Ministrowie dyplomacji państw UE za zaostrzeniem sankcji wobec Białorusi. Nie wykluczają działań przeciwko Turcji

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas na konferencji prasowej po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE w formule Gymnich w Berlinie [Twitter, GermanyForeignOffice, @GermanyDiplo / Photothek]

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas na konferencji prasowej po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE w formule Gymnich w Berlinie [Twitter, GermanyForeignOffice, @GermanyDiplo / Photothek]

Ministrowie spraw zagranicznych UE na spotkaniu w Berlinie zgodzili się co do konieczności przygotowania listy osób, która zostanie objęta sankcjami w związku z powyborczymi wydarzeniami na Białorusi. Sankcje rozważane są także przeciwko Turcji, jeżeli Ankara nie podejmie dialogu z Grecją i Cyprem ws. odwiertów na Morzu Śródziemnym.

 

Unia Europejska nałoży sankcje na osoby odpowiedzialne za stosowanie represji wobec protestujących oraz brutalne tłumienie demonstracji, przekazał podczas konferencji po nieformalnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas. Niemcy w tym półroczu sprawują prezydencję w Radzie UE.

„Musimy objąć unijnymi sankcjami osoby, co do których wiadomo, że brały udział w przestępstwach przeciwko pokojowo protestującym osobom”, powiedział Maas

Łukaszenka znów oskarża Polskę, MSZ reaguje 

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka znów oskarżył Polskę o planowanie odbicia Grodna.

Lista osób do ustalenia

Jak poinformował jeden z unijnych urzędników, szczegóły dotyczące sankcji, a także lista konkretnych nazwisk zostaną dopiero ustalone. Gdy lista będzie gotowa, wszystkie państwa UE będą musiały ją jednomyślnie zaakceptować. Dopiero wtedy będzie ona mogła wejść w życie.

Analizie poddano także dawne unijne sankcje przeciwko Białorusi, które UE zniosła w 2016 r., uznając postęp Mińska w przestrzeganiu praworządności. Sankcje te obejmowały zamrożenie aktywów i ograniczenia w podróżowaniu dla 170 osób i trzech firm.

Ministrowie nie do końca zgodni

Według informacji Deutsche Welle, wśród poszczególnych państw pojawiły się różnice zdań w kwestii ciężaru sankcji. Litewski minister Linas Linkevičius określił unijne propozycje za „symboliczne” i „niewystarczające”. Podkreślił, że stawką jest wiarygodność UE. Państwa bałtyckie miały apelować o maksymalne rozszerzenie listy osób objętych sankcjami.

Cypr miał z kolei zasugerować, że nie wyklucza weta wobec sankcji na Białoruś, jeśli Unia Europejska nie podejmie podobnych działań wobec Turcji. Zdaniem Nikozji i Aten tamtejsze władze poprzez swoje działania naruszają ich prawa na Morzu Śródziemnym. „Nie chcemy, by obowiązywały podwójne standardy”, oświadczył minister spraw zagranicznych Nikos Christodoulides.

Z kolei wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrell poinformował, że otrzymał list podpisany przez 11 ministrów domagających się jak najszybszego podjęcia działań w sprawie sankcji.

Litwa: "Prowokacja balonowa". Wilno wzywa białoruskiego ambasadora

Wilno wezwało Mińsk do wyjaśnienia incydentu.

Wezwanie do dialogu i poszanowania suwerenności Białorusi

Ministrowie spraw zagranicznych państw UE powtórzyli także wyrażoną przez przywódców na ostatnim wideoszczycie Rady Europejskiej odmowę uznania wyników białoruskich wyborów prezydenckich z 9 sierpnia, uważanych przez UE za sfałszowane.

Potępiono także brutalne postępowanie władz kraju wobec opozycji. „Wraz z codziennym wzrostem liczby przypadków stosowania represji wobec pokojowo demonstrujących Mińsk stopniowo izoluje się od społeczności międzynarodowej. Ci dzielni obywatele wyszli na ulice kraju, by protestować przeciwko fałszerstwom wyborczym i bronić swoich praw”, stwierdził Heiko Maas.

„Pan (prezydent – red.) Łukaszenka nie ma innego wyboru, jak tylko uznać sytuację, która ma miejsce na ulicach jego kraju oraz oczekiwania swoich współobywateli”, podkreślił.

