Po rozmowie Macron-Putin. Prezydent Francji nie wyklucza wizyty w Moskwie

Władimir Putin i Emmanuel Macron podczas spotkania w maju 2018 r., źródło: kremlin.ru (CC BY 4.0)

Władimir Putin i Emmanuel Macron podczas spotkania w maju 2018 r., źródło: kremlin.ru (CC BY 4.0)

Prezydenci Francji i Rosji odbyli wideokonferencję. Omówili przede wszystkim kwestie związane z pandemią koronawirusa oraz sytuacją w Libii, Syrii i na Ukrainie.

 

Emmanuel Macron nawoływał inne kraje Unii Europejskiej do wznowienia dialogu z Rosją. Przekonywał, że wprowadzona po aneksji Krymu i wybuchu wojny na wschodniej Ukrainie dyplomatyczna blokada Kremla zawiodła.

Niemal rok temu Macron przyjął Władimira Putina w Fort de Brégançon, czyli położonej na cyplu na Lazurowym Wybrzeżu średniowiecznej fortecy przerobionej na letnią rezydencję francuskich prezydentów.

Wówczas Macron mówił o konieczności odnowienia europejskich więzów „od Lizbony po Władywostok”. W lutym podczas tegorocznej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa powtarzał słowa o konieczności powrotu do regularnych rozmów z Rosją.

Zaznaczał, że rozumie obawy takich krajów jak Polska, dla których Moskwa i jej polityka  zagraniczna czy energetyczna stanowią bezpośrednie niebezpieczeństwo, ale przekonywał, że nie można całkowicie Rosji izolować, ponieważ wielu problemów bezpieczeństwa na świecie nie rozwiąże się bez udziału Moskwy. „Długo byliśmy nieustępliwi i stoimy w miejscu” – powiedział Macron.

Francuski prezydent nazywa wznowienie rozmów z Rosją „realizacją programu Brégançon”. Jego zdaniem, „należy kontynuować rozpoczęty tam strategiczny dialog z Moskwą prowadzony w imię bezpieczeństwa europejskiego.”

Dlatego powołano francusko-rosyjskie grupy robocze w takich sprawach jak walka z terroryzmem, relacje z Iranem, cyberbezpieczeństwo, stabilność strategiczna i – jak to określono – „zamrożone konflikty w Europie”, czyli temat stosunków ukraińsko-rosyjskich.

Wybory samorządowe we Francji: Plebiscyt poparcia Macrona? Czy Francję czeka zielona fala?

Francuzi wybiorą jutro 5 tys. samorządowców. Zdaniem części ekspertów wybory samorządowe będą jednocześnie plebiscytem poparcia Macrona po tym jak poradził sobie z pandemią. Anne Hidalgo, Rachida Dati czy Agnès Buzyn – która z kandydatek zostanie merem Paryża?

Zamiast wizyty – wideokonferencja

Prezydent Francji miał złożyć rewizytę w stolicy Rosji 9 maja i wziąć udział w zorganizowanej z okazji 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej Paradzie Zwycięstwa. Wielką defiladę jednak odwołano z powodu pandemii koronawirusa, a odbył się jedynie symboliczny przelot śmigłowców i samolotów wojskowych.

Defilada ostatecznie odbyła się w ostatnią środę (24 czerwca), ale Macron do Moskwy się nie wybrał. Na Placu Czerwonym obok Putina stało tylko sześciu przywódców uznawanych i nieuznawanych międzynarodowo republik powstałych w obszarze postsowieckim (np. Białorusi, Kazachstanu czy Abchazji) oraz prezydent Serbii.

Ostatecznie Macron i Putin odbyli jedynie wideokonferencję. Omówili – oprócz pandemii koronawirusa – głównie tematy związane z międzynarodowym bezpieczeństwem, a w szczególności ostatnie wydarzenia w Libii, Syrii, Iranie i na Ukrainie.

Po rozmowie Pałac Elizejski przekazał, że Paryż i Moskwa mają zbliżone stanowisko w sprawie sytuacji w Libii, gdzie wciąż trwa woja domowa. „Francja i Rosja mają wspólny interes, jakim jest stabilizacja Libii i zjednoczenie tego państwa. Prezydent Macron jest przekonany, że możemy iść naprzód z Rosją w wielu kwestiach, w tym jeśli chodzi właśnie o kryzys libijski” – przekazało biuro prasowe kancelarii prezydenta Francji.

Zaskoczenia w tej kwestii nie było. Francja i Rosja od dawna wspierają w libijskiej wojnie domowej tę samą stronę – wojska zbuntowanego przeciw uznawanym przez ONZ władzom w Trypolisie gen. Chalify Haftara. Po tym jak trypoliski rząd uzyskał bezpośrednie wsparcie Turcji, ofensywa Haftara na stolicę załamała się.

