczne działania MSZ pokazują słabość polityki zagranicznej tej ekipy” – napisał na twitterze.

Oskarżenia Putina podtrzymują politycy rosyjscy

Natomiast prezydenta Rosji bronili rosyjscy politycy, m.in. jeden z najważniejszych członków Rady Federacji Rosji zajmujących się polityką zagraniczną, senator Władimir Dżabarow. Według niego „bez względu na to, jak bardzo denerwuje to polskich polityków, czarnej plamy współpracy z Hitlerem nie da się ukryć”. Dżabarow od lat zasiada w izbie wyższej rosyjskiego parlamentu. Jeszcze w czasach ZSRR został porucznikiem KGB, był tam specjalistą od Portugalii. Już w Rosji dosłużył się stopnia generała Federalnej Służby Bezpieczeństwa, a karierę zakończył jako szef kontrwywiadu finansowego FSB.

Putina, który oskarżył Polskę o antysemityzm i współpracę z hitlerowskimi Niemcami poparł także m.in. wnuk byłego ministra spraw zagranicznych ZSRR Wiaczesława Mołotowa Wiaczesław Nikonow. „Warszawa przebija dno, broniąc znanego antysemity” – napisał na Facebooku. “”Gdybyśmy my mieli wzywać polskiego ambasadora do MSZ za każdy antyrosyjski wybryk w Polsce (np. niszczenie pomników tych, którzy zginęli na wojnie z nazizmem), to musiałby zamieszkać przy placu Smoleńskim, gdzie mieści się siedziba MSZ” – dodał.

Senator Puszkow: Polska nie jest niewinną i bezgrzeszną ofiarą Berlina i Moskwy

„Słowa Putina o polskim ambasadorze-antysemicie, który obiecywał postawienie pomnika Hitlerowi, dotknęły Warszawę do żywego. Powód: tam nie chcą uznać tej części swojej historii, a Polskę przedstawiają jako niewinną i bezgrzeszną ofiarę Berlina i Moskwy. Jednak historia Polski mówi o czymś innym” – wspierał z kolei rosyjskiego przywódcę senator Aleksiej Puszkow. Były przewodniczący komisji spraw zagranicznych w rosyjskiej Dumie latem domagał się natomiast, by „wystawić Polsce rachunek za wyzwolenie od Hitlera”.