Polska: Prezydent Duda krytykowany za reakcję na wydarzenia w Waszyngtonie

Prezydenci USA i Polski Donald Trump i Andrzej Duda w Warszawie, źródło Krzysztof Sitkowski KPRP

Prezydenci USA i Polski Donald Trump i Andrzej Duda w Warszawie, źródło Krzysztof Sitkowski KPRP

Kiedy agresywny tłum zwolenników Donalda Trumpa przypuścił szturm i wdarł się na Kapitol, a niemal wszyscy światowi przywódcy wyrażali niepokój rozwojem sytuacji i opowiadali się po stronie rządów demokracji, prezydent Andrzej Duda napisał, że wydarzenia w Waszyngtonie są wewnętrzną sprawą Stanów Zjednoczonych.

 

Jego wpis wzbudził krytykę opozycji tym bardziej, że głosu nie zabrał wtedy ani szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau, ani jego resort. Nie odezwał się też premier Mateusz Morawiecki.

Po nocnych rozruchach, wczoraj (7 stycznia), w czasie których śmierć poniosło 4 demonstrantów – 5. osoba, policjant zmarł 8 stycznia – a ponad 60 aresztowano i rannych zostało prawie 50 funkcjonariuszy, rano (polskiego czasu) Kongres USA zatwierdził głosy Kolegium Elektorów. Demokrata Joe Biden uznany został tym samym za zwycięzcę listopadowych wyborów prezydenckich.

Inaugurację 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych zaplanowano na 20 stycznia. Ustępujący z tego stanowiska Donald Trump – który utrzymuje, że wynik wyborów został sfałszowany – zapewnił w czwartek, że wyznaczonego dnia dojdzie do spokojnego i uporządkowanego przekazania władzy.

W obronie demokracji

„Drodzy Amerykanie. Stany Zjednoczone są latarnią wolnego świata. Jeżeli zdradzicie lub porzucicie fundamenty demokracji, świat zmieni się dramatycznie” – napisał przed północą w mediach społecznościowych marszałek Senatu Tomasz Grodzki w reakcji na wydarzenia w Waszyngtonie. Sytuację tę skomentował także były premier i były szef Rady Europejskiej, a obecnie przewodniczący EPL, Donald Tusk. „Wszędzie jest jakiś Trump, więc każdy z nas musi bronić Kapitolu” – napisał wczoraj na Twitterze.

Duda: Wydarzenia w Waszyngtonie wewnętrzną sprawą USA 

Jednak kontrowersje wzbudził swoim wpisem na Twitterze prezydent Andrzej Duda.  “Wydarzenia w Waszyngtonie to wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych, które są państwem demokratycznym i praworządnym” – napisał również w nocy odnosząc się do kwestii ataku tłumu zwolenników prezydenta Donalda Trumpa na budynek Kapitolu.

“Władza zależy od woli wyborców, a nad bezpieczeństwem państwa i obywateli czuwają powołane do tego służby” – podkreślił. “Polska wierzy w siłę amerykańskiej demokracji” – zapewnił na koniec wpisu polski prezydent.

Opozycja krytycznie o reakcji prezydenta

Ten wpis prezydenta wzbudził krytykę polityków opozycji. “Jeżeli polski prezydent pisze, że to jest wewnętrzna sprawa USA, to oznacza, że on nie tylko nie rozumie polityki międzynarodowej, ale także w pewien sposób ośmiesza urząd, który sprawuje” – powiedział WP „Newsroom” europoseł Lewicy, były premier Leszek Miller.

“Komentarz A. Dudy do wydarzeń w Waszyngtonie utwierdza mnie w przekonaniu, że różnice pomiędzy A. Dudą a D. Trumpem są czysto kosmetyczne” – napisał tymczasem poseł PO Marcin Kierwiński.

