Niemcy wykluczają dostarczanie broni Ukrainie. „Dostawy sprzętu nie rozwiążą konfliktu”

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas [Twitter, @HeikoMaas]

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas [Twitter, @HeikoMaas]

Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas wykluczył scenariusz, by Niemcy dostarczały Ukrainie broni do walki z rosyjskimi separatystami. Wcześniej z taką sugestią pod adresem Berlina zwrócił się ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski.

 

W opublikowanym wczoraj (1 czerwca) wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung“ Wołodymyr Zełenski podzielił się swoimi refleksjami związanymi ze wsparciem Ukrainy przez państwa UE od czasu zaostrzenia napięcia w Donbasie.

Podkreślił, że niemiecka kanclerz Angela Merkel „zrobiła ogromnie dużo” dla Ukrainy. „Jako Ukrainiec jestem jej bardzo wdzięczny. Oczywiście miałem nadzieję na więcej, szczególnie w formacie normandzkim. Ale jesteśmy bardzo wdzięczni za to, co mamy”, zapewnił.

Blinken z wizytą w Kijowie: "Rosja nie wycofała wszystkich oddziałów z granicy z Ukrainą"

W czasie jednodniowej podróży do Kijowa Antony Blinken rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

Zełenski: Niemcy mogliby wesprzeć nas militarnie

Tym niemniej zdaniem prezydenta, cytowanego przez agencję Associated Press, „Niemcy mogą zrobić więcej”, aby okazać pomoc Ukraińcom. Zełenski wskazał w tym kontekście na wypowiedź lidera niemieckich Zielonych.

Robert Habeck podczas niedawnej wizyty w Kijowie zasugerował, że Berlin powinien poważnie rozważyć udzielenie Ukrainie wsparcia w postaci sprzętu wojskowego. Komentarz ten wzbudził negatywne reakcje w kraju, także wśród samych Zielonych, partii o pacyfistycznych korzeniach.

„Niemcy nie udzieliły nam wsparcia militarnego, choć mogłyby to zrobić”, stwierdził Wołodymyr Zełenski, zwracając uwagę na niemieckie ścigacze, łodzie patrolowe, ale też karabiny szturmowe, sprzęt łącznościowy i wozy pancerne.

50% młodych osób ze wschodniej Ukrainy myśli o emigracji. Obawiają się kolejnej agresji Rosji [BADANIE]

Jako wymarzone miejsce zamieszkania większość wskazuje USA, Kanadę lub państwa UE, w tym Niemcy i Polskę.

Niemcy pomogą, ale broni nie wyślą

Opcję wsparcia Ukrainy w takiej formie zdecydowanie odrzucił jednak minister spraw zagranicznych Heiko Maas. Jasno wskazał jednak, że Niemcy nie przestaną wspierać Kijowa dyplomatycznie i na drodze współpracy bilateralnej.

„Jestem przekonany, że konflikt (we wschodniej Ukrainie – red.) można rozwiązać jedynie poprzez polityczne kanały i powinny to rozumieć wszystkie zainteresowane strony“, ocenił Maas, odpowiadając na pytania dziennikarzy.

„To wiodąca zasada naszego zaangażowania (w relacje Ukrainy z Rosją – red.) i ona się nie zmieni – a dostawy broni nic tutaj nie pomogą”, zaznaczył.

Ukraina: "Kum Putina" w areszcie domowym. Jest oskarżony o zdradę stanu

Wiktor Medwedczuk został oskarżony o zdradę stanu i próbę kradzieży surowców na zaanektowanym przez Rosję w 2014 r. Krymie.

Niemcy, Ukraina i Nord Stream 2

Ważną przeszkodą w ukraińsko-niemieckich relacjach jest znajdujący się obecnie w końcowej fazie budowy gazociąg Nord Stream 2. Przeciwnikiem tej inicjatywy jest w Niemczech m.in. wspomniany Robert Habeck.

„Zrozumiał on, że gazociąg Nord Stream 2 jest po prostu tylko bronią i do tego bardzo ostrą. Rozumie on też, że Ukraina nie ma floty, że nasze wybrzeże nie jest chronione, że potrzebujemy broni letalnej”, powiedział Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla „FAZ”.

„Agresję w Donbasie zorganizowano po to, by zapomniano o Krymie. Teraz jednak, aby przeprowadzić amnestię dla separatystów na okupowanych terenach i kontrolować nadchodzące wybory komunalne, trzeba podnieść stawkę. W tej grze Nord Stream 2 to atut. Rosjanie mają w ręku prawdziwego pokera królewskiego, a część Europy im pomaga”, stwierdził ukraiński prezydent.

Rosja wycofuje się z ukraińskiej granicy. Putin zaprasza do Moskwy Zełenskiego

Żołnierze i sprzęt do końca kwietnia mają wrócić do punktów ich stałego stacjonowania.

Maas: Rozmawiamy z Waszyngtonem w sprawie NS2

Sprzeciw wobec Nord Stream 2 wyraża jednak nie tylko Kijów, ale przede wszystkim Waszyngton. W ostatnim czasie administracja Joego Bidena zdecydowała się nałożyć sankcje na szereg osób i innych podmiotów związanych z projektem, ale niedługo po ich ogłoszeniu wycofała się z tych restrykcji, które bezpośrednio dotykały Niemcy. Powodem miała być obawa amerykańskiej dyplomacji o stosunki z Berlinem.

Grupa medialna Funke przekazała, że niemiecka delegacja, w tym dwóch bliskich doradców Merkel, pojechała w tym tygodniu do Waszyngtonu na rozmowy o dzielącej Niemcy i Amerykę sprawie gazociągu. Jak zapewnił Heiko Maas, Niemcy jasno dają do zrozumienia, że „znalezienie wspólnego stanowiska jest w ich interesie”.

„Ta kwestia będzie teraz przedmiotem rozmów w Waszyngtonie i jestem pewien, że uda nam się dojść do porozumienia”, ocenił. „Z pewnością nie będzie to łatwe i prawdopodobnie nie załatwimy tego od razu, ale pozostajemy w kontakcie z Waszyngtonem”, dodał szef niemieckiego MSZ.