Rosja: Nawalny przebywa w kolonii karnej w Pokrowie. „Obóz koncentracyjny 100 km od Moskwy”

Aleksiej Nawalny w asyście policjantów, źródło: Instagram/Navalny

Aleksiej Nawalny w asyście policjantów, źródło: Instagram/Navalny

Wobec pojawiających się pytań o miejsce pobytu Aleksieja Nawalnego opozycjonista ujawnił w mediach społecznościowych, gdzie odbywa karę: to kolonia w Pokrowie, mieście oddalonym od Moskwy o ok. 100 km. Polityk opisał w poście na Instagramie i Facebooku ciężkie warunki i nieustanną kontrolę, jakiej poddawani są więźniowie.

 

Odkąd w ubiegłym tygodniu adwokaci Aleksieja Nawalnego zostali poinformowani o wywiezieniu opozycyjnego działacza z więzienia w mieście Kolczugino ok. 131 km od stolicy kraju, nowe miejsce pobytu skazanego w związku z oskarżeniami o malwersacje finansowe Nawalnego pozostawało nieznane.

Dopiero wczoraj (15 marca) sam Nawalny przekazał na mediach społecznościowych, gdzie się znajduje. To kolonia karna IK-2 w Pokrowie, mieście leżącym na północny wschód od Moskwy, w obwodzie włodzimierskim. Polityk wyjawił, że przebywa w „sektorze <A> o podwyższonym poziomie kontroli”.

Wiadomość pojawiła się na kontach Nawalnego w serwisach społecznościowych krótko po wizycie u niego jego prawników. To właśnie oni umożliwiają opozycjoniście kontakt ze światem zewnętrznym, gdyż on sam nie ma możliwości zamieszczania postów na portalach społecznościowych. Do wpisów na Facebooku i Instagramie dołączone zostało zdjęcie Nawalnego siedzącego na kanapie z krótko ostrzyżonymi po więziennemu włosami.

W poście opozycjonista za pośrednictwem prawników opisał także specyficzne warunki, jakie panują w pokrowskiej kolonii. „Musze przyznać, że rosyjski system więzienny mnie zaskoczył. Nigdy nie pomyślałbym, że można zbudować istny obóz koncentracyjny 100 km od Moskwy”, stwierdził.

USA nakładają sankcje na Rosjan odpowiedzialnych za represje wobec Nawalnego

Na „czarnej liście” są m.in. wiceministrowie oraz prokurator generalny.

„Przyjazny obóz koncentracyjny”

Jak wyjaśnił, sam od przybycia w to miejsce nie spotkał się jeszcze z przypadkami stosowania przemocy fizycznej przez personel więzienny, ale słyszał, że w przeszłości takowe miały miejsce. „Widząc stojących na baczność więźniów, obawiających się choćby poruszyć głową, zaczynam wierzyć licznym historiom, że tu, w IK-2 >>Pokrow<< jeszcze nie tak dawno bito ludzi niemal do śmierci drewnianymi młotkami”.

Podkreślił jednak, że od tamtej pory metody znacząco się zmieniły. „Szczerze mówiąc nie przypominam sobie takiego miejsca, gdzie ludzie rozmawialiby ze sobą tak uprzejmie, a wręcz sympatycznie”, przyznał. Dodał, że – jak określił placówkę więzienną w Pokrowie – „swój nowy dom” nazywa „naszym przyjaznym obozem koncentracyjnym”. Zaskoczyło go też, jak sumiennie przestrzegany jest srogi zakaz przeklinania.

Rosja: Sąd odrzucił apelację Nawalnego w sprawie "Yves Rocher". "Życie bez kłamstw byłoby piękne"

Nawalny przyznał, że o ile wcześniej był „wojującym ateistą”, to wydarzenia z ostatnich miesięcy przybliżyły go do Boga.

Nocne budzenie co godzinę. „Jak u Orwella”

O ile jednak według Nawalnego więźniowie nie doświadczają zbyt często przemocy fizycznej, to poddawani są restrykcyjnym kontrolom. Wszędzie znajdują się kamery, a „najdrobniejsze przewinienia” kończą się spisaniem raportu. „Ktoś tam na samym szczycie przeczytał chyba >>Rok 1984<< (George’a – red.) Orwella i stwierdził: >>Aha, super, zróbmy tak samo. Wychowanie przez odczłowieczenie<<”, ironizował.

Polityk nie traci jednak optymizmu i zaznacza, że „jeśli potraktować wszystko z humorem”, to w więzieniu też „da się żyć”. W poście ujawnił, że każdej nocy budzony jest mniej więcej co godzinę w celu sprawdzenia, czy nie próbuje uciec. „Za każdym razem zasypiam znów spokojnie z myślą o tym, że są ludzie, którzy o mnie pamiętają i mnie nie opuszczą – fajnie, prawda?”, napisał, ironicznie odnosząc się do strażników.

Borrell w Moskwie upomina się o Nawalnego, ale też apeluje o dialog Rosji z UE. Rosja wydala unijnych dyplomatów

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell udał się z wizytą do Moskwy, choć krytykowały to Polska i państwa bałtyckie. Tam upomniał się o rosyjskich więźniów politycznych, ale także apelował o dalszy dialog Rosji z UE. Rosyjski minister spraw zagranicznych nazwał zaś …

Skazanie Aleksieja Nawalnego

Po powrocie w styczniu do Moskwy z Niemiec, gdzie przebywał kilkumiesięczną rekonwalescencję po otruciu nowiczokiem, Nawalny został aresztowany na lotnisku pod zarzutem niewypełniania warunków zawieszenia kary zasądzonej na niego w 2014 r. Proces dotyczył rzekomych oszustw finansowych, jakich mieli się dopuścić Aleksiej Nawalny i jego brat Oleg, wykonując usługi dla wschodnioeuropejskiego oddziału firmy kosmetycznej Yves Rocher.

Federalna Służba Więzienna (FSIN) domagała się zamiany kary w zawieszeniu na realny wyrok. Moskiewski sąd przychylił się do wniosku i odwiesił karę 3,5 lat kolonii karnej, jednocześnie odejmując od niej okres, gdy polityk przebywał w areszcie domowym w oczekiwaniu na wyrok. Apelacja prawników Nawalnego została odrzucona.