W kolejnym wpisie zauważył, że “przemówienie J. Bidena było nie tylko potępieniem populizmu i szaleństwa w polityce, ale także wskazówką dla różnej maści satrapów, że Ameryka wraca do demokratycznych wartości”. “W tym kontekście trudno nie rozumieć niechęci PiS do nowego prezydenta USA” – dodał sekretarz generalny PO.

Wirtualna Polska tłumaczy jednak – powołując się na swoich rozmówców, którzy pragną zachować anonimowość – że swoim wpisem prezydent Duda „nie chciał prowokować” ani „narażać się na niezrozumienie”. “Dlatego ten komunikat musiał być najprostszy, nawet lekko `rozwodniony`, a opozycja i tak przyczepiłaby się do wszystkiego, co wyjdzie od Andrzeja” – cytuje portal swego rozmówcę.

Demokraci: Trump powinien zostać usunięty z urzędu. Zdecyduje 25. poprawka do Konstytucji?

Czy 25. poprawka do Konstytucji USA pozbawi Trumpa prezydentury?

Ze stwierdzeniem prezydenta ws. ataku na Kapitol nie zgadza się też inny poseł KO, były wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego Paweł Kowal. “Jak to jest wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych? To jest podstawowa lekcja na temat bezpieczeństwa dzisiaj na świecie” – oświadczył w TVN24 były poseł i europoseł PiS. “Popatrzmy na to w kontekście Paktu Północnoatlantyckiego, w kontekście całej osi współpracy Zachodu, czyli Unia Europejska – Stany Zjednoczone. To jest sprawa, która dotyczy bezpieczeństwa nas wszystkich” – komentował nocny wpis Andrzeja Dudy.

“Jeżeli sobie właściwie tego nie poustawiamy w głowie i nie zobaczymy, jakie są potencjalne polityczne konsekwencje tego, co wyprawia Donald Trump, i kwestionowania wyników wyborów w Stanach Zjednoczonych, to na koniec nam wyjdzie – mówię o wypowiedzi prezydenta Dudy – że ludzie pomyślą, że poważne państwa na świecie to są Chiny i Rosja” – dodał Kowal.

Winą za rozruchy w Waszyngtonie obarczył polityków. “Politycy, kiedy zachowują się w taki sposób jak Donald Trump mogą stracić kontrolę nad rzeczywistością i mogą stracić kontrolę z wielką stratą dla wszystkich, bo to, co się dzieje w Ameryce w oczywisty sposób dotyczy nas wszystkich, dotyczy także bezpieczeństwa całego zachodniego świata” – przekonywał poseł KO.

Sznepf: Oświadczenie prezydenta szokujące

W ocenie byłego ambasadora Polski w USA Ryszarda Schnepfa „to szokujące oświadczenie pana prezydenta jest bez zrozumienia dla istoty rzeczy”. “Pan prezydent postanowił być lojalny do końca. Lojalność to jest dzisiaj piękna i rzadka cecha, ale warto zawsze pamiętać, wobec kogo się jest lojalnym. Wobec kogo zawierza się cały kraj i przyszłość własnego narodu” –  powiedział wczoraj wieczorem w TVN24 komentując nocny wpis Andrzeja Dudy.

Sznepf przyznał, że chciałby wiedzieć jak zareagowałby na to Tadeusz Kościuszko czy Kazimierz Pułaski, a także “jak reagują ludzie, którzy angażowali się w ukraiński Majdan, jak czują się ci, którzy angażują się w ruchy demokratyczne na Białorusi” – powiedział.

Jego zdaniem prezydent zapomniał o towarzyszącym Polakom haśle “Za wolność naszą i waszą”, a także przypomniał, że “polska solidarność oznaczała też dzielenie się doświadczeniem i wsparcie dla wszystkich tych ludzi, którzy potrzebują, szukają swojej drogi do demokracji”.

