Rosja nałożyła sankcje na Ukrainę

Prezydent Rosji Władimir Putin oraz premier Rosji Dmitrij Miedwiediew, źródło: en.kremlin.ru

Prezydent Rosji Władimir Putin oraz premier Rosji Dmitrij Miedwiediew, źródło: en.kremlin.ru

322 obywateli Ukrainy oraz 68 podmiotów prawnych – firm, organizacji i instytucji – znalazło się na rosyjskiej „czarnej liście”. Kancelaria premiera Rosji opublikowała dokładny wykaz dotyczący nałożonych jeszcze w październiku sankcji wobec Ukrainy.

 

Dekret o zastosowaniu „specjalnych środków ekonomicznych” wobec Ukrainy w odpowiedzi na „wrogie działania tego kraju” prezydent Rosji Władimir Putin podpisał 22 października. Wczoraj (1 listopada) rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew złożył natomiast podpis pod szczegółowym spisem osób i podmiotów objętych sankcjami.

Kogo objęły sankcje?

Wprowadzone przez Moskwę sankcje przewidują zamrożenie znajdujących się na terenie Rosji aktywów oraz zablokowanie możliwości wywożenia przez wskazane osoby lub instytucje kapitału poza terytorium rosyjskie. „Moskwa podejmuje te kroki w celu przeciwdziałania nieprzyjaznym działaniom ze strony Ukrainy wobec rosyjskich obywateli i podmiotów prawnych” – napisano w komunikacie wydanym przez kancelarię premiera Rosji.

Wśród 322 objętych sankcjami obywateli Ukrainy znaleźli się przede wszystkim politycy i biznesmeni, m.in. byli premierzy Arsenij Jaceniuk oraz Julia Tymoszenko, ministrowie: obrony Stepan Połtorak i spraw wewnętrznych Arsen Awakow, przewodniczący Rady Najwyższej Andrij Parubij oraz jego zastępczyni Iryna Heraszczenko, dyrektor Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Hrycak, prokurator generalny Jurij Łucenko, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ołeksandr Turczynow czy dyrektor kancelarii prezydenta Ihor Rajnin. Na liście znaleźli się także najwyżsi rangą dowódcy wojskowi (w tym szef sztabu sił zbrojnych Wiktor Mużenko), sędziowie Sądu Konstytucyjnego, komendant i wicekomendant policji, szefowie największych państwowych i prywatnych koncernów, a nawet kilku ambasadorów (np. ambasador Ukrainy w Waszyngtonie Wałerij Czałyj). W wykazie widnieje także nazwisko Ołeksija Poroszenki – to syn prezydenta Petro Poroszenki, który przejął dużą część interesów swojego ojca.

Samego prezydenta jednak na liście nie ma. Nie ma także najważniejszej z jego firm – wielkiego koncernu cukierniczego Roshen. Koncern ten już wcześniej jednak wycofał się biznesowo z Rosji, a część mienia koncernu zostało zarekwirowane przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej.

Na liście podmiotów objętych sankcjami znajduje się 68 punktów. Najwięcej jest koncernów spożywczych, m.in. drobiarski gigant MHP, potentat w branży produkcji olejów spożywczych firma Kernel czy jedno z największych przedsiębiorstw rolniczych – Państwowa Korporacja Spożywczo-Zbożowa. Restrykcje dotknęły też zakłady chemiczne Dniproazot, jedną z największych grup handlowo-przemysłowych Fozzy Group (posiada m.in. sieci sklepowe i restauracyjne czy spółki importujące wino), koncern produkujący samochody ciężarowe KrAZ czy wreszcie grupę medialną StarLightMedia, do której należą popularne kanały telewizyjne ICTV i STB.

Ukraina zrywa traktat o przyjaźni z Rosją

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał dekret o rozwiązaniu rosyjsko-ukraińskiego traktatu o przyjaźni, współpracy i partnerstwie.

 

Zgodnie z decyzją Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy z 6 września 2018 r. propozycja Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy dotycząca rozwiązania traktatu o przyjaźni, współpracy i …

Duma z obecności na rosyjskiej liście

Większość z objętych sankcjami osób uznała to za zaszczyt i dowód skutecznego dbania o interesy Ukrainy. „Zmartwiłbym się, gdybym nie trafił na listę sankcyjną Federacji Rosyjskiej. Bycie przyjacielem Rosji jest dla Ukraińca hańbą, dlatego dziękuję władzom Rosji za to, że wpisując mnie na listę sankcyjną, same uznały mnie i wielu moich kolegów z ukraińskiego rządu za ludzi bardzo proukraińskich i proeuropejskich” – oświadczył minister infrastruktury Wołodymyr Omelan. „Już od dawna nie mam prawa wjazdu do Rosji. Jest mi też miło znaleźć się na jednej liście z innymi – przeważnie – uczciwymi ludźmi. Politycy, którzy nie trafili na listę, powinni się zastanowić, co robią w ukraińskiej polityce” – powiedziała natomiast Iryna Heraszczenko. Zdaniem wiceprzewodniczącej Rady Najwyższej „ukraiński biznes przetrwa te sankcje, gdyż nie ma w nich nic nowego, wszystkim tym firmom i tak już dawno zamknięto drogę na rynek rosyjski i co jeszcze podlejsze – zablokowano im tranzyt do krajów trzecich, takich jak Kazachstan, Uzbekistan, Turkmenistan”.

Większość ukraińskich polityków bagatelizuje rosyjskie sankcje. „Szczerze mówiąc, sankcje Kremla mało mnie martwią. Żadnego mojego biznesu w Rosji nie ma i być nie może” – ogłosiła Julia Tymoszenko. „Myślę, że ta lista nie jest warta tego, by poważnie nad nią dyskutować na Ukrainie. Jesteśmy na swojej ziemi, mamy swoje prawo i swoje sprawy. A co myśli na ten temat kremlowska klika, w najmniejszym stopniu mnie nie interesuje” – mówił z kolei Jurij Łucenko. „Prezydent Rosji Władimir Putin się pomylił. Nas nie jest 322, my – to miliony Ukraińców, których nie można pokonać ani sankcjami, ani sprawami karnymi” – przekonywał natomiast minister Arsen Awakow.

Od 2014 r. obowiązują już ukraińskie sankcje wobec Rosji. Nałożono je po tym, jak Moskwa dokonała aneksji Krymu. Potem kilka razy je rozszerzano. Obecnie sankcjami objętych jest 1748 osób oraz 756 zarejestrowanych w Rosji podmiotów prawnych.

Ukraina z nowym programem pomocowym od MFW

Ukraina i Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) wstępnie uzgodniły nowy program finansowania, który zastąpi program rozszerzonego finansowania kończący się w 2019 roku – poinformował Fundusz. Wcześniej Kijów zgodził się na podwyżkę o 23,5 procent ceny gazu dla odbiorców indywidualnych.
 

Program jest rozłożony …