Polska, Niemcy i Szwecja wydalają rosyjskich dyplomatów

Do Moskwy wrócą rosyjscy dyplomaci akredytowani w Polsce, Szwecji i Niemczech (Photo by Serge Kutuzov on Unsplash)

Do Moskwy wrócą rosyjscy dyplomaci akredytowani w Polsce, Szwecji i Niemczech (Photo by Serge Kutuzov on Unsplash)

To reakcja trzech europejskich stolic na wydalenie z Rosji dyplomatów z Polski, Niemiec i Szwecji. Rosyjska dyplomacja uznała ich za persona non grata w związku z prowadzoną przez nich obserwacją opozycyjnych demonstracji oraz procesów działaczy opozycji. Teraz Warszawa, Berlin i Sztokholm odpowiedziały Rosji symetrycznie.

 

Do wydalenia trójki dyplomatów reprezentujących w Rosji kraje europejskie doszło w ubiegłym tygodniu. Decyzję tę rosyjskie MSZ ogłosiło dokładnie w dniu wizyty w Moskwie Wysokiego Przedstawiciela Unii Europejskiej ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa, co uznano za jeden z policzków wymierzonych w piątek (5 lutego) Josepowi Borrellowi i całej UE.

Strona rosyjska argumentowała to tym, że europejscy dyplomaci mieli rzekomo przekroczyć swoje uprawnienia poprzez wzięcie udziału w opozycyjnych manifestacjach jakie odbyły się po aresztowaniu Aleksieja Nawalnego. Próbowali także obserwować procesy zatrzymanych opozycjonistów.

Władze Rosji nie wydały zgody na manifestacje w obronie Nawalnego, wiec uznały je za nielegalne zgromadzenia i zatrzymywały tysiące ich uczestników. Ale Polska, Szwecja i Niemcy wyjaśniały, że dyplomaci nie wykonywali wówczas swoje obowiązki i nie brali udziału w protestach, ale je obserwowali, co mieści się w ich dyplomatycznym mandacie.

Borrell w Moskwie upomina się o Nawalnego, ale też apeluje o dialog Rosji z UE. Rosja wydala unijnych dyplomatów

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell udał się z wizytą do Moskwy, choć krytykowały to Polska i państwa bałtyckie. Tam upomniał się o rosyjskich więźniów politycznych, ale także apelował o dalszy dialog Rosji z UE. Rosyjski minister spraw zagranicznych nazwał zaś …

Z Polski wyjedzie pracownik konsulatu Rosji w Poznaniu

W przypadku naszego kraju za persona non grata uznano polską konsul z Petersburga. MSZ w Warszawie uznało jednak, że jest to sankcja niezgodna z prawem międzynarodowym, ponieważ obserwują wydarzenia na Prospekcie Newskim polska dyplomatka była chroniona Konwencją Wiedeńską.

Dlatego też dziś (8 lutego) polskie MSZ poinformowało o wydaleniu pracownika Konsulatu Generalnego Federacji Rosyjskiej w Poznaniu. W komunikacie prasowym napisano też, że polska dyplomacja „pragnie jednocześnie zapewnić, że bez względu na naciski ze strony władz rosyjskich, polscy dyplomaci będą nadal realizować w Federacji Rosyjskiej zadania służbowe, do których są uprawnieni na podstawie Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych.”

„Działania Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej podjęte zostały w ścisłej koordynacji z władzami Republiki Federalnej Niemiec oraz Królestwa Szwecji, których przedstawiciele dyplomatyczni zostali również bezpodstawnie uznani za personae non grata przez władze Federacji Rosyjskiej” – zapewniło też polskie MSZ.

UE: Dziś spotkanie unijnych dyplomatów ze współpracownikami Nawalnego

Spotkanie ma być odpowiedzią na uznawaną za niepowodzenie wizytę szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella w Moskwie.

Niemcy i Szwecja też wydalają rosyjskich dyplomatów

Dziś bowiem także Niemcy i Szwecja wydaliły ze swojego terytorium po jednym rosyjskim dyplomacie. Jak wyjaśniło MSZ w Berlinie to „odpowiedź na działania rosyjskie”. Niemcy opuści pracownik ambasady Rosji. Również ze Szwecji wyjedzie pracownik rosyjskiej ambasady.

„To zdecydowana odpowiedź na niedopuszczalną decyzję o wydaleniu szwedzkiego dyplomaty, który jedynie wykonywał swoje obowiązki” – napisała na Twitterze minister spraw zagranicznych Szwecji Ann Linde. Zarówno Niemcy, jak i Szwecja, podobnie jak władze polskie, uważają, że wydaleni z Rosji dyplomacji nie przekroczyli uprawnień przyznanych im na mocy Konwencji Wiedeńskiej.

MSZ Rosji skrytykowało tymczasem decyzje dyplomacji z Polski, Niemiec i Szwecji oraz uznało ją za „działanie nieuzasadnione i nieprzyjazne”.