Rosja: Doroczna konferencja Putina. Wśród tematów Nawalny, Nord Stream 2 i porażka Trumpa

Władimir Putin, Rosja, prezydent

„Rosyjscy hakerzy nie wtrącali się w wewnętrzne sprawy Stanów Zjednoczonych i nie pomogli w wyborze Trumpa”, zapewnił prezydent Rosji Władimir Putin podczas konferencji. / Zdjęcie: Twitter, Ministerstwo spraw zagranicznych Rosji, @MID_RF

„Dlaczego mielibyśmy go otruć? Gdybyśmy musieli to zrobić, doprowadzilibyśmy to do końca”, skomentował Władimir Putin sprawę próby zabójstwa Aleksieja Nawalnego podczas corocznej konferencji prasowej. Stwierdził też, że wybór Joego Bidena to decyzja Amerykanów. „Niech robią, co chcą”, skwitował.

 

Rosyjski prezydent oświadczył, że pytanie o rosyjską ingerencję w amerykańskie wybory prezydenckie to „prowokacja”. Wyraził jednak przekonanie, że do podobnych prób ze strony innych krajów może dojść podczas przyszłorocznych wyborów do Dumy Państwowej.

„Będą próbowali ingerować, cały czas to robią”, powiedział Władimir Putin, nie precyzując jednak, jakie siły miałyby dokonywać takich aktów. Zapewnił jednak, że Rosja przygotowuje się na ewentualne próby ingerencji.

Zdaniem Putina przeciwdziałanie takim próbom będzie skuteczne tylko wtedy, gdy większość obywateli Rosji będzie zdawać sobie sprawę z istoty tych działań i potrzeby przeciwdziałania im. Za „nadzwyczaj ważną” sprawę polityk uznał nastawienie internautów i mediów. Oznajmił jednak, że Rosja jest otwarta dla obserwatorów międzynarodowych.

Siergiej Ławrow: Unia Europejska nie jest gotowa na dobre relacje z Rosją / STOLICE

Codzienny briefing z europejskich stolic – 17 grudnia.

Wybory w USA. „Rosja nie pomagała Trumpowi”

Władimira Putina zapytano m.in. o stosunek do zwycięstwa Joego Bidena w tegorocznych wyborach prezydenckich w USA. „To ich wybór, niech robią, co chcą”, stwierdził. Zaprzeczył jednak, by Rosjanie wspierali przegranego w tych wyborach Donalda Trumpa. „Rosyjscy hakerzy nie wtrącali się w wewnętrzne sprawy Stanów Zjednoczonych i nie pomogli w wyborze Trumpa”, zapewnił.

Zamiast tego Putin podzielił się swoimi oczekiwaniami wobec amerykańskiego prezydenta-elekta. „Zakładamy, że nowo wybrany prezydent USA zrozumie, co się dzieje. Jest to osoba doświadczona i oczekujemy, że wszystkie problemy, które się pojawiły – lub przynajmniej część z nich – zostaną rozwiązane przez nową administrację”, podkreślił.

Zapytany, czy sam zamierza startować w następnych wyborach prezydenckich w Rosji, które odbędą się za cztery lata, oświadczył, że „nie podjął jeszcze decyzji”. Zaznaczył, że „formalnie takie pozwolenie należy do narodu”. „Jeszcze zobaczę, czy będę kandydować czy nie”, podsumował.

Otrucie Nawalnego „sztuczką w walce politycznej”

14 grudnia dwa portale śledcze opublikowały materiał, podając nazwiska ośmiu funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), którzy zdaniem autorów mieli być zamieszani w sprawę otrucia opozycjonisty Aleksieja Nawalnego w sierpniu tego roku.

Nawalny poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Po dwóch dniach hospitalizacji w Omsku na życzenie rodziny i w odpowiedzi na ofertę ze strony Niemiec został przewieziony do berlińskiej kliniki Charité. Przeprowadzono tam badania, z których wynikało, że w organizmie polityka znajdował się środek paraliżująco-drgawkowy typu nowiczok. Diagnozę potwierdziły laboratoria we Francji i Szwecji, a także Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW).

W niedzielę „The Times”, powołując się na źródła w służbach specjalnych Niemiec, przekazał, że trucizna mogła zostać Nawalnemu podana dwukrotnie. Do ponownego otrucia, zdaniem informatorów, doszło przed transportem chorego do Niemiec. „Miał dotrzeć do Berlina martwy”, twierdzi informator gazety. Wczoraj doniesienia usiłował dementować rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, określając je jako „zabawne”.

Putin stwierdził, że dziennikarskie publikacje „to nie śledztwo, a legalizacja amerykańskich materiałów wywiadowczych”. Oznajmił, że Rosjanie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że amerykańskie służby śledzą ich geolokalizację. „Wiedzą o tym pracownicy FSB i innych organów specjalnych i używają telefonów tylko tam, gdzie nie uważają za konieczne ukrywania miejsca swojego przebywania”, zapewnił.

„A skoro tak jest, oznacza to, że pacjent berlińskiej kliniki ma wsparcie amerykańskich służb specjalnych”, wywnioskował, dodając, że z tego powodu Nawalny musi być obserwowany przez rosyjskie służby. „Nie znaczy to jednak, że mielibyśmy go truć. Komu on potrzebny?”, pytał, zwyczajem rosyjskich władz unikając wspominania nazwiska opozycjonisty.

„Dlaczego mielibyśmy chcieć go otruć? To niedorzeczne. Gdybyśmy chcieli to zrobić, doprowadzilibyśmy to do końca”, wytłumaczył Putin. „Tymczasem po tym, jak zwróciła się do mnie żona (Nawalnego – red.), niezwłocznie wydałem polecenie wypuszczenia go na leczenie do Niemiec”, podkreślił rosyjski przywódca.

Globalne zainteresowanie sprawą Nawalnego Putin nazwał „sztuczką w walce politycznej”, której celem jest oskarżanie światowych przywódców i w ten sposób próba osiągnięcia ich poziomu. Prezydent napomniał, że „aby zdobyć uznanie ludzi nie należy stosować takich sztuczek, a trzeba udowodnić swoje kompetencje poprzez konkretne działania i konkretny ich program”.

Rosja: Nawalny był otruty dwukrotnie? Do drugiej próby miało dojść w szpitalu w Omsku

Zdaniem informatorów brytyjskiego „Timesa”, drugie otrucie była tak zaplanowane, by polityk dotarł do berlińskiego szpitala już martwy.

Nord Stream 2 „korzystny dla Europy”

Władimir Putin zapytany o kontrowersje związane z gazociągiem Nord Stream 2, uznał za „absolutnie oczywiste”, że inicjatywa ta przyniesie korzyści Europie, a szczególnie Niemcom, którym gazociąg zagwarantuje gaz tańszy o 1/5 niż gaz amerykański.

„Zakup gazu z Ameryki po cenie o 20 proc. droższej „wiązać się będzie z obniżeniem konkurencyjności niemieckiej gospodarki i wzrostem cen dla gospodarstw domowych”. „Nie trzeba być gazownikiem ani ekonomistą, żeby zrozumieć, że Nord Stream 2 leży w interesie Niemiec i całej Europy”. Jak dodał, „jest wielu przedstawicieli niemieckiej gospodarki, którzy wspierają ten projekt”.

Rosyjski prezydent poinformował, że budowa gazociągu jest prawie zakończona – do wybudowania zostało 160 km. „Myślę, że uda nam się doprowadzić prace do końca”, powiedział.