Pierwsze podejrzenia koronawirusa w Europie

źródło: Flickr, fot. Trey Ratcliff (www.stuckincustoms.com) CC BY-NC-SA 2.0

Cztery osoby trafiły do szpitala w Wielkiej Brytanii z podejrzeniem zakażenia nowym koronawirusem z Chin. O kolejnych możliwych zakażeniach mówi się też na Ukrainie i Białorusi. Wszystkie chore osoby wróciły niedawno z okolic miasta Wuhan, gdzie rozpoczęła się epidemia.

 

Do Szpitala Uniwersyteckiego w Edynburgu w Szkocji trafiły 4 osoby, które niedawno wróciły z miasta Wuhan w Chinach, a po powrocie wystąpiły u nich gorączka i problemy z oddychaniem. Podobne objawy daje zakażenie koronawirusem 2019-nCoV, który pojawił się po raz pierwszy właśnie w Wuhan pod koniec grudnia.

Chiny zamykają kolejne miasta

Władze chińskiej prowincji Hubei, gdzie znajduje się Wuhan, poinformowały, że na tym terytorium koronawirusem zaraziło się już ponad 800 osób, z czego 25 zmarło. Chiński rząd centralny zadecydował już o izolacji miasta. Nie działa tam komunikacja miejska, zamknięte są też miejsca, gdzie gromadziło się dużo ludzi (targowiska czy centra handlowe). Nie działają również lotnisko i dworce kolejowe.

Władze w Pekinie przeznaczyły już na walkę z nowym wirusem w prowincji Hubei 144 mln dolarów z rezerwy kryzysowej. Prośbę o wsparcie finansowe wystosowały władze prowincji oraz miasta Wuhan. Chodzi przede wszystkim o pokrycie kosztów leczenia zakażonych osób. W Chinach tylko podstawowa opieka zdrowotna jest bezpłatna. Władze obawiają się więc, że część chorych może nie zgłosić się do lekarza z obawy przed wysokimi kosztami.

W nocy z dziś (24 stycznia) na jutro przypada w Chinach Nowy Rok liczony według tradycyjnego kalendarza. Ten czas to apogeum podróży, ponieważ Chińczycy tradycyjnie chcą świętować w swoich rodzinnych miejscowościach. Szacuje się, że od połowy stycznia do połowy lutego odbywają łącznie ponad 3 mld podróży. A taka sytuacja to idealne warunki do roznoszenia się wirusa.

Dlatego władze centralne Chin ogłosiły, że zwrócą pieniądze za bilety wszystkim osobom, które zrezygnują z podróży do 8 miast (np. Ezhou, Huangshi i Enshi), w których istnieje ryzyko zakażenia koronawirusem oraz do samego Wuhan. Z kolei w Wuhan w ekspresowym tempie zostanie wybudowany prowizoryczny wielkopowierzchniowy szpital na 1 tys. łóżek, który będzie gotowy na masowe przyjmowanie chorych. Podobny szpital wybudowano w 2003 r. w Pekinie podczas epidemii SARS.

W Chinach, Hong Kongu i Singapurze odwoływane są już noworoczne imprezy masowe. Również Disneyland w Szanghaju ogłosił, że czasowo się zamyka „z powodu ryzyka zakażeń koronawirusem”.

UE podnosi poziom zagrożenia chińskim koronawirusem

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) podniosło poziom zagrożenia nowym koronawirusem wywołującym ostre zapalenie płuc. Wirus pojawił się w chińskim mieście Wuhan. Władze w Pekinie postanowiły odizolować to miasto.

 

ECDC poinformowało, że poziom zagrożenia epidemiologicznego podniesiono z niskiego do …

Podejrzenia zakażeń w Europie

Kolejne przypadki zakażenia koronawirusem potwierdzane są także poza Chinami – w Korei Południowej, Tajwanie, Tajlandii, Australii, Singapurze, Hong Kongu, Arabii Saudyjskiej, Wietnamie oraz USA. W Japonii potwierdzono wczoraj (23 stycznia) już drugi taki przypadek. Chorym jest 40-letni Chińczyk, mieszkaniec Wuhan, który przybył do Japonii 19 stycznia. Po przylocie zeznał, że nie był w ostatnim czasie w swoim rodzinnym mieście, ale krótko potem wystąpiła u niego wysoka gorączka.

O tym, że 4 osoby z podejrzeniem koronawirusa trafiły do szpitala w Edynburgu poinformowało zaś brytyjskie ministerstwo zdrowia. Cała czwórka chorych także wróciła właśnie z Wuhan. „Byliśmy gotowi na odpowiednią reakcję. Choć jest coraz większe prawdopodobieństwo wystąpienia wirusa, to jesteśmy dobrze przygotowani” – powiedział minister zdrowia Matt Hancock. Nie ma jednak jeszcze 100-proc. pewności, że pacjenci szpitala w Edynburgu zakazili się chińskim koronawirusem.

Również media na Ukrainie poinformowały, że do szpitala w tym kraju zgłosił się Rosjanin, który do Kijowa przyleciał z Chin. Poinformował, że był niedawno w Wuhan i po powrocie źle się poczuł. Pierwsze testy nie potwierdziły zakażenia koronawirusem. Pacjent przebywa jednak pod obserwacją.

Białoruskie media informują także o podejrzeniu zakażenia u turystyki, która 20 stycznia wróciła z Wuhan. Ona także poczuła się źle po przylocie z Chin. Kobieta zgłosiła się do szpitala i trafiła tam szybko do izolatki oddziału zakaźnego. Ale również białoruscy lekarze podejrzewają, że nie jest to zakażenie koronawirusem, ale o wiele mniej groźnym wirusem grypy typu B.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) po wczorajszym spotkaniu jej ekspertów w Genewie nie zdecydowała jeszcze o ogłoszeniu globalnego alertu epidemiologicznego. „Nie łudźmy się. W Chinach jest sytuacja nadzwyczajna. To, że WHO nie ogłasza międzynarodowej sytuacji nadzwyczajnej w związku z pojawieniem się koronowirusa, nie oznacza, że nie traktujemy tej sytuacji bardzo poważnie. My ją śledzimy minuta po minucie. Wiemy, że w Chinach dochodzi do przenoszenia się wirusa między ludźmi, ale na razie wygląda na to, że zarażenia ograniczają się do rodzin i pracowników służby zdrowia opiekujących się chorymi. Na razie nie ma żadnego dowodu na to, że również poza Chinami dochodzi do przenoszenia się wirusa między ludźmi, co nie oznacza, że do tego nie dojdzie” – powiedział dyrektor generalny WHO Tedros Ghebreyesus.

Pierwszy zakażony chińskim wirusem w USA. Czy Europa jest zagrożona?

Amerykańskie służby sanitarne potwierdziły, że w stanie Waszyngton na północnym-zachodzie kraju zanotowano pierwszy przypadek nowego koronawirusa wywołującego ciężkie zapalenie płuc. Wirus pochodzi z Chin. Czy Europa powinna się obawiać epidemii?

 

Informację o tym, że u pierwszej osoby na terenie USA stwierdzono …