Putin składa gratulacje, UE liczy na bliższą współpracę. Armenia i reakcje na polityczne zmiany

Flagi Armenii, źródło: Flickr, fot. Young Shanahan

Już w ciągu kilku godzin po wczorajszym (8 maja) wyborze lidera opozycji Nikola Paszyniana na nowego szefa armeńskiego rządu, zaczęły do Erywania napływać gratulacje i oferty zacieśnienia współpracy. Czy Moskwa i Bruksela znów będą na zmianę przeciągać w swoją stronę Armenię?

 

Licząca niespełna 3 mln mieszkańców południowokaukaska republika od 2015 r. należy do zbudowanej z inicjatywy Rosji Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG), którą tworzą także Białoruś, Kazachstan i Kirgistan. Armenia zdecydowała wówczas, że politycznie i gospodarczo bliżej jest jej do Moskwy niż Brukseli, która oferowała w ramach Partnerstwa Wschodniego stopniowe zbliżanie kilku byłych republik radzieckich do Unii Europejskiej oraz perspektywę zawarcia umowy stowarzyszeniowej. Erywań zrobił tak nawet mimo tego, iż nie posiada z żadnym krajem członkowskim EUG granicy lądowej, a sąsiednia Gruzja mocno postawiła na zbliżenie z Unią Europejską.

Rosja przedstawiła bowiem atut, którego UE zaoferować nie mogła – gwarancje bezpieczeństwa dla Armenii, która oficjalnie jest od 24 lat w stanie wojny z sąsiednim Azerbejdżanem. Choć od 1994 r. trwa rozejm, ryzyko otwartego konfliktu zbrojnego o region Górskiego Karabachu wciąż istnieje. Azerbejdżan, który wojnę z początku lat 90 XX wieku przegrał, w ciągu minionego ćwierćwiecza mocno wzbogacił się na eksporcie ropy naftowej i gazu, co pozwoliło mu m.in. zmodernizować siły zbrojne. Atutem Armenii jest natomiast rosyjska baza i lotnisko wojskowe na jej terytorium.

Armenia: Lider opozycji wybrany na nowego premiera

Armeńskie Zgromadzenie Narodowe wybrało na nowego szefa rządu lidera, trwających od kilku tygodni, opozycyjnych protestów – Nikola Paszyniana. Oznacza to, że udało mu się przekonać do siebie kilkunastu posłów rządzącej dotąd Republikańskiej Partii Armenii (HKK). Gdy głosowano, pod budynkiem parlamentu …

Rosja zaprasza na szczyt do Soczi

Po tym jak wczoraj Nikol Paszynian został wybrany na nowego premiera Armenii, prezydent Rosji Władimir Putin szybko przekazał mu swoje gratulacje. „Mam nadzieję, że Pańska aktywność na czele rządu jeszcze bardziej wzmocni przyjazne, sojusznicze relacje między naszymi krajami, partnerstwo w ramach Wspólnoty Niepodległych Państw, Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej i Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym” – napisał rosyjski prezydent w specjalnej gratulacyjnej depeszy. Najbliższy szczyt EUG zaplanowany jest na 14 maja w Soczi w Rosji. Swój udział w spotkaniu potwierdził już Putin. Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow wyraził nadzieję, że pojawi się tam też Paszynian jako premier kraju, który jest „bardzo ważnym partnerem Rosji”.

Paszynian jeszcze na etapie opozycyjnych protestów zapowiadał, że nie ma zamiaru rozluźniać stosunków Erywania z Moskwą. Polityk ten wywodzi się jednak ze środowiska, które niegdyś skupiało się wokół pierwszego prezydenta niepodległej Armenii Lewona Ter-Petrosjana, który opowiadał się za bliższymi związkami z Zachodem i stopniową normalizacją relacji z Azerbejdżanem i Turcją, z którą także Armenia jest skonfliktowana. Gdy w armeńskiej stolicy trwały jeszcze polityczne targi między obalonym już rządem, a opozycją, do Moskwy udała się na rozmowy armeńska delegacja z ówczesnym ministrem spraw zagranicznych Davidem Nalbandianem na czele.