Dyplomata przyznał, że zauroczenie Andrzeja Dudy Donaldem Trumpem jest szokujące. “Przypomnienie tych słów, kiedy prezydent Duda mówił, że lubi sposób działania Donalda Trumpa, tym bardziej w świetle tych wydarzeń, które widzieliśmy, musi bulwersować” – dodał.

USA: Zwolennicy Trumpa planują jego alternatywne zaprzysiężenie na prezydenta

Alternatywne zaprzysiężenie zaplanowane zostało na południe 20 stycznia.

Szczerski: Demokracja amerykańska pokazała swoją siłę

Następnego dnia (7 stycznia) głos w tej sprawie zabrał prezydencki minister Krzysztof Szczerski, który od kilku dni jest pełnomocnikiem ds. utworzenia Biura Polityki Międzynarodowej.

“Jest niezwykle istotne, ze udało się przełamać kryzys polityczny, który miał miejsce wczoraj w Waszyngtonie podczas obrad kongresu USA. Kongres dokończył liczenie głosów elektorskich i zatwierdził wybór 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych, którym zostanie Joe Biden” – powiedział w nagraniu umieszczonym na Youtube.

Podkreślił przy tym, że jest to “dowód na siłę instytucji demokracji amerykańskiej” istotną również dla Polski “jako ważnego sojusznika Stanów Zjednoczonych i kraju, który łączą ze Stanami Zjednoczonymi nie tylko więzy partnerstwa strategicznego, ale przede wszystkim wspólne wartości: właśnie wolności i demokracji”.

Według Szczerskiego “ważne jest także – i pozytywnie należy odnotować fakt – że prezydent Donald Trump oświadczył, że przekaże w sposób uporządkowany i spokojny władzę Joe Bidenowi 20 stycznia”, a także, że “demokracja amerykańska pokazała swoją siłę i po 20 stycznia będziemy mogli rozpocząć nowy etap budowania partnerstwa strategicznego z nową administracją prezydenta Bidena”.

W imieniu prezydenta Dudy minister przekazał także wyrazy współczucia bliskim ofiar środowych zamieszek w Waszyngtonie, a wszystkim poszkodowanym życzył szybkiego powrotu do zdrowia.

Iracki sędzia wydał nakaz aresztowania Donalda Trumpa

Nakaz aresztowania ma związek z oskarżeniem o morderstwo z premedytacją prezydenta Donalda Trumpa, który zlecił przed rokiem zabicie irańskiego generała.

Oświadczenie KPRP: Wyrażamy uznanie dla siły amerykańskich instytucji demokratycznych

Na stronie Kancelarii opublikowano również oświadczenie KPRP, w którym znalazło się m.in. zapewnienie o uznaniu dla siły amerykańskich instytucji demokratycznych. “Polskę i Stany Zjednoczone, jak podkreślał wielokrotnie Prezydent RP Andrzej Duda, łączy najsilniejsze od lat wielowymiarowe partnerstwo strategiczne oparte na wspólnych wartościach wolności i demokracji” – zwraca się uwagę w tym tekście.

“Dlatego też, w związku z dokończeniem przerwanego procesu zliczania głosów elektorskich i zatwierdzeniem przez Kongres USA wyniku wyboru 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych, wyrażamy uznanie dla siły amerykańskich instytucji demokratycznych” – głosi m.in. wczorajsze oświadczenie.

“Stanowi to dowód stabilności demokracji amerykańskiej i potwierdza zasadę, że demokratyczna zmiana następuje przy urnie wyborczej, a nie poprzez agresywne demonstracje uliczne” – podkreśla Kancelaria prezydenta Dudy.

USA: Cała władza w ręce Demokratów na koniec ery Trumpa

Joe Biden rozpocznie czteroletnią kadencję mając za sobą poparcie obu izb amerykańskiego Kongresu.

Czy polskiej polityce zagranicznej nie grozi chaos kompetencyjny?

