Rosja domaga się udziału w niemieckim śledztwie w sprawie otrucia Nawalnego

Aleksiej Nawalny [Wikimedia Commons, Bogomolov.PL, CC BY-SA 3.0]

Aleksiej Nawalny [Wikimedia Commons, Bogomolov.PL, CC BY-SA 3.0]

Rosja chce wziąć udział w prowadzonym przez niemieckie organy śledztwie w sprawie próby otrucia Aleksieja Nawalnego, wysyłając do Niemiec własnych śledczych. Berlin powołuje się jednak na zasady poufności, przekazuje Deutsche Welle.

 

Rosja chce wysłać do Berlina własnych śledczych w celu wyjaśnienia próby otrucia opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, poinformowała w piątek (11 września) państwowa agencja TASS. Ministerstwo spraw zagranicznych ma wystosować w tej sprawie pismo do odpowiednich organów RFN.

Jak twierdzi agencja, Rosjanie mieliby wziąć udział w dochodzeniu prowadzonym przez niemieckich ekspertów. Syberyjska policja transportowa, która prowadzi dochodzenie przygotowawcze w sprawie, domaga się ponadto umożliwienia rosyjskim śledczym zadawania Nawalnemu i innym przesłuchiwanym „wyjaśniających dodatkowych pytań”.

Władze Niemiec obstają jednak wobec Rosji na daleko idące utrzymanie dotychczas uzyskanych informacji w tajemnicy, informuje Deutsche Welle. „Niemiecki rząd podjął kroki w celu zabezpieczenia dowodów, które nie zostały jeszcze zakończone”, przekazał rzecznik rządu Steffen Seibert, wskazując na zasady poufności.

Niemieckie media: Nawalny jest przytomny i pamięta szczegóły z dnia otrucia

Nawalny na początku tygodnia został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej.

„Rosja ma wystarczająco własnych dowodów”

Odnosząc się do rosyjskiego wniosku o udział w niemieckim dochodzeniu, Seibert podkreślił również, że Moskwa jest w posiadaniu wystarczającej ilości informacji, by rozpocząć własne śledztwo. „Rosja ma wszystko, co niezbędne, do przeprowadzenia śledztwa”, powiedział.

Wiele państw, a także UE i NATO, domagają się od Rosji wszczęcia niezależnego i przejrzystego śledztwa w celu wyjaśnienia tego, co stało się z Nawalnym.

Rosja przyjmuje jednak z oburzeniem takie postulaty. Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow, cytowany przez TASS, oświadczył, że inne kraje nie mają prawa doradzać Moskwie, jakie działania prawne powinna podjąć. „Nie podoba nam się to”, stwierdził.

Aleksiej Nawalny wybudzony ze śpiączki farmakologicznej, ale wciąż w ciężkim stanie

Otruty neurotoksyną z grupy tzw. nowiczoków Aleksiej Nawalny został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej. Poinformowali o tym lekarze z berlińskiej kliniki, w której przebywa rosyjski opozycjonista.

Ławrow wzywa Berlin do zaprzestania „absurdalnych działań”

Niemiecki wymiar sprawiedliwości przychylił się jednak do wystosowanej przez Rosję prośby o pomoc prawną, poinformowała Prokuratura Generalna w Berlinie. Informacje o stanie zdrowia polityka będą udzielane jedynie za zgodą samego pacjenta.

Wcześniej rosyjskie władze skarżyły się na zwłokę w odpowiedzi przez Niemcy na wniosek rosyjskiej prokuratury. Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow dał jednak do zrozumienia, że Rosja wciąż oczekuje od Niemiec współpracy, a nie oskarżeń. „Mam nadzieję, że te absurdalne działania zostaną powstrzymane i Niemcy, przynajmniej ze względu na swoją reputację, wywiążą się z zobowiązań”, powiedział.

Moskwa od początku utrzymywała, że strona rosyjska rozpocznie śledztwo dopiero wtedy, gdy zostaną ujawnione dowody wskazujące jednoznacznie na otrucie Aleksieja Nawalnego.

Niemieccy lekarze: Nawalny został otruty

Wyniki badań klinicznych rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego wskazują na to, że został on otruty – przekazali wczoraj lekarze berlińskiej kliniki Charite, do której w sobotę przywieziono go ze szpitala w Omsku. 

„Mocniejszy” nowiczok

Ikona rosyjskiej opozycji Aleksiej Nawalny poczuł się źle 20 sierpnia podczas lotu z syberyjskiego Tomska do Moskwy. Na pokładzie samolotu mężczyzna wił się z bólu i w końcu stracił przytomność. Samolot wylądował przymusowo w Omsku, gdzie polityk został hospitalizowany.

Mimo początkowego oporu dwa dni później szpital w Omsku wydał pozwolenie na przewiezienie Nawalnego do specjalistycznej berlińskiej kliniki Charité, gdzie przebywa do dziś. W ubiegłym tygodniu chory został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej.

Wcześniej niemiecki rząd, powołując się na wyniki badań z laboratorium Bundeswehry stwierdził „ponad wszelką wątpliwość”, że Nawalny został otruty bojowym środkiem paralityczno-drgawkowym z grupy nowiczoków. Jak wskazuje „Der Spiegel”, substancja, która wywołała objawy ciężkiego zatrucia u polityka, to bardziej rozwinięta i jeszcze mocniejsza odmiana nowiczoka. Taką informację miał poufnie przekazać szef niemieckiej służby wywiadowczej BND Bruno Kahl.

NATO wzywa Rosję do ujawnienia informacji o nowiczokach

Sojusz Północnoatlantycki domaga się ujawnienia pełnej informacji o rosyjskim programie stworzenia bojowych środków trujących paraliżujących układ nerwowy z grupy tzw. nowiczoków. Taką substancją otruto opozycjonistę Aleksieja Nawalnego.

Sprawa Nawalnego a Nord Stream 2

Próba otrucia Nawalnego wywołała w Niemczech dyskusję o możliwości wycofania się przez Berlin z projektu Nord Stream 2 w ramach antyrosyjskich sankcji. Zatrzymanie budowy jest postulatem części środowisk politycznych, w tym niektórych polityków CDU. Takiego rozwiązania nie wykluczyli ani kanclerz Angela Merkel, ani szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas.

Podjęcia przez Niemcy stanowczych kroków w sprawie gazociągu w obliczu agresywnej postawy Rosji domaga się m.in. polski rząd.