PE poparł zamrożenie negocjacji akcesyjnych z Turcją

© European Union 2016 - European Parliament.

Parlament Europejski zagłosował wczoraj (24 listopada) za zamrożeniem rozmów akcesyjnych z Turcją. To odpowiedź Unii na represyjną politykę realizowaną przez prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana.

Podczas wtorkowej (22 listopada) debaty nt. sytuacji w Turcji większość frakcji politycznych w PE opowiedziała się za zawieszeniem rozmów ws. członkostwa tego kraju w UE. Wczoraj odbyło się głosowanie w tej sprawie: 479 posłów opowiedziało się za zamrożeniem negocjacji akcesyjnych z Turcją, a przeciw – 37. 107 posłów było nieobecnych na głosowaniu.

Unia nie akceptuje polityki Erdoğana

Głosowanie jest niewiążące i nie przełoży się bezpośrednio na politykę unijną, ale może doprowadzić do zwiększenia napięcia między Unią Europejską a Turcją.
Bezpośrednim powodem zmiany nastawienia europosłów do Turcji są wydarzenia, które nastąpiły po nieudanym, lipcowym puczu w tym kraju. Wówczas części armii postanowiła przejąć władzę w kraju i obalić prezydenta Erdoğana, została jednak powstrzymana przez lojalne wobec niego siły.

>> Czytaj więcej o tureckim puczu

Blisko 37 tys. osób  zostało od tego czasu aresztowanych przez turecki reżim. Czystki zostały przeprowadzone w wojsku i służbach mundurowych, administracji publicznej, mediach, wymiarze sprawiedliwości oraz systemie edukacji.

Podczas czwartkowego głosowania w Strasburgu europarlamentarzyści wyrazili „zdecydowany sprzeciw wobec nieproporcjonalnie represyjnej polityki realizowanej w Turcji od czasu lipcowego zamachu stanu”. Jednocześnie podkreślili, że Unia nadal chce współpracować z Ankarą na rzecz zbliżenia, jednak „Parlament wzywa Komisję Europejską oraz państwa członkowskie do tymczasowego zawieszenia negocjacji akcesyjnych”.

Reakcja Erdoğana

Na wieść o planowanym głosowaniu w PE turecki prezydent skrytykował unijną politykę wobec Turcji, oskarżył ją o stosowanie „podwójnych standardów”. Oświadczył także, że głosowanie uznaje za „bezwartościowe” i jako symptom udzielenia unijnego poparcia „organizacjom terrorystycznym”, o co oskarżał Brukselę już wcześniej.

>> Czytaj więcej o reakcji Erdoğana

Turecka akcesja

Turcja jest państwem o najdłuższym stażu kandydackim w historii integracji europejskiej. Swoją kandydaturę przedstawiła w 1987 r. jeszcze nie Unii Europejskiej, a jej poprzedniczce – Europejskiej Wspólnocie Gospodarczej. Aplikacja została zatwierdzona dziesięć lat później już przez Unię Europejską – w 1997 r. Od tego czasu Turcja jest formalnie państwem kandydackim.
Na rozpoczęcie negocjacji członkowskich Turkom przyszło poczekać jeszcze kolejne 8 lat – do 2005 r. Główną, formalną przeszkodą do ich rozpoczęcia była tzw. kwestia cypryjska. Turcja wspiera bowiem Turecką Republikę Cypru Północnego, nieuznawane przez nikogo innego państwo w północnej części wyspy, co rodzi konflikt z Cyprem, państwem członkowskim UE.
Turcja i Unia Europejska zagłosowały za przyspieszeniem negocjacji członkowskich po osiągnięciu w marcu bieżącego roku porozumienia w sprawie ograniczenia przepływu uchodźców do Unii Europejskiej. Proces negocjacyjny zatrzymał się jednak po nieudanej próbie zamachu stanu.