Dochodzenie rosyjskiej policji w sprawie Aleksieja Nawalnego. Śledztwa prokuratury na razie nie będzie

Aleksiej Nawalny, fot. Jewgienij Feldman [Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0]

Aleksiej Nawalny, fot. Jewgienij Feldman [Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0]

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosji poinformowało o prowadzonym przez policję transportową dochodzeniu w związku z domniemanym otruciem Aleksieja Nawalnego. Prokuratura nie przewiduje na razie śledztwa karnego w sprawie. Resort spraw wewnętrznych twierdzi, że jak dotąd nic nie wskazuje na otrucie.

 

 

Policja transportowa prowadzi rutynowe dochodzenie sprawdzające w sprawie tego, co działo się z Aleksiejem Nawalnym przed hospitalizacją w szpitalu w Omsku. Informację przekazała rosyjskiej agencji TASS służba prasowa departamentu transportu w rosyjskim ministerstwie spraw wewnętrznych, odpowiadającego za Syberyjski Okręg Federalny.

„Obecnie śledczy departamentu transportu MSW (…) prowadzą wstępne dochodzenie wszczęte z inicjatywy Zachodniosyberyjskiej Prokuratury Transportowej. Dotyczy ono hospitalizacji Aleksieja Nawalnego 20 sierpnia w Omsku”, poinformowano.

Wyjaśnienia sprawy domaga się wiele krajów (m.in. Niemcy, Wielka Brytania i USA), a także UE i NATO. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził jednak, że nie ma podstaw do wszczęcia śledztwa w prokuraturze, dopóki nie zostanie potwierdzona teza o otruciu Nawalnego. Takiego zdania jest też prokuratura generalna, która na chwilę obecną nie planuje rozpoczęcia śledztwa.

Rosyjskie władze nie widzą powodu do wszczęcia śledztwa ws. Nawalnego. Podważają diagnozę otrucia

Kreml twierdzi, że nie ma podstaw do rozpoczęcia dochodzenia w sprawie Aleksieja Nawalnego, „dopóki podejrzenia mówiące o otruciu nie zostaną potwierdzone”.

„Nie wykryto żadnych toksycznych substancji”

Jak przekazała służba prasowa ministerstwa, w toku dochodzenia zbadano pokój hotelowy, w którym nocował Nawalny podczas pobytu w Tomsku, a także miejsca, w których przebywał przed wejściem na pokład samolotu do Moskwy. „Zatrzymano ponad sto przedmiotów, które mogą mieć znaczenie dla dochodzenia. Przeanalizowano także nagrania z monitoringu. Prowadzonych jest ponad 20 badań kryminalnych, z dziedziny medycyny sądowej, biologii, fizyki i chemii”, wyliczono.

„Na tę chwilę nie wykryto żadnych toksycznych bądź odurzających substancji”, poinformowano.

Agencja TASS, powołując się na informacje z prokuratury, przekazała, że Zachodniosyberyjska Prokuratura Transportowa zleciła rutynowe dochodzenie już 20 sierpnia – w dniu, w którym Nawalny poczuł się źle i zapadł w śpiączkę.

„Organy policji transportowej w zgodzie z wymaganiami prawa o dochodzeniu karno-procesowym ustalają wszystkie okoliczności zdarzenia”, twierdzi ministerstwo.

Niemieccy lekarze: Nawalny został otruty

Wyniki badań klinicznych rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego wskazują na to, że został on otruty – przekazali wczoraj lekarze berlińskiej kliniki Charite, do której w sobotę przywieziono go ze szpitala w Omsku. 

Rosyjskie dochodzenie zasłoną dymną?

