Rosja potwierdza, że pomagała kupić bilety na podróż lidera włoskiej prawicy do Moskwy

Matteo Salvini niegdyś w Moskwie, źródło: Twitter/Matteo Salvini (@matteosalvinimi)

Matteo Salvini niegdyś w Moskwie, źródło: Twitter/Matteo Salvini (@matteosalvinimi)

Ambasada Rosji w Rzymie potwierdziła, że była zaangażowana w organizację podróży lidera włoskiej skrajnej prawicy do Moskwy na rozmowy o wojnie na Ukrainie. To Rosjanie mieli zakupić bilety na podróż, do której w obliczu krytyki ostatecznie nie doszło.

 

 

Pod koniec maja lider prawicowej Ligi i były wicepremier Matteo Salvini ogłosił, że zamierza wybrać się do Moskwy, aby tam przeprowadzić rozmowy o potencjalnym zakończeniu wojny na Ukrainie.

„Moim obowiązkiem jest, by zrobić wszystko i spróbować wnieść wkład na rzecz osiągnięcia sprawiedliwego pokoju, używając najsilniejszej broni – dyplomacji. Byłbym szczęśliwy, gdyby prezydent Putin zgodził się spotkać z papieżem Franciszkiem. Dołożę wszelkich możliwych starań, by do tego doszło” – powiedział Salvini.

Tyle, że plan tej podróży – nie konsultowanej z nikim w koalicji rządowej, którą współtworzy Liga – wywołał we Włoszech konsternację. Według włoskiej prasy zarówno premier Mario Draghi, jak i minister spraw zagranicznych Luigi di Maio.

W obliczu silnej krytyki Salvini, który miał się udać do Moskwy z grupą doradców, z podróży ostatecznie zrezygnował i nigdzie nie poleciał. Okazało się jednak, że w organizację wyjazdu zaangażowana była także strona rosyjska.

Spotkanie Orban-Salvini. Chcą walczyć z socjalistami w Europie

Węgierski premier i lider włoskiej Ligi chcą stworzyć nową centroprawicową siłę w UE.

Ambasada potwierdza zakup biletów

Ambasada Rosji w Rzymie potwierdziła bowiem, że pomogła Salviniemu i jego ludziom kupić bilety na lot do Moskwy. Z powodu międzynarodowych sankcji nie ma obecnie bezpośrednich połączeń lotniczych ze stolicą Rosji ani ze stolicy Włoch, a z żadnego innego lotniska w Unii Europejskiej.

Salvini i jego ludzie kupili więc sobie bilety do Stambułu, a stamtąd mieli dopiero odlecieć do Moskwy. Bilety na drugą cześć lotu – zrealizowaną rosyjskimi liniami lotniczymi Aerofłot – zakupiła już ambasada Rosji w Rzymie. Lot miał się odbyć 29 maja.

Kiedy sprawa wyszła na jaw, na Salviniego znowu posypała się we Włoszech krytyka. Polityk już wcześniej uchodził za najmocniej na włoskiej scenie politycznej prorosyjskiego, a także wiele razy wypowiadał się pozytywnie o Władimirze Putinie.

Wytknął mu to nawet prezydent Przemyśla Wojciech Bakun, gdy Salvini przybył na polsko-ukraińską granicę w pierwszych dniach wojny. Polski samorządowiec próbował nawet wręczyć włoskiemu politykowi replikę koszulki z wizerunkiem Putina, w jakiej Włoch się kiedyś sfotografował na Placu Czerwonym w Moskwie na tle murów Kremla.

Rosyjska ambasada tłumaczy się sankcjami

Ambasada Rosji wydała już w sprawie biletów na lot do Moskwy oświadczenie. Napisała w nim, że pomoc w kupnie biletów miała charakter wyłącznie logistyczny, albowiem z powodu sankcji nie można zakupić biletów na lot Aerofłotem z terenu UE, co wynika z odcięcia większości rosyjskich banków od systemu rozliczeniowego SWIFT.

Rosyjska placówka przekonywała też, że pod odwołaniu podróży do Moskwy, biuro Salviniego zwróciło pieniądze za zakupiony wcześniej bilet lotniczy. „Nie widzimy nic nielegalnego w takiej formie pomocy, zwłaszcza, że w Moskwie były dla włoskiej delegacji przewidziane spotkania na odpowiednio wysokim szczeblu” – głosi komunikat ambasady Rosji w Rzymie.