Rosja grozi Litwie odwetem za blokadę tranzytu towarów do Kaliningradu

Pociąg towarowy, źródło: Pixabay, fot. matuska

Rosja uznała litewską blokadę tranzytu rosyjskich towarów objętych sankcjami UE do i z Kaliningradu za „bezpośrednią agresję przeciwko Rosji” i uprzedziła, że „zastosuje „właściwą samoobronę”. Natomiast rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiedział wczoraj działania odwetowe.

 

“To naruszenie wszystkich porozumień”, oświadczył w poniedziałek (20 czerwca) cytowany w mediach Dmitrij Pieskow i zapowiedział działania odwetowe „w ciągu kilku dni, po dogłębnym przeanalizowaniu sytuacji”. Wcześniej prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegł, że w wypadku zagrożenia suwerenności Rosji, jest gotów użyć broni jądrowej

Również w poniedziałek portal Moscow Times poinformował, że w reakcji na blokadę mieszkańcy Kaliningradu masowo wykupują materiały budowlane i gaz.

Andris Sprūds: Rosja ugrzęzła w Ukrainie. Nie zaatakuje państw NATO [WYWIAD]

Rosja ma teraz poważne problemy, niejako „ugrzęzła” w Ukrainie – podkreśla w rozmowie z EURACTIV.pl dr Andris Sprūds, szef Łotewskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Wilno blokuje rosyjskie towary objęte unijnym embargiem

Litwa, która kontroluje jedyny lądowy szlak kolejowy łączący Kaliningrad z Rosją kontynentalną, od soboty (18 czerwca) blokuje towary, które są tamtędy  transportowane do i z tej rosyjskiej eksklawy leżącej nad Morzem Bałtyckim i graniczącej z Polską i Litwą. Blokada obejmuje m.in. ropę naftową, cement, stal, żelazo oraz węgiel i stanowią nieco ponad połowę dostaw rosyjskich kolei do Kaliningradu.

Wilno podkreśla, że zakaz tranzytu do obwodu kaliningradzkiego dotyczy wyłącznie towarów objętych unijnymi sankcjami. Litewski MSZ zapewnia w wydanym oświadczeniu, że nie nałożono żadnych „jednostronnych, indywidualnych lub dodatkowych ograniczeń”.

Mówił o tym również szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis przed posiedzeniem Rady do Spraw Zagranicznych UE w Luksemburgu. “To nie jest działanie Litwy, to są sankcje europejskie, które zaczęły obowiązywać od 17 czerwca”, podkreślił. Zwrócił przy tym uwagę, że Rosja może podawać nieprawdziwe informacje dotyczące ograniczeń w tranzycie.

“Sytuacja jest więcej niż poważna”, oświadczył tymczasem wczoraj rzecznik Kremla w rozmowie z dziennikarzami. “Ta decyzja jest naprawdę bezprecedensowa. To pogwałcenie wszystkiego”, dodał Pieskow. Natomiast rosyjskie MSZ zażądało od Wilna natychmiastowego cofnięcia tego, co określiło jako wrogie posunięcie.

„Jeśli w najbliższej przyszłości nie zostanie w pełni przywrócony tranzyt towarów między obwodem kaliningradzkim a resztą Federacji Rosyjskiej przez Litwę, Rosja zastrzega sobie prawo do podjęcia działań w celu ochrony swoich interesów narodowych”, ostrzegł resort rosyjskiej dyplomacji.

Natomiast gubernator Kaliningradu Anton Alichanow zapewnił, że może wysyłać objęte sankcjami towary przez Bałtyk, jednak dodatkowe koszty sprawią, że tranzyt będzie ekonomicznie nieopłacalny. Cytowany przez Ria Novosti gubernator uprzedził też, że Rosja mogłaby podjąć „dość oczywiste” środki w odpowiedzi, które byłyby  dla Litwy „niezwykle bolesne”.

Alichanow już miesiąc temu w programie Rossija 24 informował, że w obwodzie kaliningradzkim doszło do zapaści gospodarczej i za jedną z jej przyczyn wskazał wojnę w Ukrainie. Uczestniczący w tym programie prezydent Putin błyskawicznie upomniał wtedy gubernatora podkreślając, że „specjalna operacja prowadzona w Donbasie” nie ma nic wspólnego z sytuacją Kaliningradu.

