PE wzywa Unię Europejską do przeciwstawienia się agresywnej polityce Rosji

Europoseł sprawozdawca ws. rezolucji dotyczącej relacji UE-Rosja Andrius Kubilius, źródło: EPP

Europoseł sprawozdawca ws. rezolucji dotyczącej relacji UE-Rosja Andrius Kubilius, źródło: EPP

Europosłowie w przyjętej rezolucji podkreślili jednak, że należy dokonywać rozróżnienia między rosyjskim państwem a rosyjskim społeczeństwem. Stwierdzili, że Rosja może mieć „demokratyczną przyszłość” i zaapelowali do UE, aby była wówczas gotowa do nawiązania pełnych stosunków.

 

 

Za rezolucją opowiedziało się 494 europosłów, przeciw było 103, a 72 wstrzymało się od głosu.

PE: Rosyjskie państwo to nie rosyjskie społeczeństwo

W przyjętym tekście zapisano, że państwo stworzone przez Władimira Putina to „pogrążającą się w stagnacji autorytarna kleptokracja, na czele której stoi dożywotni prezydent otoczony kręgiem oligarchów”.

Zrobiono jednak zastrzeżenie, że rosyjskiej władzy nie można zrównywać z rosyjskim społeczeństwem, a „demokratyczna przyszłość Rosji jest możliwa”. UE musi więc zdaniem europosłów „przygotowywać grunt pod przyszłą demokratyczną współpracę” i wypracować swoją strategię dla tego scenariusza, która dotyczyłaby zarówno zachęt, jak i warunków dla wzmocnienia tendencji demokratycznych w Rosji.

Na razie jednak UE powinna się według europosłów skupić na przeciwstawianiu się agresywnej rosyjskiej polityce. W tym celu Parlament Europejski postuluje zawarcie bliższego sojuszu z UE, który zrównoważyłby nie tylko rosyjskie, ale także chińskie wysiłki prowadzące do osłabienia demokracji na świecie poprzez destabilizowanie porządku politycznego panującego np. w Europie.

Rosja zaprasza Austriaków na "rosyjski" Krym. "Im więcej przyjeżdża osób, tym lepiej"

Rosyjski MSZ ostrzegł wcześniej, że postrzega udział krajów i organizacji międzynarodowych w szczycie Platformy Krymskiej jako podważanie integralności terytorialnej Rosji.

Więcej wsparcia dla Partnerstwa Wschodniego

Aby natomiast przeciwstawić się agresywnym działaniom Rosji na obszarze postradzieckim – ostatnio np. na Ukrainie czy w Gruzji – UE powinna w myśl rezolucji wzmocnić swoje zaangażowanie w Partnerstwo Wschodnie i dalej wspierać reformy i przemiany demokratyczne w swoim wschodnim sąsiedztwie. To, jak uznali europosłowie, będzie mieć też wpływ na samą Rosję, bo będzie stanowić zachętę do upominania się o demokrację.

„Rosja może stać się demokratyczna i obrona demokracji w stosunkach UE z Rosją jest naszym podstawowym zadaniem. UE i jej instytucje muszą działać w oparciu o założenie, że zmiany w Rosji są możliwe. Potrzebna jest również większa odwaga w zajmowaniu zdecydowanego stanowiska wobec reżimu na Kremlu, jeśli chodzi o obronę praw człowieka; na tym właśnie polega strategiczne zaangażowanie w sprawy narodu rosyjskiego. Chodzi o zakończenie represji w kraju, oddanie wyboru narodowi i uwolnienie wszystkich więźniów politycznych” – mówił poseł-sprawozdawca rezolucji, były litewski premier Andrius Kubilius.

Rosja: Monitorujący wybory ruch społeczny "Gołos" uznany za "zagranicznego agenta"

Twórcy „Gołosu” zapowiadają odwołanie się od tej decyzji i kontynuację działalności.

UE nie uzna wyników wyborów do Dumy?

W rezolucji zwrócono także uwagę na konieczność zmniejszenia uzależnienia Europy od rosyjskich ropy naftowej i gazu ziemnego, a także innych surowców, a także walki z przepływem brudnych pieniędzy z Rosji do UE.

Chodzi o zwiększenie możliwości państw członkowskich w wykrywaniu takich transakcji, a także ujawnianie majątków – w postaci nieruchomości czy różnych aktywów finansowych – jakie związani z Kremlem rosyjscy urzędnicy wysokiego szczebla bądź oligarchowie chętnie lokują potajemnie w UE.

W przyjętym przez PE dokumencie zwrócono także uwagę na wybory do Dumy Państwowej, które odbędą się w najbliższą niedzielę (19 września). Europosłowie wezwali UE do tego, aby byłą gotowa wstrzymać uznanie dla nowego rosyjskiego parlamentu, gdyby głosowanie odbyło się z naruszeniem zasad demokracji i prawa międzynarodowego.

Ten fragment rezolucji skrytykowała już strona rosyjska. Rosyjski ambasador przy instytucjach unijnych Władimir Czyżow nazwał to w rozmowie z agencją prasową TASS „próbą wpłynięcia na wewnętrzną rosyjską politykę”.