Utrzymanie wojska na terenie Armenii jest ważne także dla Rosji. Baza wojenna w Giumri mieści się bowiem blisko tureckiej granicy, zaś lotnisko wojskowe w Erebuni pozwala na wykonywanie lotów m.in. w rejon Bliskiego Wschodu.

Premier Armenii Serż Sarkisjan ustępuje

Były prezydent, a obecny premier Armenii Serż Sarkisjan zapowiedział, że rezygnuje z zajmowanego stanowiska. Nie sprecyzował jednak terminu swego odejścia. Od 11 dni protestowały przeciwko niemu setki tysięcy ludzi w całym kraju, a w poniedziałek dołączyli do nich również wojskowi.

UE oczekuje na współpracę

Ale z próby przyciągnięcia do siebie Armenii nie rezygnuje także UE. Choć od czasu przystąpienia przez Erywań do Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej Bruksela o wiele mniej niż wcześniej angażowała się we wsparcie dla Armenii, nigdy nie porzucono nadziej na zbliżenie. Dlatego UE pogratulowała Paszynianowi wyboru równie szybko co Rosja. Wspólne oświadczenie w tej sprawie wydali Wysoka Przedstawiciel ds. bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej Federica Mogherini oraz komisarz ds. polityki sąsiedztwa i rozszerzenia Johannes Hahn. Oboje podkreślili, że polityczna zmiana w Armenii odbyła się z poszanowaniem tamtejszej konstytucji, ale jednocześnie wezwali do przeprowadzania reform w atmosferze dialogu pomiędzy wszystkimi uczestnikami sceny politycznej w tym kraju. Przypomnieli także Paszynianowi o unijno-armeńskich relacjach.

„Unia Europejska oczekuje na współpracę z nim i jego rządem w sprawie wdrażania umowy o kompleksowym i pogłębionym partnerstwie między UE i Armenią, podpisanej w listopadzie zeszłego roku, w celu dalszego wzmacniania demokracji, praworządności i poszanowania praw człowieka oraz stworzenia prosperującego i prężnego kraju dla dobra wszystkich obywateli Armenii” – napisali przedstawiciele Komisji Europejskiej. Wspomniana umowa o kompleksowym i pogłębionym partnerstwie to dokument niższej rangi niż umowa stowarzyszeniowa jaką podpisały z UE m.in. Ukraina, Mołdawia i Gruzja.

Polityczna zmiana w Armenii

42-letni Nikol Paszynian został wczoraj wybrany przez Zgromadzenie Narodowe na nowego premiera Armenii. Od 13 kwietnia ten opozycyjny polityk i jeden z liderów bloku Elk („Wyjście”) stał na czele antyrządowych protestów, jakie wybuchły po tym jak szefem rządu został Serż Sarkisjan, który przez poprzednią dekadę był prezydentem. W 2015 r. w wyniku referendum zmieniono ustrój kraju z prezydenckiego na parlamentarny z bardzo silną pozycją premiera. Gdy Sarkisjan przesiadł się z fotela prezydenckiego na premierowski, wielu mieszkańców kraju uznało to za uzurpację władzy. Manifestantów wzburzył także rosnący poziom korupcji w kraju.

Ostatecznie Sarkisjan ustąpił z funkcji premiera, a część posłów rządzącej Rewolucyjnej Partii Armenii (HKK) poparła Paszyniana na nowego szefa rządu. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku w Armenii odbędą się przedterminowe wybory parlamentarne.

Armenia: Partia rządząca nie wystawi kandydata na premiera

Republikańska Partia Armenii (HKK) poinformowała wczoraj (29 kwietnia), że we wtorek nie przedstawi posłom swojego kandydata na szefa rządu. Zapewniła też, że nie przeciwstawi się wynikowi głosowania nawet, jeśli będzie tylko jeden pretendent. Rządzące ugrupowanie chce w ten sposób zmniejszyć …