PE: Cichanouska apeluje do europosłów o poszanowanie integralności Białorusi

W środę odbędzie się pierwsze posiedzenie Rady Koordynacyjnej, która powstała z inicjatywy kandydatki w niedawnych wyborach prezydenckich na Białorusi Swiatłany Cichanouskiej.

Swiatłana Cichanouska / Foto via Facebook @Страна Для Жизни

Rewolucja na Białorusi nie jest geopolityczna; nie jest prorosyjska ani antyrosyjska, nie jest proeuropejska ani antyeuropejska – przekonywała wczoraj europosłów po angielsku kandydatka na prezydenta tego kraju w niedawnych wyborach Swiatłana Cichanouska.

 

Na nadzwyczajnym posiedzeniu komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego podkreśliła także, że celem protestujących jest doprowadzenie w sposób pokojowy do wolnych wyborów. Wezwała także do poszanowania integralności terytorialnej jej kraju.

Tymczasem Sąd Najwyższy Białorusi uznał tego samego dnia (25 sierpnia) ważność wyborów prezydenckich. Według oficjalnych wyników głosowania z dziewiątego sierpnia urzędujący od 26 lat Alaksandr Łukaszenka otrzymał 80,10 proc. głosów, a Swiatłana Cichanouska – 10,12 proc.

Łukaszenka zostaje prezydentem na szóstą kadencję. Wielkie protesty opozycji

Przeprowadzone na Białorusi wyniki oficjalnego badania exit poll wskazują, zgodnie zresztą z przewidywaniami, kolejną wygraną prezydenta Alaksandra Łukaszenki i to już w pierwszej turze. Jednak jego główna rywalka, Swiatłana Cichanouska, żona aresztowanego przez reżim blogera, zapowiedziała, że ogłosi własne wyniki.

Na Białorusi dokonuje się pokojowa rewolucja

“Białoruś się przebudziła! Już nie jesteśmy opozycją. Teraz jesteśmy większością. Dokonuje się pokojowa rewolucja” – przekonywała członków komisji spraw zagranicznych PE Cichanouska w czasie wideopołączenia z Wilna, gdzie schroniła się po wyborach. Jak tłumaczyła kontrkandydatka Łukaszenki w niedawnych wyborach prezydenckich, przez ostatnie dwa tygodnie Białorusini pokazali, że nie ustąpią ani nie zrezygnują, a wola obywateli nie zostanie złamana.

Podkreśliła przy tym, że celem protestujących jest doprowadzenie w sposób pokojowy do wolnych wyborów. “Nie ugniemy się przed próbami zastraszania, domagamy się naszych podstawowych praw, zwolnienia więźniów politycznych, zaprzestania zastraszania” – zapewniała Cichanouska. „Białoruś jest częścią Europy, chcemy przestrzegać norm prawa międzynarodowego i chcemy zająć przysługujące nam miejsce pośród innych narodów europejskich” – podkreśliła.

Białoruś: Rada Koordynacyjna liczy już 600 osób

Opozycyjna Rada Koordynacyjna w Białorusi liczy już 600 członków – poinformował na wczorajszej konferencji prasowej Pawieł Łatuszka z prezydium tej rady.

Eurodeputowani apelują o sankcje

Uczestniczący w debacie nt. sytuacji na Białorusi europosłowie solidaryzowali się z protestującymi Białorusinami i wzywali do nałożenia sankcji wobec odpowiedzialnych za przemoc i fałszerstwa wyborcze. Sekretarz generalna Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych Helga Schmid przekazała w odpowiedzi, że przedmiotem rozmów ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich UE, którzy jutro i pojutrze (27 i 28 sierpnia) spotkają się na nieformalnym posiedzeniu w Berlinie, kolejny raz będzie sytuacja na Białorusi, w tym także sankcje.

O czym Morawiecki i Czaputowicz rozmawiali z Cichanouską?

Premier Mateusz Morawiecki i minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz rozmawiali wczoraj ze Swiatłaną Cichanouską, a prezydent Andrzej Duda odbył telekonferencję ze swoimi odpowiednikami z Litwy, Łotwy i Estonii na temat sytuacji na Białorusi. 

Sąd Najwyższy Białorusi uznał ważność wyborów prezydenckich

Tymczasem Sąd Najwyższy Białorusi oddalił wczoraj skargę Cichanouskiej na decyzję zatwierdzającą wyniki wyborów prezydenckich. Odmówił również wszczęcia postępowań w sprawie podobnych skarg, złożonych przez byłych kandydatów na prezydenta – Hannę Kanapacką i Andreja Dzmitryjeua.

Cichanouska domagała się uznania za nieważne wyników wyborów, ogłoszonych przez przewodniczącą CKW Lidziję Jarmoszynę. Opozycyjna kandydatka nie uznała wyników wyborów i wkrótce została zmuszona do wyjazdu na sąsiednią Litwę. Tymczasem w Mińsku i wielu innych miastach Białorusi już w dniu głosowania, po ogłoszeniu wstępnych wyników,  rozpoczęły się masowe protesty, brutalnie tłumione przez milicję i inne służby mundurowe.