Niemcy zaniepokojone obecnością rosyjskich Iskanderów w Kaliningradzie

Pocisk Iskander, źródło: Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej

Pocisk Iskander, źródło: Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej

Rosyjska decyzja o rozmieszczeniu w obwodzie kaliningradzkim rakiet balistycznych wywołała zaniepokojenie krajów Europy. „Oznacza to spadek poziomu bezpieczeństwa krajów europejskich” – podsumował rosyjską decyzje szef niemieckiego MSZ Sigmar Gabriel.

 

Październikowe postanowienie Rosjan o rozmieszczeniu rakiet balistycznych w należącym do niego nadbałtyckim obwodzie kaliningradzki wywołało zaniepokojenie wśród europejskich państw. Zdolne do przenoszenia ładunków nuklearnych pociski krótkiego zasięgu typu Iskander mogą obecnie zagrażać państwom Europy Zachodniej.

Rakiety typu Iskander wraz z pewnymi modyfikacjami mogą osiągnąć zasięg 700 km. Obszar ten obejmuje więc obecnie większość stolic państw z bliskiego sąsiedztwa Rosji: Warszawę, ale także Wilno, Rygę, Tallinn, czy nawet Berlin, Helsinki, Kopenhagę, Pragę i Sztokholm.

Stanowisko MSZ Niemiec

Jeśli Iskandery będą rozmieszczone na tym terenie [obwodu kaliningradzkiego – przyp. red.] na stałe, może to być powód niepokoju dla europejskiego bezpieczeństwa. Właśnie dlatego przyglądamy się sytuacji w Kaliningradzie z należytą uwagę” – skomentował dla agencji Interfax  szef MSZ Niemiec Sigmar Gabriel.

Rosja a NATO

Wzmocnienie wschodniej flanki NATO jest głównym powodem wzrostu aktywności rosyjskiej w regionie morza Bałtyckiego. W zeszłotygodniowej wizycie na Litwie minister Gabriel obiecał władzom w Wilnie utrzymanie niemieckiego korpusu wojskowego na Litwie „tak długo, jak to będzie konieczne”.

Rozmieszczenie wojsk Sojuszu w Europie Środkowo-Wschodniej oraz wspólne manewry wojsk NATO oraz armii ukraińskiej w lutym br. nie uszły uwadze Kremla. Odpowiedzią na ćwiczenia wojsk NATO mają być zorganizowanie według szacunków ministra obrony Siergieja Szojgu blisko 2,8 tys. ćwiczeń wojskowych.

Kulminacyjnym punktem rosyjskiej aktywności maja być zapowiadane na wrzesień wspólne manewry wojsk rosyjsko-białoruskich prowadzone pod kryptonimem „Zapad 2017”. Według deklaracji strony rosyjskiej udział w manewrach może sięgnąć liczby 90 tys. żołnierzy.

Układ INF: relikt Zimnej Wojny?

Zasięg rosyjskich pocisków batalistycznych narusza podpisany w 1987 r. traktat o zakazie produkcji broni rakietowej pośredniego zasięgu. Stronami paktu były ZSRR oraz USA w osobach sekretarza generalnego KC KPZR Michaiła Gorbaczowa oraz ówczesnego prezydenta USA Ronalda Reagana. Zgodnie z treścią porozumienia, produkcja broni batalistycznej o zasięgu od 500 do 5500 km została zabroniona, a dotychczasowy arsenał takiej broni miał zostać zniszczony.

Obecnie Rosja wyraża swój sprzeciw wobec postanowień traktatu. Prezydent Władimir Putin stwierdził, że układ nie służy obecnie interesom jego państwa. W 2015 r. ówczesny sekretarz obrony USA Ashton Carter zapowiedział podjęcie stosownych kroków w razie złamania układu przez Rosję. Stosowne kroki oznaczać miały w jego wypowiedzi umieszczenie odpowiednich systemów rakietowych, nie podał jednak szczegółów.