Rośnie napięcie na Bliskim Wschodzie, USA wysyłają dodatkowe wojska

Amerykański żołnierz obserwuje ze swojego posterunku protesty w centrum Bagdadu, U.S. Army Photo by Maj. Charlie Dietz, Task Force-Iraq Public Affairs (CC0 Public Domain)

Tysiące osób pojawiło się w Bagdadzie na uroczystościach żałobnych zabitego przez amerykańskie lotnictwo irańskiego generała. Iran grozi USA odwetem. Waszyngton wysyła do regionu dodatkowych żołnierzy.

 

Generał Kassim Sulejmani zginął w nocy z czwartku na piątek (2-3 stycznia), krótko po tym jak przyleciał do stolicy Iraku – Bagdadu. Dwa samochody, którymi ruszył on z lotniska zostały ostrzelane pociskami typu Hellfire wystrzelonymi z bezzałogowego samolotu MQ-9 „Reaper” (czyli „Żniwiarz”). To jeden z najnowocześniejszych bezzałogowców w amerykańskich siłach powietrznych.

Sulejmani oraz towarzyszący mu inni ludzie (m.in. dowódca irackiej milicji szyickiej Siły Mobilizacji Ludowej Abu Mahdi al-Muhandis) ponieśli śmierć na miejscu. W sumie zginęło 8 osób. Ciało Sulejmaniego rozpoznano jedynie po noszonym przez niego na palcu sygnecie.

Iran oburzony działaniami USA

Irańczyk był wysokopostawionym generałem – dowódcą brygady Al-Kuds, czyli siły ekspedycyjnej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Uchodził za jednego z najbliższych współpracowników najwyższego duchowego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneiego. Jego śmierć wywołała wściekłość w Teheranie.

Chamenei ogłosił trzydniową żałobę narodową. Potem ma nadejść irański odwet. Zapowiedzieli go zarówno ajatollahowie, jak i prezydent Hasan Rowhani, przewodniczący parlamentu Ali Laridżani czy jeden z dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Gholamali Abuhamzeh. Stwierdził on, że „Iran ukarze Amerykanów, gdziekolwiek będą oni w zasięgu.” Wskazał przy tym na kluczowy dla transportu ropy naftowej rejon Zatoki Perskiej.

„Cieśnina Ormuz jest istotnym punktem dla Zachodu i przepływa tamtędy duża liczba amerykańskich niszczycieli i okrętów wojennych… istotne cele amerykańskie w regionie były identyfikowane przez Iran od dawna… w naszym zasięgu jest około 35 celów USA w regionie, jak również Tel Awiw” – oświadczył Abuhamzeh. Ceny ropy naftowej już wcześniej zaczęły mocno rosnąć.

Zdaniem Łukasza Przybyszewskiego, eksperta ds. irańskich w Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Akademii Sztuki Wojennej, Iran jest teraz zmuszony do ostrej odpowiedzi wobec USA. Może to oznaczać ataki na amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, ale nie tylko. „Możliwe jest wykorzystanie irańskich sojuszników w regionie, np. szyickich bojówek w Iraku. Ogłoszono też mobilizację jednostek Gwardii Strażników Rewolucji, w tym ich jednostek rakietowych. Możliwe są też różne działania hakerskie czy hybrydowe. Zanim znów dojdzie do rozmów, na pewno najpierw będzie etap eskalacji. Jednak najpierw musi się skończyć w Iranie żałoba” – wyjaśnia ekspert.

Ale zdaniem Przybyszewskiego „żadne z państw w regionie nie jest zainteresowane wybuchem regularnej wojny, bo stracą na niej wszyscy”. „Toczy się za to już od dłuższego prawdziwa wojna irańsko-amerykańska, która ma wymiar rywalizacji na różnych frontach – wywiadowczym, gospodarczym, dyplomatycznym czy kulturowym. Nie ma tylko otwartej konfrontacji zbrojnej” – mówi analityk ASW.

USA zabiły wysoko postawionego irańskiego dowódcę

Irański generał Kassim Sulejmani, który kierował elitarną jednostką Al Kuds został zabity w Bagdadzie w wyniku ataku amerykańskiego lotnictwa. Sulejmani uważany był za jedną z najważniejszych osób w Iranie. Jego śmierć może wywołać poważny konflikt na Bliskim Wschodzie.

