Paryski remis

Szczyt normandzkiej czwórki w Paryżu, źródło president.gov.ua

Szczyt normandzkiej czwórki w Paryżu, źródło president.gov.ua

Szczyt normandzkiej czwórki w Paryżu w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie nie przyniósł zwycięstwa żadnej ze stron, ale oceniany jest jako mały krok w dobrą stronę. Teraz mają trwać rozmowy przygotowawcze na niższym szczeblu, a przywódcy czterech państw spotkają się ponownie za cztery miesiące.

 

Najważniejsze ustalenia zakończonych w nocy z poniedziałku na wtorek rozmów to zawieszenie broni w strefie walk w Donbasie i wymiana więźniów.

Największe zainteresowanie budziło jednak pierwsze osobiste spotkanie obecnych prezydentów Rosji i Ukrainy Władimira Putina i Wołodymyra Zełenskiego, który debiutował w trwających od 2014 r. rozmowach w formacie normandzkim. W poniedziałkowym szczycie w stolicy Francji uczestniczyli też przywódcy Francji, Niemiec – Emmanuel Macron i Angela Merkel.

Jakie ustalenia na szczycie normandzkiej czwórki?

Przywódcy Ukrainy, Rosji, Francji i Niemiec uzgodnili wczoraj w Paryżu, że  że do końca roku odbędzie się wymiana jeńców w formule „wszystkich na wszystkich” oraz wycofane zostaną wojska z kolejnych kilku punktów na linii  frontu w Donbasie. 

Zełenski: Na razie mówmy o remisie

“Na razie mówmy o remisie” – powiedział po powrocie do Kijowa prezydent Ukrainy. Odpowiadając we wtorek na pytania ukraińskich dziennikarzy przyznał, że uczestnikom spotkania towarzyszyło wiele emocji. “Czy Putin był zły? Sądzę, że wszyscy byli zmęczeni. Nastroje były różne; rozmowa była i napięta, i poważna, a chwilami lekka” – relacjonował Zełenski. “Kto kogo pokonał? Nie wiem. Wydaje mi się, że obecnie powinniśmy być dyplomatami, bo dopiero zaczęliśmy rozmawiać. Na razie mówmy o remisie” – zaproponował ukraiński prezydent.

Zełenski przyznał także, że dialog z Putinem nie jest łatwy ze względu na jego przywiązanie do szczegółów. Wyjaśnił, że prezydent Rosji każdą kwestię „rozkłada na elementy i zaczynamy ważyć prawie każde słowo”. “Ja po prostu jestem innym człowiekiem: raz, dwa i postanowione. A tutaj jest inaczej, jest inna – jak by to ująć – biomechanika” – ocenił. Zdaniem Zełenskiego o tym, czy porozumienie z Putinem jest możliwe pokaże przyszłość. “Dzisiaj były pewne ustępstwa. Odczułem to” – zapewnił.

Ołeh Sencow w PE: Rosja i Putin na pewno was oszukają

Ukraiński reżyser, pisarz i aktywista, który spędził z powodów politycznych w rosyjskim więzieniu ponad 5 lat, odebrał w Strasburgu Nagrodę Sacharowa za 2018 r.

 

Ołeh Sencow to reżyser teatralny i filmowy oraz autor sztuk scenicznych. Pochodzi z Symferopola na Krymie. W …

W ocenie ukraińskiego prezydenta szczyt w Paryżu był istotny ze względu na wznowienie dialogu w sprawie zakończenia wojny w Donbasie. Pytany, dlaczego w swoich wystąpieniach nie nazywa Putina i Rosji agresorami, tłumaczył, że zależy mu przede wszystkim na porozumieniu. “Wydaje mi się, że jeśli chcemy, do czegoś dojść, to powinniśmy znaleźć format dialogu, który będzie mniej więcej poprawny” – powiedział Zełenski.

Ukraiński prezydent nie krył też, że z Putinem różni go m.in. kwestia przekazania Ukrainie kontroli nad granicą z Rosją. “Prezydent Federacji Rosyjskiej mówi, że w Mińsku nasz były prezydent Petro Ołeksijowycz (Poroszenko) podpisał dokument o przekazaniu granicy po wyborach lokalnych w Donbasie, a ja nalegam, by doszło do tego przed wyborami” – wyjaśnił Zełenski

Putin: Groźba Srebrenicy

Tymczasem Władimir Putin wyraził przekonanie, że w razie przejęcia przez Ukrainę kontroli nad granicą w Donbasie dojdzie tam do – jak to określił – „Srebrenicy”. Odwołał się w ten sposób do masowych mordów muzułmańskich mieszkańców Srebrenicy w czasie wojny w b. Jugosławii w latach 90.