Na tle sytuacji w Libii doszło ostatnio do poważnego spięcia na linii Francja-Turcja. Ankara dzięki swojemu wsparciu (m.in. uzbrojenie oraz tureccy komandosi) umożliwiła rządowi jedności narodowej pod wodzą Mustafy as-Saradża ofensywę na kontrolowane przez Haftara i jego Libijską Armię Narodową miasto Syrta.

W tym kontekście Macron żalił się na działania Turcji podczas swojej ostatniej wizyty w Tunezji. Znów stwierdził, że NATO (którego członkiem jest także Turcja) traci z powodu rozbieżności interesów swoich państw członkowskich szansę na działanie i przypominał swoje słowa o „śmierci mózgowej” Sojuszu.

Tylko w odniesieniu do Libii komunikat po rozmowie obu prezydentów podawał więcej szczegółów. W kwestii pozostałych tematów podano jedynie dyplomatyczny ogólnik „uzgodnieniu zbliżonego stanowiska w ważnych kwestiach”, ale bez precyzowania jakie to kwestie.

Macron: Turcja prowadzi niebezpieczną grę w Libii

Prezydent Francji Emmanuel Macron rozmawiał telefonicznie z Donaldem Trumpem na temat sytuacji w Libii.

Rozmowy o historii i II wojnie światowej

Macron i Putin omówili też kwestię instrumentalizacji historii II wojny światowej. Rosyjski prezydent w ostatnim czasie wielokrotnie mówił o rosyjskim wkładzie w pokonanie hitlerowskich Niemiec, ale pomijał sowiecki działania z pierwszej fazy tamtego konfliktu, między innymi wkroczenie do Polski w 1939 r. czy atak na Finlandię w 1940 r.

Jednocześnie Putin obniżał historyczną rangę paktu Ribbentrop-Mołotow, a jednocześnie wskazywał na Układ Monachijski jako na przyczynę wybuchu II wojny światowej. Obwiniał też o to m.in. Polskę, z powodu wkroczenia polskich wojsk na Zaolzie w 1938 r.

Prezydent Francji – jak poinformował Pałac Elizejski – oddał w rozmowie z prezydentem Rosji hołd 27 mln sowieckich żołnierzy, którzy zginęli w czasie wojny, ale przypominał w tym kontekście także straty poniesione przez wszystkie narody Europy Wschodniej.

Macron otrzymał też od Putin zaproszenie do złożenia oficjalnej wizyty w Moskwie. Pałac Elizejski poinformował, że francuski prezydent takiej podróży nie wyklucza. Ma to jednak uzależniać od sytuacji epidemiologicznej.

Defilada Zwycięstwa w Moskwie: Parada na Placu Czerwonym w cieniu koronawirusa

W środę, 24 czerwca w Rosji odbyła się Defilada Zwycięstwa upamiętniająca zwycięstwo Związku Radzieckiego nad Niemcami podczas II wojny światowej. Parada, pierwotnie planowana na 9 maja, odbyła się pomimo wysokiej liczby zachorowań w kraju.

Senat Francji o stosunkach z Rosją

Tymczasem w ostatni wtorek (23 czerwca) zdominowany przez opozycyjną wobec Macrona prawicę Senat przyjął raport o ocenie stosunków rosyjsko-francuskich przygotowany wspólnie z rosyjską Radą Federacji, czyli izbą wyższą tamtejszego parlamentu.

We francusko-rosyjskim raporcie tzw. rewolucja godności na Ukrainie, która odsunęła od władzy prorosyjską ekipę po jej rezygnacji ze stowarzyszenia z UE w 2013 r., nazwana została jako „zamachem stanu”, a aneksja Krymu przez Rosję w 2014 r. uznana została za owoc „dobrowolnego zjednoczenia półwyspu z Rosją”.

Wywodzący się z centroprawicy przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Senatu Christian Cambon wezwał co prawda Rosję do wdrożenia porozumień mińskich, które mają uregulować konflikt w Donbasie i zaznaczył, że to jedyna droga, aby znieść unijne sankcje wobec Rosji, ale stwierdził także, że dialog z Rosją należy utrzymać „za wszelką cenę” oraz że „żaden konflikt międzynarodowy nie zostanie rozwiązany bez Rosji”.

Gdy dziennikarze „Le Monde” zapytali go o francuskie stanowisko wobec aneksji Krymu, ten odparł retorycznym pytaniem o to, czy „młodzi Francuzi poszliby walczyć o Krym”. „Wszyscy znamy odpowiedź na to pytanie” – powiedział Cambon.