Krzysztof Szczerski tworzy w Kancelarii Prezydenta Biura Polityki Międzynarodowej na wzór istniejącego od dawna Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Decyzja w tej sprawie zapadła, mimo że za politykę zagraniczną Polski odpowiada już dziś MSZ z szefem polskiej dyplomacji profesorem Rau, zespół ministra ds. europejskich Konrada Szymańskiego oraz pełnomocnik  ds. Trójmorza Paweł Jabłoński ze swoim zespołem (obaj w ramach Kancelarii Premiera). Ponadto Ministerstwo Obrony Narodowej z ministrem Mariuszem Błaszczakiem równolegle rozwija kontakty transatlantyckie w dziedzinie obronności.

Pałac Prezydencki nie obawia się jednak żadnych kompetencyjnych komplikacji. “Zależy nam, żeby ta współpraca była harmonijna, dobra, bo to po prostu leży w interesie naszego kraju” – wyjaśnia rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

“Tak było do tej pory i tak będzie nadal” – uspokaja w rozmowie z WP. Podkreśla jednak, że w ramach Pałacu Prezydenckiego postanowiono wzmocnić kwestię polityki zagranicznej. “I to będzie następowało” – zapowiada Spychalski.

Polska: Szczerski tworzy “dyplomatyczny BBN” 

W KPRP powstaje Biuro Polityki Międzynarodowej, które ma utworzyć Krzysztof Szczerski, dotychczasowy szef gabinetu Andrzeja Dudy.

Szef MSZ: Demokracja w USA jest w stanie sprostać najtrudniejszym wyzwaniom

Minister Rau dopiero wczoraj rano zamieścił na Twitterze wpis w języku angielskim, w którym napisał: “Silna Europa potrzebuje silnej Ameryki. Demokracja w Stanach Zjednoczonych zawsze opierała się na wartościach i była wspierana przez instytucje, co pozwalało jej na sprostanie nawet najtrudniejszym wyzwaniom. Ta prawda jest nadal aktualna – dla dobra narodu amerykańskiego i wolnego świata”.

W czasie, kiedy niemal wszystkie światowe media przekazywały relacje z Kapitolu, szef polskiej dyplomacji składał na Twitterze gratulacje … polskim skoczkom (Kamil Stoch zdobył bowiem Złotego Orła wygrywając kolejny raz Turniej Czterech Skoczni, a trzecie miejsce w tym konkursie zajął Dawid Kubacki).

Europa oburzona wydarzeniami w Kapitolu. Johnson i Merkel potępiają zachowanie Trumpa

Jak europejscy przywódcy skomentowali środowe bunty w USA?

Jabłoński: Przemoc w polityce nie powinna być tolerowana

Również wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński jest zdania, że opanowanie sytuacji w Waszyngtonie stanowi dowód na siłę i trwałość amerykańskich instytucji. „Wygląda na to, że sytuacja znacząco się uspokoiła. To – paradoksalnie – jest dowód dużej siły i dużej trwałości instytucji amerykańskich” – powiedział wczoraj w Polskim Radiu 24 odnosząc się do środowych wydarzeń w stolicy USA.

Zastrzegł jednak, że to co działo się w stolicy Stanów Zjednoczonych, to “sytuacja absolutnie godna potępienia i przemoc, jako środek wyrazu w polityce, nigdy nie powinna być tolerowana”.

Wiceszef MSZ odpowiedzialny za współpracę ekonomiczną, rozwojową oraz politykę afrykańską i bliskowschodnią zwrócił uwagę, że “osoby, które weszły do budynku Kongresu zostały z niego bardzo szybko wyprowadzone”, po kilku godzinach “Kongres zebrał się ponownie, kontynuował proces zatwierdzania wyników wyborów (…), a dziś słyszymy ze strony ustępującego prezydenta USA, że 20 stycznia nastąpi uporządkowane przekazanie władzy”.