 

 

Konwój samochodów, w …

Antyamerykańskie manifestacje w Bagdadzie

Dziś w Bagdadzie odbyły się uroczystości żałobne generała Sulejmaniego. Zjawiły się na nich tysiące osób, głównie irackich szyitów, dla których Iran jest najważniejszych sojusznikiem. Wśród żałobników był także premier Iraku Adil Abd al-Mahdi. W tłumie wznoszone były okrzyki: „Śmierć Ameryce!”. Jutro (5 stycznia) uroczystości żałobne odbędą się w stolicy Iranu – Teheranie.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył natomiast, że „wydał rozkaz zabicia Sulejmaniego, aby wojnę zakończyć, a nie ją rozpocząć.” Według niego „irański generał planował kolejne uderzenia w USA.” „Sulejmani w niedalekiej przyszłości planował przeprowadzenie złowrogich ataków na amerykańskich dyplomatów i personel wojskowy, ale odnaleźliśmy go i wyeliminowaliśmy go” – stwierdził Trump. Wiele wskazuje na to, że to właśnie podporządkowane de facto Sulejmaniemu szyickie milicje w Iraku stoją za uderzeniami w amerykańskie bazy wojskowe w regionie.

Waszyngton, który już wcześniej, jeszcze przed zabiciem Sulejmaniego zadecydował o wysłaniu dodatkowych 750 żołnierzy z elitarnej 82. Dywizji Powietrznodesantowej z Karoliny Północnej do Iraku, teraz poinformował, że zwiększa tę liczbę do 3,5 tys. żołnierzy. W rejon Bliskiego Wschodu poleciały też samoloty transportowe ze sprzętem wojskowym.

Dziś nad ranem w Iraku doszło też do kolejnego ataku lotniczego. Zbombardowany został konwój trzech samochodów Ludowych Sił Mobilizacji. Zginęło 6 osób, a 3 zostały ciężko ranne. Atak miał miejsce niedaleko bazy wojskowej al-Tadżi nieopodal Bagdadu. Władze Iraku oskarżyły o ten atak lotnictwo amerykańskie, ale Departament Obrony USA zaprzeczył, aby tym razem miał z tym coś wspólnego.

Sekretarz Stanu USA odwołał wizytę na Białorusi i Ukrainie

Mike Pompeo na razie zrezygnował z podróży do Europy i Azji Centralnej, podczas której miał odwiedzić Białoruś, Ukrainę, Cypr, Kazachstan i Uzbekistan. Ma to związek z sytuacją w Iraku i wtargnięciem manifestantów na teren ambasady USA w Bagdadzie.

 

Mike Pompeo w …

Europa zaniepokojona

Tymczasem kolejne zachodnie kraje wydały wobec swoich obywateli ostrzeżenia, aby nie podróżowali do Iraku i Iranu. Zrobiły tak m.in. Wielka Brytania, Francja, Włochy i Niemcy. „Londyn zawsze zdawał sobie sprawę z zagrożenia, jakie dla bezpieczeństwa stanowi Kassim Sulejmani i dowodzona przez niego elitarna jednostka irańskiego wojska – brygada Al-Kuds. Wzywamy jednak strony konfliktu do deeskalacji napięcia. Dalszy konflikt nie leży w niczyim interesie” – powiedział szef brytyjskiej dyplomacji Dominic Raab.

Jasnego stanowiska nie zajęła natomiast dotąd dyplomacja Polska. Jedynie prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze: „Zapewniam, że w sprawie ostatnich wydarzeń w Iraku działamy spokojnie i z rozwagą, mając na względzie w pierwszej kolejności bezpieczeństwo i interes Polski oraz naszych Obywateli.” Sytuację monitoruje działające przy Kancelarii Prezydenta Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.

Prezydent jednocześnie poinformował, że nie zwoła Rady Bezpieczeństwa Narodowego, o co apelowała opozycja. „Gdyby pan prezydent oczekiwał konsultacji, doradztwa w jakimś szerszym zakresie, niż to ma miejsce, to Radę Bezpieczeństwa by zwołał. Wielu polityków opozycji próbuje przekazać, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest jakimś takim >>wow ciałem<<, na którym się będzie stanowiska wspólnie docierało. To jest ciało konsultacyjno-doradcze. Prezydent konsultował się za to z MSZ” – przekazał rzecznik głowy państwa Błażej Spychalski.

W obliczu rosnącego napięcia swoje działania w Iraku ograniczy dowodzona przez USA międzynarodowa koalicja, która pomaga żołnierzom irackim w walce z dżihadystami. „Naszym priorytetem jest ochrona personelu koalicji” – poinformowało biuro koordynujące operację. Również NATO zawiesiło działania szkoleniowe w Iraku. „Misja trwa, ale działania szkoleniowe są obecnie zawieszone. Po ostatnich wydarzeniach sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg rozmawiał telefonicznie z amerykańskim sekretarzem obrony Markiem Esperem” – poinformował rzecznik Kwatery Głównej NATO Dylan White.

Eskalacja napięcia w Libii wywoła nową falę migracyjną do Europy?

Coraz więcej obaw o przyszłość Libii, w której toczy się wojna domowa między uznawanym przez społeczność międzynarodową rządem w Trypolisie a buntownikami ze wschodu kraju. Każda ze stron popierana jest przez inne mocarstwa.

 

Libia rozdarta jest wojną domową niemal od czasu …