Obchody 30-lecia niepodległości Ukrainy. „Młody kraj o tysiącletniej historii”

Ukraina, Wołodymyr Zełenski, obchody, 30-lecie niepodległości

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przemawia na obchodach 30-lecia niepodległości Ukrainy / Zdjęcie: president.gov.ua, CC BY 4.0 [Офіс Президента України]

„Można okupować terytoria, ale nie da się okupować miłości narodu do Ukrainy”, stwierdził prezydent Wołodymyr Zełenski na międzynarodowych obchodach z okazji 30. rocznicy uzyskania niepodległości przez Ukrainę. Podkreślił, że kolejne cele młodego kraju, oprócz odzyskania zajętych przez Rosję terytoriów, to członkostwo w UE i NATO.

 

Wołodymyr Zełenski podkreślił, że chociaż formalnie Ukraina uzyskała niepodległość w 1991 r., to początki narodu ukraińskiego sięgają założenia w V wieku Kijowa, który – zdaniem ukraińskiego prezydenta – „nie bez przyczyny nazywany jest miastem, gdzie wszystko się zaczyna: gdzie swój początek miało prawosławie, język staro-cerkiewno-słowiański, stojący u podstaw współczesnego języka ukraińskiego, i wreszcie nasza państwowość”.

Przypomniał, że pod koniec X wieku w Kijowie miał miejsce chrzest Rusi, którego dokonał Włodzimierz Wielki. „Ukraina to młody kraj o tysiącletniej historii”, stwierdził.

16 lipca 1991 r. ukraiński parlament przyjął Deklarację suwerenności państwowej Ukrainy, a 24 sierpnia 1991 – deklarację niepodległości. Było to jeszcze przed oficjalnym końcem istnienia Związku Radzieckiego, którego część stanowiła Ukraina przez ponad 70 lat, a który oficjalnie rozpadł się w grudniu tego samego roku.

"Ukraina to kraj, który państwowości musiał uczyć się od zera" [WYWIAD]

„Władimir Putin mówi o wspólnej spuściźnie Rosjan i Ukraińców, ale proces powszechnego budzenia się ukraińskiej świadomości narodowej uszedł jego uwadze”, mówi Krzysztof Nieczypor z OSW w wywiadzie z okazji 30-lecia niepodległości Ukrainy.

„Silny kraj” dąży do członkostwa w NATO i Unii Europejskiej

Mówiąc o współczesności, Zełenski podkreślił, że Ukraina musi być dzisiaj „silnym krajem”, a silny kraj to według niego „kraj, który potrafi marzyć ambitnie i działać stanowczo, i nie boi się sformułowania <<po raz pierwszy>>”.

Silny kraj „staje się partnerem NATO z rozszerzonymi możliwościami (Enhanced Opportunities Partner – red.), taki kraj oficjalnie poprą inne kraje, gdy złoży formalny wniosek o akcesję do Unii Europejskiej”, powiedział. Dodał, że jeśli Ukraina będzie takim krajem, „to nie będzie musiała prosić o zaproszenie, ale to ją będą prosić”, aby wstąpiła do międzynarodowych organizacji.

Sojusz Północnoatlantycki na szczycie w Bukareszcie w 2008 r. zadeklarował, że w przyszłości przyjmie w swoje szeregi Ukrainę i Gruzję. Nie przyznano jednak wówczas tym krajom tzw. Planu Działań na rzecz Członkostwa (Membership Action Plan) z powodu sprzeciwu Francji i Niemiec, a mimo poparcia USA i Polski. Przedstawienia tego dokumentu dziś domaga się Zełenski.

Ukraina w NATO? "Obecnie nie ma na to szans" [WYWIAD]

„Jednym z efektów szczytu Biden – Putin jest faktyczny koniec dyplomatycznej kwarantanny, jaką objęta była Rosja od aneksji Krymu i wojny w Donbasie”, mówi Szymon Ananicz z Fundacji im. Stefana Batorego.

Zełenski o Rosji: Nie da się okupować miłości do Ukrainy

Zełenski odniósł się też do okupacji Półwyspu Krymskiego przez Rosję i konfliktu w Donbasie. „Można czasowo okupować terytorium kraju, ale nie da się okupować miłości narodu do Ukrainy”, ocenił. „Można doprowadzić do sytuacji bez wyjścia i zmusić ludzi, by kupowali paszporty, ale nie można wydać paszportu na ukraińskie serca”, dodał.

„To, że ludzie w Donbasie i na Krymie boją się o tym mówić, nie znaczy, że boją się o tym myśleć”, podkreślił.

