Polski i ukraiński MSZ wobec podpalenia polskiej flagi

Ambasada Polski w Kijowie, źródło wikimedia by Kholodovsky

Ambasada Polski w Kijowie, źródło wikimedia by Kholodovsky

2 kwietnia przed ambasadą Polski w Kijowie odbyła się manifestacja, podczas której nieznani sprawcy spalili polską flagę, a potem opuścili miejsce zdarzenia. Polski resort wyraził wczoraj (3 kwietnia) oburzenie w związku z incydentem, a ukraiński potępił sprawców tego czynu uznając go za prowokację.

 

W związku z tym incydentem do MSZ w Warszawie wezwano zastępcę ambasadora Ukrainy i wręczono mu notę protestacyjną, w której resort wyraził swoje oburzenie.

Polski MSZ: Kolejny antypolski incydent

W oświadczeniu zamieszczonym na stronie polskiego MSZ podkreślono, że w nocie przekazanej zastępcy ukraińskiego ambasadora resort wyraził oburzenie „z powodu ostentacyjnego zachowania demonstrujących oraz braku odpowiedniej reakcji ze strony ukraińskich funkcjonariuszy ochrony”. Szczególne zaniepokojenie polskiego resortu dyplomacji „budzi fakt, że był to kolejny incydent o antypolskim wydźwięku na terytorium Ukrainy” w ostatnich tygodniach.

Nasilają się napięcia w stosunkach Polski z Ukrainą

Warszawa zarzuciła władzom Ukrainy podsycanie antypolskich nastrojów. Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski oświadczył wczoraj (5 listopada) we Lwowie, że strona polska czeka teraz „na rzeczowe kroki ze strony Kijowa”. Sytuację zaostrzyła zeszłotygodniowa zapowiedź szefa polskiej dyplomacji dotycząca wprowadzenia ograniczeń prawa wjazdu do Polski osobom zachowującym skrajnie antypolskie stanowisko.

Jednym z przywoływanych przez media przykładów tego typu zajść jest manifestacja w rocznicę śmierci Romana Szychewycza, głównodowodzącego Ukraińskiej Powstańczej Armii UPA. Miesiąc temu ulicami Lwowa przeszedł marsz, którego uczestnicy wykrzykiwali antypolskie hasłami: „Nasza ziemia – nasi bohaterowie!”, „Pamiętaj cudzoziemcze, że gospodarzem jest Ukrainiec!”, a na jednym z transparentów można było przeczytać, że „Miasto Lwów nie dla polskich panów”.

Klimkin: To prowokacja

Według biura prasowego MSZ przedstawiciel ambasady Ukrainy zapewnił w czasie wczorajszego spotkania, że „władze ukraińskie potępiły ten haniebny czyn i poinformował o podjętych przez właściwe służby czynnościach, które powinny doprowadzić do szybkiego ustalenia i właściwego ukarania jego sprawców”.

Tego samego dnia incydent przed ambasadą Polski w Kijowie potępił ukraiński minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin. Szef ukraińskiego MSZ uznał spalenie polskiej flagi za prowokację.

„Zdecydowanie potępiam prowokacyjną akcję przed ambasadą Polski w Kijowie. To nic innego, niż kolejna prowokacja, podstępny atak na naszą przyjaźń. Ludzie o szczerym sercu nigdy nie będą znieważać symboli innych narodów” – napisał Klimkin na Twitterze.

Szef polskiej dyplomacji: Regres w stosunkach z Ukrainą

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski przyznał wczoraj (21 listopada), że po kilku latach rozmów w dialogu z Ukrainą nie tylko nie ma postępu, ale można nawet stwierdzić regres. Zapewnił jednak, że Polska nie toczy sporu z Ukrainą.

W poniedziałek, kiedy z powodu świąt wielkanocnych polska ambasada w Kijowie była zamknięta, przed budynkiem pojawiła się kilkunastoosobowa grupa ludzi, którzy podpalili polską flagę. Nie mieli jednak żadnych symboli, które umożliwiłyby określenie ich przynależność do którejś z organizacji. Według PAP nie przekazali też ochronie polskiej placówki dyplomatycznej żadnej petycji i rozeszli się od razu po spaleniu flagi.

Kijów uchyli moratorium ws. ekshumacji szczątków polskich ofiar?

Kijów uchyli moratorium ws. ekshumacji szczątków polskich ofiar? Taka nadzieję wyraził wczoraj (28 marca) premier Mateusz Morawiecki w telefonicznej rozmowie z premierem Ukrainy Wołodymyrem Hrojsmanem.