Rosja: Nawalny był otruty dwukrotnie? Do drugiej próby miało dojść w szpitalu w Omsku

Aleksiej Nawalny, fot. Ilja Isajew [Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0]

Aleksiej Nawalny, fot. Ilja Isajew [Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0]

Brytyjski dziennik „The Times” dotarł do informacji wywiadu, wskazujących, że rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny miał być w sierpniu otruty nie raz, a dwa razy. Zdaniem informatorów gazety, druga próba była tak zaplanowana, by polityk dotarł do berlińskiego szpitala już martwy.

 

„The Times” w swoim niedzielnym wydaniu („The Sunday Times”), powołując się na zachodnie źródła wywiadowcze, przekazuje, że druga dawka środka paralityczno-drgawkowego miała zostać podana Aleksiejowi Nawalnemu, zanim został przewieziony do kliniki Charité w Berlinie.

Według zdobytych przez dziennikarzy gazety informacji, na lekarza, który leczył opozycjonistę w szpitalu w Omsku, prawdopodobnie wpływali agenci powiązani z Kremlem. To właśnie ten lekarz twierdził, że Nawalny nie został otruty, a cierpi na zaburzenia metabolizmu.

20 sierpnia tego roku Nawalny poczuł się źle w samolocie lecącym z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Następnie trafił do szpitala w Omsku. Lekarze twierdzili, że w pobranych z jego organizmu próbkach nie było śladów trucizny.

Rosja: Nawalny nawołuje UE do objęcia sankcjami oligarchów. "Im zależy wyłącznie na pieniądzach"

Dopóki nie uderzy się stanowczo w oligarchów, w Moskwie nikt nie będzie się przejmował unijnymi sankcjami, zwrócił uwagę Nawalny.

Polityka uratowało podanie atropiny?

Pomoc w leczeniu Rosjanina zaoferowały Niemcy, dokąd po kilku dniach oporu ze strony kierownictwa omskiej placówki udało się przetransportować Nawalnego. Przed wydaniem zgody na transport chorego miało dojść do ponownego otrucia. „Miał dotrzeć do Berlina martwy”, twierdzi informator gazety.

Co więcej, informacje „Timesa” wskazują, że Aleksiej Nawalny przeżył dzięki temu, że jeszcze na pokładzie samolotu ratownicy podali mu atropinę, która zadziałała jak odtrutka na użyty wobec niego środek i „prawdopodobnie przedłużyła stan śpiączki. Toksyny wolniej rozkładały się w wątrobie”, powiedział profesor toksykologii z Uniwersytetu w Leeds Alastair Hay. Atropina miała zadziałać już za pierwszym razem i najprawdopodobniej uratowała Nawalnego podczas drugiej próby otrucia.

2 września niemiecki rząd przekazał, że Nawalny został otruty środkiem bojowym z grupy nowiczoków, czyli tą samą trucizną, której użyto ponad dwa lata wcześniej wobec Siergieja Skripala. Pięć dni później opozycjonista został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej, a w drugiej połowie września wypisany ze szpitala. Diagnozę o otruciu nowiczokiem potwierdziły laboratoria we Francji i Szwecji, a także Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW).

Nawalny udzielił wywiadu i oskarżył Putina o zlecenie otrucia

Nawalny wprost oskarżył prezydenta Rosji Władimira Putina o to, że zlecił zamach na niego.

Moskwa odżegnuje się od próby zabójstwa

Kreml twierdzi, że nie ma dowodów na próbę zamordowania Nawalnego. Zaprzecza także, jakoby w sprawę miały być zaangażowane rosyjskie władze, co zarzuca Moskwie Zachód. Także sam opozycjonista utrzymuje, że za usiłowaniem pozbawienia go życia stoi prezydent Władimir Putin.

Postępowanie przygotowawcze dotyczące próby otrucia Nawalnego prowadziła policja transportowa w Tomsku. Na początku listopada jej kierownictwo stwierdziło, że polityk w sierpniu nie został otruty, a jego stan pogorszył się nagle z powodu zaostrzenia się chronicznego zapalenia trzustki.

Zdaniem lekarzy, którzy zajmowali się Nawalnym w szpitalu w Omsku, nie można z całą pewnością stwierdzić, że padł on ofiarą ataku z wykorzystaniem środków chemicznych. Aleksandr Murachowski, lekarz naczelny szpitala w Omsku, na początku listopada objął stanowisko ministra zdrowia w rządzie obwodu.

W rozmowie ze swoim francuskim odpowiednikiem Emmanuelem Macronem, do której dotarł dziennik „Le Monde”, Władimir Putin miał twierdzić, że opozycjonista mógł się otruć sam. Innym razem rosyjski prezydent zasugerował nawet, że uratował Nawalnego. „Osobiście poprosiłem Prokuraturę Generalną o pozwolenie, by Aleksiej Nawalny mógł opuścić Rosję”, przekonywał Putin. Sam Aleksiej Nawalny wyśmiał oba te stwierdzenia.

Rosja wprowadzi sankcje na Niemcy i Francję w związku ze sprawą Nawalnego

To odpowiedź na unijne restrykcje wobec Rosji w związku z otruciem Nawalnego, przyjęte przed miesiącem, poinformował Siergiej Ławrow.

Unijne sankcje na Rosję i odpowiedź Kremla

15 października Unia Europejska wprowadziła sankcje na osoby i organizację, którym przypisywano związek z otruciem Aleksieja Nawalnego.

Restrykcjami zostali objęci dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksandr Bortnikow, wiceministrowie obrony Paweł Popow i Aleksiej Kriworuczko, szef Dyrekcji ds. Polityki Krajowej Prezydenta w Biurze Wykonawczym Prezydenta Andriej Jarin, pierwszy zastępca szefa sztabu Biura Wykonawczego Prezydenta Siergiej Kirijenko oraz pełnomocnik prezydenta na Dystrykt Federalny Syberia Siergiej Mieniajło, a także Państwowy Instytut Naukowo-Badawczy Chemii Organicznej i Technologii (GosNIIOChT) w Moskwie.

W listopadzie szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow zapowiedział odpowiedź na unijne sankcje, wymierzoną w urzędników administracji państwowych Niemiec i Francji. Skrytykował również działania podjęte przez Niemcy w sprawie Nawalnego, zwłaszcza oskarżenie Rosji o związek z otruciem, a wręcz o zlecenie zabójstwa antykremlowskiego polityka.

„Widzimy, jak Niemcy wzięły na siebie rolę głównego orędownika ponownego zaostrzenia stosunków z Federacją Rosyjską. Niepokoi nas to – między innymi ze względu na pozycję, którą Niemcy mają w Europie”, przyznał Ławrow.