W zeszłym tygodniu amerykański dziennik „The Boston Globe” wezwał do ogólnokrajowego potępienia „brudnej wojny”, jaką prezydent Donald Trump toczy z dziennikarzami. Wkrótce po objęciu urzędu w styczniu 2017 r. Trump nazwał nieprzychylne sobie media „wrogiem amerykańskiego narodu” i wielokrotnie – wbrew faktom – zarzucał im publikowanie fałszywych wiadomości. Eksperci ONZ twierdzą, że tego typu działania zwiększają ryzyko agresji wobec dziennikarzy.

Cambridge Analytica: Czy firma, która wsparła kampanię Trumpa angażowała się też w brexit?

Po publikacjach „Observer” oraz „The New York Times” wyszło na jaw, że Cambridge Analytica nielegalnie wykorzystała dane na temat 50 mln użytkowników Facebooka. Przygotowała dzięki temu w USA materiały wyborcze dla sztabu Donalda Trumpa. Teraz okazuje się, że firma mogła …

„Dziennikarze nie są wrogami”

O czym konkretnie napisały redakcje? W tekście „Dziennikarze nie są wrogami” „The Boston Globe” przypomina, że od ponad 200 lat wolność prasy jest jedną z podstawowych amerykańskich wartości. Podobnie „The New York Times” w artykule „Wolna prasa potrzebuje Ciebie” twierdzi, że ataki Trumpa są „niebezpieczne dla demokracji”. Pod edytorialem znajdują się linki do kilkudziesięciu innych portali, które wzięły udział w akcji, oraz wyimki z ich artykułów.

Tabloid „The New York Post” odpowiedział na wezwanie Globe w tekście „Kim jesteśmy, by się nie zgodzić?”. „Tłumaczenie, że niewygodne wiadomości nie są fake newsami, może być frustrujące, ale bycie dziennikarzem to nie konkurs popularności. Wszystko, co możemy zrobić, to dalej pisać” – czytamy.

„Jeśli prasa nie będzie wolna od represji, kar lub podejrzeń o prezentowanie niepopularnych poglądów lub informacji, nie będzie od nich wolny ani kraj, ani jego obywatele” – pisze z kolei „The Philadelphia Inquirer”.

Fake news w Grupie Wyszehradzkiej: rządy są częścią problemu

Kraje Wyszehradu nie mają ani spójnej, ani skoordynowanej polityki w zakresie tzw. fake news (czyli fałszywych wiadomości) i kampanii dezinformacyjnych. I to mimo że są celem licznych ataków hybrydowych mających wywierać wpływ na ich społeczeństwa.
 

Mówi się, że wraz z wyborem …

Czy akcja „The Globe” przyniesie skutek?

BBC zwraca uwagę na fakt, że Trump wygrał wybory bez poparcia mediów biorących udział w proteście, co stawia skuteczność kampanii „The Globe” pod znakiem zapytania.

We wtorek Uniwersytet Quinnipiac w stanie Connecticut opublikował sondaż, z którego wynika, że 51 proc. republikańskich wyborców wierzy, że media są „wrogiem narodu, a nie ważną częścią demokracji”, a 52 proc. nie wierzy, że krytyka formułowana przez Trumpa może doprowadzić do przemocy wobec dziennikarzy. Ogólnie 65 proc. ankietowanych uważa jednak, że media są ważną częścią demokracji.

Pojawiły się również głosy sprzeciwu wobec kampanii „The Globe”. Tom Tradup na konserwatywnym portalu Townhall.com nazywa akcję „żałosną próbą podjętą przez ‚The Boston Globe’, by udowodnić, że coś jeszcze znaczy”. „Nie chciałbym nikomu mówić, co ma myśleć i robić, ale ja – i, jak podejrzewam, wiele innych osób – 16 sierpnia nie wydam na żadną gazetę ani dolara”.

„The Wall Street Journal” odmówił wzięcia udziału w akcji. Wcześniej James Freeman argumentował na łamach dziennika, że Trump ma prawo do wolności słowa, a akcja „The Globe” jest sprzeczna z samą ideą wolnego słowa, której broni.

 

Artykuł opublikowany w ramach partnerstwa EURACTIV.pl z Gazetą Wyborczą.

Twitter usunął 70 mln fałszywych kont. W dwa miesiące

Pomiędzy majem a czerwcem największa na świecie platforma mikroblogowa ostro przyspieszyła tempo walki z publikowaniem fałszywych treści. Jak ustaliły amerykańskie media, dziennie znikało z serwisu średnio ponad milion kont wykorzystywanych do kolportowania fake news lub propagandy. Podobna ilość ma znikać …