Największy pracodawca w Kaliningradzie upada na skutek sankcji

Sankcje nałożone na Rosję po rozpoczęciu przez Moskwę inwazji na Ukrainę silnie uderzyły w mieszkańców obwodu kaliningradzkiego.

Klimow: To bezpośrednia agresja przeciwko Rosji

Tymczasem zastępca przewodniczącego komisji spraw zagranicznych Rady Federacji Rosyjskiej Andriej Klimow stwierdził, że litewska decyzja o blokadzie tranzytu jest „bezpośrednią agresją przeciwko Rosji” i uprzedził, że Zachód może spodziewać się „zastosowania właściwej samoobrony”.

Cytowany w mediach, które powołują się na  portal Moscow Times, rosyjski polityk ostrzegł także, że takie „niedopuszczalne zachowanie Wilna zagraża całemu blokowi NATO”. „Przystąpienie Litwy do Sojuszu Północnoatlantyckiego w 2004 r. uwzględniało kwestię tranzytu kaliningradzkiego, którą precyzują zapisy w umowie między Rosją a Unią Europejską”, przypomniał Klimow na swoim kanale Telegram.

„Unia Europejska, jeśli natychmiast nie skoryguje bezczelnego wybryku Wilna, sama poda w wątpliwość legalność wszystkich dokumentów dotyczących członkostwa Litwy w UE i rozwiąże problem tranzytu kaliningradzkiego, stworzony przez Litwę”, uważa polityk.

W jego ocenie NATO inicjuje rękami jednego ze swoich państw członkowskich „niedopuszczalną blokadę podmiotu Federacji Rosyjskiej”. „To ostatnie można ocenić jako bezpośrednią agresję przeciwko Rosji, dosłownie zmuszającą nas do pilnego zastosowania właściwej samoobrony”, stwierdził Klimow.

Przewodniczący Komisji Ustawodawstwa Konstytucyjnego Rady Federacji Andriej Kliszas uważa natomiast, że „próba ustanowienia przez Litwę faktycznej blokady obwodu kaliningradzkiego jest naruszeniem suwerenności Rosji w tym regionie”. Jego zdaniem „może  to być podstawą do bardzo twardych i absolutnie legalnych działań ze strony Rosji”.

Sprzedaż surowców do Europy. Rosja nadal zarabia ogromne sumy

Polska, chociaż wciąż należała do największych importerów rosyjskich kopalin (4,4 mld euro od początku wojny), to jednak szybko ograniczała zakupy.

Putin: Nie grozimy

Żaden z cytowanych członków Rady Federacji nie sprecyzował o jakie retorsje ze strony Rosji mogłoby chodzić. Natomiast prezydent Rosji ostrzegł w swoim piątkowym (17 czerwca) wystąpieniu na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Sankt Petersburgu, że jest gotów użyć broni jądrowej, jeśli zagrożona zostanie suwerenność państwa.

“Nie grozimy niczym”, zapewnił Putin podkreślając, że  Rosja nikomu nie zagraża nuklearnie.  Zastrzegł jednak, że “każdy powinien wiedzieć, czym dysponujemy i czego użyjemy, jeśli będzie to konieczne, do obrony naszej suwerenności”.

Putin zapewnił w piątek także, że działania Rosji na Ukrainie nie mają nic wspólnego z wysoką inflacją w innych krajach, a odpowiedzialność za to zrzucił na Stany Zjednoczone. Według rosyjskiego prezydenta to USA podbijają bowiem ceny żywności poprzez drukowanie pieniędzy i reglamentowanie swoich produktów na światowych rynkach.

Putin uznał ponadto, że UE utraciła „suwerenność polityczną” i ostrzegł, że wkroczyła na ścieżkę prowadzącą do radykalizmu i zmiany elit. Zapowiedział jednak, że Rosja nadal będzie współpracować z zachodnimi firmami i rozszerzać współpracę gospodarczą „z tymi, którzy tego chcą”.