„Ponownie wyrażamy nasze pełne wsparcie dla suwerenności i niepodległości Białorusi, potępiamy brutalne represje stosowane wobec Białorusinów i wzywamy władze kraju, by przystąpiły do dialogu w celu wyjścia z kryzysu”, podkreślił Josep Borrell. Zaznaczył, że „ogólnonarodowy dialog jest jedyną drogą do respektowania demokracji i praw podstawowych na Białorusi”.

Szef unijnej dyplomacji wskazał, że UE liczy w tej kwestii na efekty działań ze strony OBWE, której członkiem jest także Białoruś. Zaoferował także wsparcie ze strony Unii Europejskiej w tych wysiłkach.

Ukraina zamraża stosunki z Białorusią "do czasu stabilizacji sytuacji"

Ukraina dołączyła do UE w odmowie uznania wyników wyborów prezydenckich na Białorusi z 9 sierpnia. Kijów zamraża także kontakty z Mińskiem „do czasu ustabilizowania się sytuacji” za północną granicą.

Możliwe sankcje wobec Turcji

Borrell poinformował również, że Unia Europejska rozważa zastosowanie sankcji wobec Turcji, która od lipca prowadzi badania sejsmiczne na obszarze będącym przedmiotem sporu z członkami UE Grecją i Cyprem. Władze tureckie poszukują tam złóż ropy naftowej i gazu ziemnego. Podjęcia przez UE kroków przeciwko Ankarze szczególnie domagała się Grecja.

„Kroczymy po cienkiej linie między zachowaniem przestrzeni do dialogu, a jednocześnie pokazaniem siły w obronie naszych wspólnych interesów”, powiedział Hiszpan podczas konferencji prasowej. Podkreślił jednak, że celem UE pozostaje stabilizacja relacji na linii Bruksela – Ankara, co „jest we wspólnym interesie Unii Europejskiej i Turcji”.

Hiszpan wyjaśnił, że pod uwagę brane są różne sankcje, m.in. skierowane przeciwko konkretnym osobom czy ograniczające dostęp tureckich jednostek do europejskich portów.

Szef unijnej dyplomacji zapowiedział również, że w przypadku braku postępu w dialogu z Ankarą przywódcy UE powrócą do tematu podczas wrześniowego szczytu Rady Europejskiej. Dopiero wówczas zostaną podjęte wiążące decyzje. Według informacji unijnych dyplomatów pod uwagę brane jest nawet zerwanie przez Unię negocjacji akcesyjnych z Turcją.

Grecja ratyfikowała umowę z Egiptem ws. granic na Morzu Śródziemnym

We wschodniej części Morza Śródziemnego trwają ćwiczenia wojskowe Grecji i Egiptu, które niepokoją NATO i Niemcy.

Erdoğan do Stoltenberga: Turcja nie zrezygnuje ze swoich praw

Tymczasem prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan rozmawiał w piątek przez telefon z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Według oficjalnego komunikatu Erdoğan miał oświadczyć, że Ankara nie przestanie chronić swoich praw i interesów we wschodniej części Morza Śródziemnego.

„Nasz prezydent powiedział mu (Stoltenbergowi – red.), że NATO musi podjąć kroki przeciwko jednostronnym działaniom, które są sprzeczne z prawem międzynarodowym i naruszają pokój w regionie”, napisano w oświadczeniu kancelarii prezydenta.

W odpowiedzi szef NATO powtórzył swój apel o podjęcie dialogu i dążenie do deeskalacji, podkreślając, że konflikt między Turcją a Grecją „musi być rozwiązany w duchu sojuszniczej solidarności i w zgodzie z prawem międzynarodowym”. Przypomniał też, że „Turcja i Grecja od lat są oddanymi sojusznikami w ramach NATO, współpracującymi z pozostałymi sojusznikami w reakcji na wspólne wyzwania dla bezpieczeństwa”.

Wcześniej o wsparcie Sojuszu zaapelował także grecki premier Kyriakos Mitsotakis. W rozmowie telefonicznej ze Stoltenbergiem miał stwierdzić, że nie godzi się na politykę bezstronności NATO wobec konfliktów między sojusznikami w przypadku, gdy jeden z nich narusza interesy drugiego.