Jabłoński zastrzegł przy tym, że w rozwiniętych demokracjach protesty są zjawiskiem naturalnym, dopóty, dopóki mają charakter pokojowy i odbywają się w granicach prawa. Jego zdaniem sa one bowiem “bardzo ważnym narzędziem pozwalającym obywatelom każdego demokratycznego państwa na wyrażenie swoich poglądów, na wyrażenie sprzeciwu wobec tego, z kim się nie zgadzają”. “Ale jednocześnie zawsze należy pamiętać, że w demokracjach mechanizmem zmiany władzy są wybory” – podkreślił.

Wiceszef MSZ zapewnił także, że polsko-amerykańska współpraca w dalszym ciągu będzie się dobrze układała – będziemy „bardzo ściśle współpracować”, ponieważ – jak powiedział – USA i Polskę łączą wspólne wartości w największym zakresie spośród państw europejskich. “Niezależnie od tego, czy rządzą Demokraci czy Republikanie, nas łączy wspólne podejście do światowego systemu pokoju i bezpieczeństwa” – oświadczył. Dodał, że kolejną łączącą oba kraje kwestią jest bezpieczeństwo energetyczne.

USA: Próba ostatniej szansy – grupa republikańskich senatorów chce obalić wyborcze zwycięstwo Bidena

11 senatorów Partii Republikańskiej zapowiedziało starania o powołanie specjalnej komisji, która miałaby zbadać nieprawidłowości wyborcze, o których od listopada mówi Donald Trump.

Sikorski: Bierność służb państwowych USA jest niebezpieczna i nieprzypadkowa

Tymczasem w ocenie europosła KO, byłego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego przebieg środowych wydarzeń w Waszyngtonie “niedobrze świadczy o amerykańskich służbach”.

“Ta bierność służb państwowych USA jest niebezpieczna i ona nie jest przypadkowa” – uznał w rozmowie z Onetem. Były szef dyplomacji zwrócił przy tym uwagę, że “kiedy jeszcze Biuro Ochrony Rządu u nas dobrze działało”, to przed wizytą w każdym miejscu wiadomo było czy występuje tam ryzyko protestów.

Pytany natomiast co jego zdaniem powinno się teraz w USA wydarzyć odpowiedział, że “gabinet USA powinien się zebrać i ogłosić, że pan Trump jest niezdolny do pełnienia urzędu”. Przypomniał także, że już parę miesięcy temu uprzedzał w mediach społecznościowych, że “te emocje, które budzi Trump, prowadzą do wojny domowej”.

Kongres zakończył procedurę. Joe Biden prezydentem USA

Joe Biden 20 stycznia stanie się 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Mosbacher: Wydarzenia na Kapitolu nie odzwierciedlają tego, kim jesteśmy

Na zamieszki w stolicy USA zareagowała także amerykańska ambasador w Polsce, Georgette Mosbacher. „Protestującym udało się wedrzeć do Kapitolu, ale nasze instytucje są silne. Demokracja zwycięży” – zapewniła dołączając krytyczny wobec wydarzeń w Waszyngtonie wpis sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo. Szef amerykańskiej dyplomacji napisał w nim, że choć opowiada się za prawem do protestu, to atak na Kapitol uznaje za nieakceptowalny.

Później ambasador USA w Polsce wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że po opanowaniu sytuacji jeszcze tego samego wieczoru kongresmeni “podjęli pracę na rzecz narodu amerykańskiego, wspierając i broniąc konstytucję Stanów Zjednoczonych”. Mosbacher przekonywała, że „wydarzenia na Kapitolu nie odzwierciedlają tego, kim jako Amerykanie jesteśmy ani za czym się opowiadamy”.

“Nasze wspólne przywiązanie do wartości demokratycznych leży u podstaw relacji polsko-amerykańskich, które są silniejsze niż kiedykolwiek. To nie uległo zmianie i nie zmieni się wraz z nastaniem nowej administracji” – zapewniła na zakończenie ambasador USA w Polsce.