Na wczorajszym spotkaniu z Radą Praw Człowieka – ciałem konsultacyjnym przy prezydencie Rosji – Putin przekazał, że z Wołodymyrem Zełenskim rozmawiał tam o możliwym prześladowaniu mieszkańców samozwańczych „republik ludowych” utworzonych przez prorosyjskich separatystów. Zwrócił przy tym uwagę, że ukraińskie władze nie przyjęły dotychczas ustawy o amnestii dla separatystów.

Prezydent Rosji przypomniał, że strona ukraińska domaga się, by umożliwić jej “zamknięcie granicy przy pomocy wojsk”. “Wyobrażam sobie, co dalej się zacznie – będzie Srebrenica i tyle” – cytują media wypowiedź Putin.  Przekonywał on także, że „było widać, jak prezydent Zełenski prowadzi dyskusje z separatystami” i „jest jasne, kto z nich jest silniejszy”. “Kto będzie dowodził nacjonalistami, kiedy wejdą na te terytoria bez zapewnienia ludziom gwarancji?” – pytał rosyjski przywódca.

Pieskow: Strony się ze sobą nie zgadzają w wielu kwestiach

Tymczasem tego samego dnia rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podkreślał gotowość normandzkiej czwórki do „przejawienia elastyczności w poszukiwaniu kompromisu w celu uregulowania konfliktu w Donbasie”. Zastrzegł jednak, że „kompromisy nie oznaczają odejścia od porozumień mińskich”.

Według Pieskowa w czasie spotkaniu Putina z Zełenskim politycy nie omawiali „w sposób merytoryczny” propozycji prezydenta Ukrainy dotyczącej utworzenia dodatkowej podgrupy, która zajmowałaby się przekazaniem granicy ukraińskiej w Donbasie pod kontrolę Kijowa. “ Nie mówiono w ogóle o innej inicjatywie Zełenskiego, powołania w Donbasie lokalnej straży” – zapewnił przedstawiciel Kremla.

Mur oddzieli Donbas od Ukrainy?

W razie fiaska rozmów z Rosją ws. rozejmu w Donbasie i wymiany jeńców, władze Ukrainy zamierzają uruchomić plan „B”. Ma on polegać na wybudowaniu muru oddzielającego okupowane przez prorosyjskich separatystów terytoria na wschodzie Ukrainy od reszty kraju. 

W ocenie rzecznika Putina pierwsze bezpośrednie spotkanie prezydentów Rosji i Ukrainy było „rzeczowe i pragmatyczne”, a „strony jasno informowały o swoich stanowiskach i o tym, że się ze sobą nie zgadzają w wielu kwestiach”. Pieskow wyraził jednak nadzieję, że paryskie spotkanie przyczyni się do dalszych „konstruktywnych kontaktów w imię rozwiązania trudnych problemów, jakie istnieją obecnie między Moskwą i Kijowem”.

Przygotowania do kolejnego szczytu normandzkiej czwórki

Podczas poniedziałkowego spotkania przywódców Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy w Paryżu uzgodniono, że przez najbliższe tygodnie będą odbywać się rozmowy na niższym szczeblu, a liderzy czterech państw spotkają się ponownie za cztery miesiące. Według Macrona, w tym czasie powinny zostać stworzone warunki do przeprowadzenia wyborów lokalnych na terenach obecnie kontrolowanych przez separatystów. Tymczasem Ukraina i Rosja bardzo wyraźnie różnią się w tej sprawie, a podczas paryskich rozmów Zełenski i Putin powtórzyli swoje dotychczasowe stanowiska.

Dla Ukrainy warunkiem pierwotnym jest bowiem wycofanie wszystkich wojsk i odzyskanie kontroli nad ukraińsko-rosyjską granicą (teraz kontrolują ją prorosyjscy separatyści). Kijów nie zgadza się też na federalizację kraju. Rosja obstaje natomiast przy wycofywaniu wojsk dopiero po wyborach i domaga się, żeby Kijów zmienił konstytucję. Jednak wybory pod lufami karabinów wspieranych przez Rosję separatystów, którym zdecydowanie przeciwstawia Ukraina, najprawdopodobniej byłyby powtórzeniem „wyborów”, które przeprowadzono na Krymie przed jego aneksją.

Ukraina: Trudne decyzje prezydenta Zełenskiego

Wczorajsza zgoda prezydenta Ukrainy na tzw. formułę Steinmeiera – oznaczająca akceptację przeprowadzenia wyborów w Donbasie – oceniana jest jako ustępstwo Wołodymyra Zełenskiego wobec żądań rosyjskich. Jednak to zdecydowanie bardziej skomplikowana gra interesów – przekonuje Krzysztof Nieczypor specjalista ds. Ukrainy z …