Radovan Karadžić skazany na dożywocie za zbrodnie wojenne

Radovan Karadžić podczas procesu (Źródło: UN International Criminal Tribunal for the former Yugoslavia)

Radovan Karadžić podczas procesu (Źródło: UN International Criminal Tribunal for the former Yugoslavia)

Po 25 latach od masakry w Srebrenicy Trybunał w Hadze skazał na dożywocie Radovana Karadžicia, którego uznał za odpowiedzialnego za tę tragedię.

 

Trybunał ONZ ds. wojny w byłej Jugosławii, który urzęduje w Hadze zakończył 10-letni proces Radovana Karadžicia, już wcześniej uznanego za zbrodniarza wojennego, byłego przywódcy bośniackich Serbów z czasów wojny na Bałkanach w latach 90. XX wieku.

W marcu 2016 r. Międzynarodowy Trybunał Karny skazał już Karadžicia na 40 lat więzienia stawiając mu zarzuty: odpowiedzialności za ludobójstwo w Srebrenicy oraz zbrodnie w Sarajewie, a także prześladowania ludności cywilnej i uprowadzenie pracowników ONZ. Karadžić odwołał się wówczas od tej decyzji – zarzucił sędziom Trybunału stronniczość i próbował  udowodnić, że ludobójstwo w Srebrenicy nie było zaplanowaną czystką, a mordem, nad którym nie miał żadnej kontroli.

Rozliczenie przeszłości

1 marca 1992 r. Bośniacy i Chorwaci opowiedzieli się w referendum za niepodległością Bośni i Hercegowiny, ale zamieszkujący te tereny Serbowie zbojkotowali głosowanie. Miesiąc później wybuchła wojna, powstała Republika Serbska na terenie Bośni (zamieszkała w większości przez Serbów), a jej pierwszym prezydentem został właśnie Radovan Karadżić.

Karadżić stawał się zaś coraz bardziej niechętny muzułmanom, czyniąc z nich politycznych wrogów. Wraz z generałem Ratko Mladiciem oraz Slobodanem Miloszewiczem dążył do umocnienia władzy serbskiej na terenie Republiki Bośni i Hercegowiny poprzez czystki etniczne. W czasie wojny domowej w Bośni, która toczyła się w latach 1992-1995, zginęło ok. 100 tys. ludzi, a ponad dwa miliony straciły dach nad głową.

Po porozumieniu z Dayton w 1995 r. Karadžić zniknął – przez 12 lat ukrywał się przed międzynarodowym wymiarem sprawiedliwości i był poszukiwany przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii. Dopiero w lipcu 2008 r. został zatrzymany w autobusie w Belgradzie i aresztowany. Przez cały ten czas mieszkał w stolicy Serbii ukrywając się pod zmienioną tożsamością. Ponieważ z wykształcenia jest lekarzem, pracował w prywatnej klinice medycznej.

Dziennikarka z Bałkanów: Zło trzeba nazwać po imieniu

Natalia Żaba, dziennikarka i i reporterka współpracująca m.in. z telewizją Al Jazeera Balkans podkreśla w rozmowie z EURACTIV: „Decyzja sądu jest niezmiernie ważna, ponieważ przekreśla wszelkie debaty, dyskusje i negację zła, które miało miejsce w Bośni i Hercegowinie w czasie wojny. Trudno mówić o tym z satysfakcją, ale wojna w BiH, ludobójstwo w Srebrenicy, oblężenie Sarajewa, wszystkie krwawe porachunki w gminach wokół Sarajewa, były najkrwawszą wojną w Europie od 1945 r. To było ludobójstwo, które miało się już nigdy nie wydarzyć po doświadczeniach Holokaustu a wielu osobom, w tym politykom na Bałkanach, sprawnie udawało się przez wiele lat negować te wydarzenia. Teraz mamy wreszcie sytuację w której sprawca został ukarany, zbrodnie nazwane i nikt o zdrowych zmysłach nie ośmieli się tego negować.

Żaba dodaje: „Decyzja sądu jest też ważna w kontekście rosnących wpływów skrajnie prawicowych organizacji w Europie i na świecie. Terrorysta z Nowej Zelandii inspirował się właśnie takimi ideami, zaś nacjonaliści w Polsce tłumaczą jego manifest udając >>profesjonalnych dziennikarzy<<, Jak widać jest potrzeba nazwania tego co jest złem i jego zdefiniowania, a ten właśnie wyrok to zło nazwał i potępił”.

Dziennikarka na pytanie o wpływ werdyktu na pojednanie na Bałkanach podsumowuje: „Trudno jest przewidzieć przyszłość. Pojednanie to nie jest kwestia chęci lub jej braku u zwykłych ludzi. Na Bałkanach zdecydowana większość osób chce pragnie jedynie normalnego, godnego życia. Pojednanie jest kwestią polityczną, a ja nie widzę obecnie wśród polityków z tego regionu działań w tym kierunku. Jest wręcz odwrotnie”.

Karadžić przez wielu przedstawicieli serbskiej radykalnej prawicy jest wciąż gloryfikowany i uważany za bohatera. Jego proces sądowy był postrzegany jako jeden z najważniejszych procesów dotyczących zbrodni wojennych od czasów II wojny światowej.

Serbia: Nasilają się protesty antyrządowe

W sobotę przez Belgrad przelała się kolejna fala protestów. Demonstrujący, którzy zarzucają rządowi znaczne ograniczenie wolności mediów, w geście symbolicznego sprzeciwu wdarli się do budynku państowej telewizji.
 

Protesty skierowane głównie przeciwko rządom prezydenta Aleksandra Vucića i jego Serbskiej Partii Postępowej organizowane …