„Policyjne dochodzenie jest próbą odpowiedzi na ustalenia niemieckich lekarzy, którzy badali Aleksieja Nawalnego w klinice Charité i stwierdzili, że polityk został otruty”, uważa prof. Agnieszka Legucka, była prorektor Akademii Obrony Narodowej i analityczka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Zdaniem rozmówczyni EURACTIV.pl celem rosyjskich władz jest wykazanie w sprawie otrucia Nawalnego obcych wpływów. Jak podkreśla ekspertka, jest to stały element rosyjskiej propagandy, który można zaobserwować nie tylko w odniesieniu do rosyjskiej opozycji, ale też obecnej sytuacji na Białorusi, a który polega na przedstawianiu wszystkich niesprzyjających władzy wydarzeń i tendencji jako skutków zewnętrznej ingerencji.

Stronami, które zwykle oskarżane są przez Rosję o naruszanie wewnętrznego porządku w kraju i jego sąsiedztwie, są Stany Zjednoczone oraz Unia Europejska, a zwłaszcza te jej państwa, których stosunki z Rosją są szczególnie negatywne, takie jak Polska czy Litwa, zaznacza nasza rozmówczyni.

Ławrow o sytuacji na Białorusi: "Są siły, które chcą powtórzenia scenariusza ukraińskiego"

Według Rosji „nadzwyczaj perspektywiczny” jest dialog na temat reformy konstytucji Białorusi.

Podejrzenie otrucia Aleksieja Nawalnego

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny w ubiegły czwartek (20 sierpnia) poczuł się słabo na pokładzie samolotu lecącego z syberyjskiego Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Samolot lądował przymusowo w Omsku, gdzie polityk został hospitalizowany. Od tamtej chwili znajduje się w śpiączce. Jest podłączony do respiratora.

W sobotę (22 sierpnia) Nawalny został przewieziony do berlińskiej kliniki Charité, gdzie przebywa obecnie. Na początku tygodnia niemieccy lekarze ogłosili, że w organizmie mężczyzny wykryto toksyczną z gatunku inhibitorów choliesterazy. Oświadczyli, że z dużą dozą prawdopodobieństwa można mówić o otruciu.

Wcześniej kierownictwo szpitala w Omsku jako przyczynę nagłego pogorszenia stanu Nawalnego podawali spadek glukozy. Główny toksykolog Syberyjskiego Okręgu Federalnego Aleksandr Sabajew powiedział, że omscy lekarze nie stwierdzili w ciele polityka obecności inhibitorów choliesterazy.

Rosja: Opozycjonista Aleksiej Nawalny w szpitalu. Jest w śpiączce. Został otruty?

O stanie Nawalnego zaalarmowała wcześnie rano jego rzeczniczka prasowa Kira Jarmysz.

Otrucie Nawalnego – dlaczego akurat teraz?

Jak wyjaśnia Agnieszka Legucka, powodem próby „uciszenia” Aleksieja Nawalnego akurat w tym momencie są zbliżające się wybory samorządowe w Rosji, które odbędą się w przyszłym miesiącu.

Ekspertka zwraca w tym aspekcie uwagę nie tylko na popularność samego Nawalnego, ale także jego autorską koncepcję „sprytnego głosowania” (ros. „Umnoje gołosowanie”, ang. „Vote Smart”), polegającą na głosowaniu na kandydatów wszystkich innych ugrupowań, z pominięciem „Jednej Rosji”. System ten skutecznie sprawdził się podczas ostatnich wyborów samorządowych m.in. w Chabarowsku, co doprowadziło do wyboru kandydata opozycyjnej LDPR, partii Władimira Żyrinowskiego.

Zdaniem naszej rozmówczyni, świadectwem ogromnej obawy rosyjskich władz przed Nawalnym, było choćby jego „odczłowieczanie” w dyskursie. Analityczka zwraca uwagę, że rządzący unikają nawet używania imienia i nazwiska Aleksieja Nawalnego, jak gdyby nie chcąc, by zapadło ono w pamięci obywateli. Zamiast tego używają bardziej generalnych określeń – np. „polityk” czy ostatnio „pacjent”.

Ponadto według ekspertki drobiazgowość dochodzenia rosyjskich służb (m.in. rewizja pokoju hotelowego lub analiza przebytej przez niego trasy) może świadczyć o tym, że Nawalny był śledzony przez rosyjskie służby na długo przed otruciem.