Europosłowie apelują o stanowcze działania ws. Białorusi i zaprzestanie wspierania Putina

Josep Borrell, UE, Unia Eurropejska

Wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Josep Borrell podczas debaty w Parlamencie Europejskim na temat Białorusi, 8 czerwca 2021 / Zdjęcie: © European Union 2021 - Source : European Parliament [Michel Christen]

Podczas debaty w Parlamencie Europejskim eurodeputowani wezwali wysokiego przedstawiciela UE Josepa Borrella do zdecydowanej polityki wobec reżimu Alaksandra Łukaszenki. Patryk Jaki z PiS skrytykował natomiast postawę niektórych państw członkowskich w sprawie Nord Stream 2.

 

Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell i europosłowie podczas poświęconej Białorusi debaty na sesji plenarnej PE w Strasburgu odnieśli się głównie do ostatniego incydentu, jakim było uprowadzenie samolotu Ryanair i zatrzymanie blogera i dziennikarza Ramana Pratasiewicza i jego dziewczyny Sofii Sapiegi.

Borrell ocenił, że „porwanie samolotu” przez białoruski reżim „stanowiło przekroczenie wielu czerwonych linii”. Jak wskazał, decyzja ta „nie tylko stworzyła zagrożenie dla ponad setki pasażerów, ale naruszyła międzynarodowe zasady dotyczące ruchu lotniczego”. Z kolei zatrzymanie Pratasiewicza i Sapiegi określił jako „odrażający czyn” i „kolejny przykład na notoryczne łamanie praw człowieka przez rząd Alaksandra Łukaszenki”.

Rozmowa Michel-Putin o Białorusi i Ukrainie. "Stosunki UE-Rosja są na niskim poziomie"

Charles Michel zaapelował do Rosji, aby pomogła w sposób pokojowy rozwiązać białoruski kryzys polityczny.

Unia przyjmie sankcje gospodarcze wobec Białorusi

Przypomniał, że zaledwie dzień po incydencie Rada Europejska podjęła pierwsze kroki przeciwko białoruskiemu reżimowi, polegające na zakazaniu przelotów przez przestrzeń powietrzną krajów UE samolotom białoruskich linii lotniczych i uniemożliwieniu im dostępu do portów lotniczych w krajach Wspólnoty. Wezwali też wysokiego przedstawiciela UE i Radę UE do opracowania sankcji gospodarczych.

Jak podkreślił Borrell, Unia decyduje się na taki krok po raz pierwszy od czasu ubiegłorocznych wyborów prezydenckich na Białorusi i fali protestów w ich konsekwencji. Dotychczasowe sankcje obejmowały bowiem konkretne osoby, a nie cały kraj.

Hiszpan poinformował, że Unia odpowiedziała już na apel szefów państw i rządów i opracowała szczegóły sankcji, które, jak zapewnił, poważnie uderzą w białoruską gospodarkę. Wyraził nadzieję, że uda się je przyjąć podczas najbliższego posiedzenia Rady UE ds. Zagranicznych. „Ale ostateczna decyzja należy do państw członkowskich”, zastrzegł.

Parlament domaga się stanowczych działań

Europarlamentarzyści zgodnie potępili działania władz w Mińsku oraz incydent z porwaniem samolotu z 23 maja. „Sytuacja na Białorusi eskaluje. Ludzie są uciszani, zatrzymywani, a nawet torturowani za udział w pokojowych protestach w obronie swoich praw”, podkreślił Helmut Scholz z niemieckiej Lewicy (grupa ZLE/NZ).

„Porwanie samolotu i aresztowanie Ramana Pratasiewicza i Sofii Sapiegi pokazuje, że Alaksander Łukaszenka nie cofnie się przed niczym”, stwierdził Scholz, apelując o wypuszczenie obojga młodych ludzi oraz wszystkich innych więźniów politycznych, a także o zagwarantowanie przez białoruskie władze przestrzegania wolności słowa i prawa do zgromadzeń.

Wielu posłów apelowało do Josepa Borrella o zdecydowane działania przeciwko reżimowi. „Unia Europejska nie może tolerować takiego postępowania”, podkreślił Hiszpan Pedro Marques (S&D), wzywając wysokiego przedstawiciela, „by pokazał Łukaszence, że jego działania nie pozostaną bez konsekwencji” poprzez ukierunkowane sankcje gospodarcze wymierzone w miński reżim.

Europosłowie krytykują zbyt łagodną politykę UE

W debacie pojawiały się też głosy krytyki wobec unijnej polityki wobec Białorusi. „Pani (Swiatłana – red.) Cichanouska otrzymała tak naprawdę niewiele więcej, niż poklepanie po ramieniu i miłe słowa, a w tym czasie Łukaszenka stosuje coraz brutalniejsze metody przeciwko protestującym w kraju”, zarzucał UE Węgier Márton Gyöngyösi z partii Jobbik (niezrzeszony).

„Po tylu miesiącach wciąż nie mamy jasnej strategii polityki zagranicznej i odpowiedzi na pytania, w jaki sposób ukarać reżim Łukaszenki (…) i powstrzymać kurs Białorusi w kierunku Rosji”, dodał.

Witold Waszczykowski z PiS (EKR) argumentował, że Unia Europejska dysponuje wystarczającymi środkami, aby w sposób adekwatny ukarać władze w Mińsku, ale brakuje do tego woli ze strony Brukseli. „Mamy tylko wymówki: bo Łukaszenka to za mały gracz, bo za mała gospodarka, bo za nim stoi (prezydent Rosji Władimir – red.) Putin”, krytykował postawę UE.

Były szef polskiego MSZ wymienił kilka filarów, jakie powinny składać się na unijną odpowiedź wobec działań rządu w Mińsku. Pierwszy filar to wsparcie opozycji, w tym odpowiednia kampania informacyjna, granty, wsparcie dla ofiar reżimu, masowe programy leczenia. Drugi filar to izolacja Alaksandra Łukaszenki.

„Zacznijmy od procesów we własnych krajach przeciwko Łukaszence, aby doprowadzić (go – red.) do Trybunału Sprawiedliwości”, zaapelował Waszczykowski. Zachęcił do wykorzystania wizyty w Europie prezydenta USA Joego Bidena, aby stworzyć ze Stanami Zjednoczonymi wspólny front przeciw białoruskim władzom.

Ukraina zawiedziona postawą USA ws. Nord Stream 2. Biden interweniuje

Joe Biden zapewnił, że Waszyngton nie rezygnuje ze wspierania Ukraińców.

Jaki: Popierając Nord Stream 2, Unia pomaga Putinowi

Inny europoseł PiS, Patryk Jaki, powiązał z kolei sprawę białoruską ze sporem na arenie europejskiej o gazociąg Nord Stream 2. „Znów jest odgrywany teatr i udajecie państwo, że nie wiecie, o co tak naprawdę w tej sprawie chodzi”, ocenił, dodając, że nie chodzi o samego Łukaszenkę, ale o „jego protektora, Putina”.

Według byłego wiceministra sprawiedliwości popierając projekt gazociągu, państwa europejskie wzmacniają rosyjskiego prezydenta. „Na tej sali jest pełno osób odpowiedzialnych za budowanie narzędzi politycznego szantażu Putina, takich jak Nord Stream 2”, stwierdził.

„Jeśli chcecie naprawdę pomóc Białorusi, to przestańcie apelować nie wiadomo, do kogo, tylko zaapelujcie wreszcie do siebie i zacznijcie w tej sprawie działać”, wezwał Jaki.