Odwołał się też do poniedziałkowego (23 sierpnia) szczytu Platformy Krymskiej, nowej inicjatywy, mającej na celu zaangażowanie społeczności międzynarodowej w działania na rzecz deokupacji Krymu i zakończenia wojny. „Silny kraj nie czeka, aż ktoś rozwiąże za niego jego problemy, ale inicjuje Platformę Krymską, na której forum zbiera się 46 państw”, powiedział prezydent.

Start Platformy Krymskiej – czy Ukraina przypomni światu o Krymie?

Inicjatywa ma umocnić międzynarodową odpowiedź na trwającą od 7 lat okupację Krymu.

Ukraińcy jednoznacznie za niepodległością

Prezydent Rosji Władimir Putin opublikował w ubiegłym miesiącu artykuł, w którym pisał o wspólnych korzeniach narodów rosyjskiego i ukraińskiego, a także oskarżył „rusofobiczne” władze Ukrainy o propagowanie wrogości wobec Moskwy jako jedynej wizji patriotyzmu i stosowanie represji wobec tych, którzy myślą inaczej.

Sondaże pokazują jednak, że zdecydowana większość Ukraińców jednoznacznie popiera ukraińską suwerenność. Gdyby w tym roku odbyło się referendum niepodległościowe, za niepodległą Ukrainą opowiedziałoby się 70,3 proc. obywateli, wynika z badania Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii.

„Pokolenie urodzone na Ukrainie, zarówno w jej części zachodniej, jak i wschodniej, po odzyskaniu niepodległości, postrzegają się jako suwerenny europejski naród, nieuwikłany w mity ery radzieckiej i obojętny na odezwy Kremla o wspólnej przeszłości”, mówi w rozmowie z agencją Associated Press Wołodymyr Paniotto, dyrektor Instytutu.

Jak wskazuje, pokolenie Zełenskiego (obecny ukraiński prezydent urodził się w 1978 r.), a także młodszych Ukraińców cechuje „prozachodni sposób myślenia”. Zdaniem badacza pokolenia te „wytyczą ścieżkę Ukrainy od radzieckiej przeszłości do europejskiej przyszłości”.

Putin: Rusofobiczne władze Ukrainy działają wbrew narodowi. "Kijów nie potrzebuje Donbasu"

W artykule na temat Ukrainy Putin zarzuca Kijowi ograniczanie wolności słowa wobec zwolenników integracji z Rosją, a samemu Wołodymyrowi Zełenskiemu okłamywanie Ukraińców.

Duda i Zełenski: Europa nie kończy się na Łabie i Odrze

W paradzie wojskowej z okazji 30-lecia niepodległości Ukrainy wzięły udział delegacje 46 krajów (w tym 14 prezydentów), podobnie jak w odbywającym się dzień wcześniej pierwszym szczycie Platformy Krymskiej. Polskę reprezentował prezydent Andrzej Duda.

W związku z rocznicą opublikował on wraz ze swoim ukraińskim odpowiednikiem artykuł na łamach „Le Figaro”, w którym przywódcy podkreślili historyczne powiązania Polski i Ukrainy, wspólne stanowisko wobec Rosji i sprzeciw wobec gazociągu Nord Stream 2 oraz poparcie Warszawy dla euroatlantyckich aspiracji Ukrainy.

Duda i Zełenski zwrócili uwagę, że Polska była pierwszym krajem, który uznał niepodległość Ukrainy. „Ta decyzja stała się fundamentem, który wzmocnił naszą przyjaźń. Ponad 90 mln Ukraińców i Polaków stanęło ramię w ramię, tworząc narody wolnych i suwerennych państw. (…) Od 30 lat Warszawa zawsze uważała Kijów za swojego partnera i sojusznika”, podkreślili prezydenci.

Zaznaczyli, że „tymczasowa okupacja Krymu i wojna na wschodzie Ukrainy naruszyły podstawowe zasady prawa międzynarodowego i podważyły fundamenty europejskiego systemu bezpieczeństwa”, zaś „Ukraina, kosztem życia własnych obywateli, broni nie tylko swoich ziem, ale także granic demokratycznego i cywilizacyjnego wyboru całej Europie”.

Odnosząc się do perspektyw ukraińskiego członkostwa w UE, wyrazili przekonanie, że „skorzystają na tym” nie tylko Ukraina, ale i Polska oraz pozostałe kraje Unii. „Europa nie kończy się na Łabie i Odrze. I równie sztucznym, historycznie absurdalnym i niesprawiedliwym byłoby budowanie murów na Bugu, gdzie Polska graniczy z Ukrainą”, ocenili.