Olli Rehn: Irlandzkie „nie” nie wstrzyma rozszerzenia UE

– Co sądzi Pan o irlandzkim “nie”, wyrażonym w czerwcowym referendum dotyczącym ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego? Czy jego rezultatem może być spowolnienie procesu rozszerzenia Unii Europejskiej? 

– Co prawda rozszerzenie UE nie było przedmiotem debaty poprzedzającej irlandzkie referendum, jednak może stać się ono kozłem ofiarnym takiego wyniku głosowania w Irlandii.

Reforma unijnych instytucji  i unijna polityka rozszerzenia, to dwa równolegle prowadzone procesy. Z jednej strony Unia zastanawia się nad sposobami przeprowadzenia koniecznej reformy wewnętrznej, z drugiej – starannie przygotowujemy dalszy, stopniowy proces rozszerzenia Wspólnoty o kraje południowo-wschodniej Europy. Nie przerywamy ani na chwilę naszej pracy na rzecz pokoju i stabilności.

Następnym krajem, który najprawdopodobniej przyłączy się do UE jest Chorwacja. Jednak nawet najszybszy, możliwy do przyjęcia harmonogram przewidziany dla Chorwacji w jej drodze do unijnego członkowstwa zakłada dłuższą perspektywę czasową niż najwolniejszy harmonogram, jaki  bierzemy pod uwagę dla zakończenia procesu ratyfikacji i wejścia w życie Traktatu z Lizbony.

– Bałkany Zachodnie są dla Unii Europejskiej regionem strategicznym. Co robi Unia, poza realizacją tzw. Procesu Stabilizacji i Stowarzyszenia, dla rozwoju dobrobytu i stabilności w tym regionie?

– Nasza polityka wobec tego regionu – Proces Stabilizacji i Stowarzyszenia – może wydawać się terminem abstrakcyjnym, ale w rzeczywistości zawiera elementy umożliwiające poprawę codziennego życia obywateli. Chodzi np. o utworzenie strefy wolnego handlu między UE i krajami Zachodnich Bałkanów dla przyspieszenia rozwoju gospodarczego, czy nawiązanie ściślejszych kontaktów politycznych z tymi państwami i ich przybliżanie do unijnych standardów.

Ponadto pracujemy nad umożliwieniem bezpośrednich kontaktów między ludźmi poprzez ułatwienia w podróżowaniu dążąc do bezwizowego ruchu  z UE, czy fundując stypendia dla młodzieży.

Unia Europejska udziela też państwom tego regionu  poważnej pomocy finansowej: na lata  2007-2011 przewidziano 6.5 mld euro.

– Ostatni konflikt w Gruzji zwrócił uwagę Unii Europejskiej bardziej na wschód. W swoim oświadczeniu, które było reakcją na ten konflikt, napomknął Pan o innych krajach, które wcześniej nie były wymieniane jako kandydaci do członkostwa w UE, np. o Ukrainie. Czy sądzi Pan, że wśród państw członkowskich Unii uda się znaleźć wystarczające poparcie dla takiej inicjatywy?

– Obecnie Unia Europejska nie oferuje członkostwa tym krajom. Dyskusji o perspektywie członkostwie we Wspólnocie dla Ukrainy nie ma na razie w agendzie, ale mówiąc to nie przesądzamy o przyszłości.

Chcemy budować ściślejsze kontakty z tymi krajami i wspierać je. Właśnie dlatego Komisja Europejska skupia się ostatnio na Partnerstwie Wschodnim i jesienią zamierzamy przedstawić konkretne propozycje.

– Jest niemal pewne, że Chorwacja niebawem wejdzie do UE. Optymiści utrzymują nawet, że już  w roku 2010. Czy ta data jest – z pańskiego punktu widzenia – realistyczna?

– Lepiej nie spekulować na temat dat w sytuacji, kiedy w dużej mierze zależy to od samej Chorwacji, jej zdolności do wypełnienia kryteriów akcesyjnych. Wierzę, że Chorwacja jest w stanie przystąpić do UE pod koniec tej dekady, jednak żeby bardziej precyzyjnie określić ten termin, musimy wcześniej wiedzieć, kiedy zakończą się negocjacje akcesyjne tego kraju.

– Serbia ostatnio zatrzymała oskarżonego o zbrodnie przeciw ludzkości Radovana Karadzicia, ale Holandia w dalszym ciągu przeciwstawia się wejściu w życie tzw. Porozumienia Przejściowego (interim agreement). Co Pańskim zdaniem powinna zrobić Serbia, żeby przekonać holenderski rząd o pełnej współpracy z  Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii (ICTY)?

– Nie mogę mówić w imieniu rządu Holandii. Jeśli chodzi o Komisję Europejską, to mogę powiedzieć, że naszym zdaniem aresztowanie Radovana Karadzicia jest kamieniem milowym na drodze współpracy Serbii z Trybunałem, co może być nagrodzone wprowadzeniem w życie Porozumienia o Stabilizacji i Stowarzyszenia, tzw. Porozumienia Przejściowego, w części dotyczącej handlu.   

Wierzę, że rząd Serbii zrobi wszystko co w jego mocy, żeby doprowadzić do pełnej współpracy z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla Byłej Jugosławii i mam nadzieję, że te wysiłki przyniosą wkrótce pozytywne rezultaty. (bea)