Idealny kanclerz dla Rosji: Z którego następcy Angeli Merkel najbardziej ucieszy się Władimir Putin?

niemcy-rosja-berlin-moskwa-angela-merkel-wladimir-putin-scholz-laschet-baerbock-cdu-spd-zieloni-wybory-nord-stream-ukraina

[flickr @deutschewelle CC BY-NC 2.0 / https://www.flickr.com/photos/boellstiftung/14271189360/ / https://twitter.com/KremlinRussia_E/status/1415668883382439937/photo/2 / flickr @gruenenrw CC BY-SA 2.0 / Canva / Opracowanie własne EURACTIV.pl Paulina Borowska]

Odejście Angeli Merkel z niemieckiej polityki stawia pod znakiem zapytania przyszłe relacje Niemiec z innymi ważnymi graczami na arenie międzynarodowej. Jedną z istotniejszych kwestii będzie kształt stosunków niemiecko-rosyjskich. Który kandydat na stanowisko kanclerza byłby lepszy z punktu widzenia Rosji?

 

 

„Prezent pożegnalny dla Putina” – tak jeden z niemieckich dzienników określił podpisane na kilka tygodni przed wyborami do Bundestagu porozumienie ws. Nord Stream 2 między Niemcami a USA. We wrześniu Angela Merkel przestanie bowiem pełnić funkcję kanclerza i odejdzie z niemieckiej sceny politycznej po 16 latach urzędowania.

W ramach umowy uzgodnionej z prezydentem Joe Bidenem Niemcy – oprócz nałożenia sankcji w razie wrogich działań Rosji – zobowiązały się do zainwestowania m.in. w ukraińskie projekty energetyczne, a Stany Zjednoczone do wstrzymania nakładania sankcji na gazociąg.

Obecna administracja amerykańska nie chce ryzykować utraty dobrych relacji z Berlinem, mimo że według Bidena NS 2 zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Europy. Prezydent USA argumentował jednak, że w związku z tym, że gazociąg jest już niemal całkowicie ukończony, blokowanie inwestycji poprzez sankcje „nie miało sensu”.

W Polsce i na Ukrainie porozumienie spotkało się z krytyką, ale motywacje Angeli Merkel do jego zawarcia są bardziej skomplikowane. Jak pisze Politico, dla ustępującej kanclerz Nord Stream 2 jest przede wszystkim projektem strategicznym, który ma kluczowe znaczenie dla zaspokojenia niemieckich potrzeb energetycznych. Gaz ziemny jest bowiem pewnym zastępstwem za energetykę jądrową, z której Merkel zrezygnowała po katastrofie w Fukushimie w 2011 r. i podjęła decyzję o wyłączeniu ostatniego reaktora jądrowego w 2022 r.

Wybory do Bundestagu zmienią Niemcy i Europę? "Ich wynik będzie miał znaczny wpływ na politykę UE"

Jesienne wybory do Bundestagu przełamią mit stabilności i przewidywalności niemieckiej polityki?

Dwutorowa polityka Merkel

Porozumienie Berlina z Waszyngtonem spotkało się natomiast z zadowoleniem Władimira Putina. Nie dlatego, że rosyjskiemu przywódcy spodobała się groźba nałożenia sankcji na Moskwę w razie jej agresywnych działań, ale dlatego, że – jak poinformował Kreml w oświadczeniu – strona niemiecka pokazała „konsekwentne zaangażowanie” wobec projektu.

„Rosyjski prezydent jest beneficjentem kompromisu, jaki Angela Merkel zawarła z prezydentem USA Joe Bidenem”, napisał dziennik „Die Welt”. Ale zauważono jednocześnie, że „Merkel – w przeciwieństwie do swojego poprzednika i innych europejskich polityków – nie będzie czerpać korzyści finansowych ze swoich dobrych kontaktów z Kremlem po zakończeniu kadencji. To nie jest jej styl i nie jest jej charakter”.

W zeszłym miesiącu zdziwienie wśród niektórych unijnych dyplomatów wzbudziła propozycja zorganizowania szczytu UE-Rosja złożona przez Niemcy i Francję. W oświadczeniu Merkel wezwała do podjęcia dialogu z Rosją, jako odpowiedź na pojawiające się konflikty na linii Zachód-Wschód oraz agresywne działania rosyjskiego prezydenta.

Jak podkreśla dr Agnieszka Łada z Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich (DPI), „Angela Merkel dobrze zna Rosję i Władimira Putina, ponieważ żyła w systemie komunistycznym wiele lat i zdaje sobie sprawę jak groźny to system. Nie jest też tajemnicą, że urzędująca kanclerz nie ufa rosyjskiemu przywódcy, ponieważ wielokrotnie to zaufanie nadużył i pokazał, że nie jest lojalnym partnerem do rozmów”. 

Jednocześnie rozmówczyni EURACTIV.pl wskazuje, że „z polskiego punktu widzenia niektóre jej działania można odebrać jako prorosyjskie, np. ostatnie podpisanie umowy z USA ws. Nord Stream 2”. Ekspertka zaznacza, że ten krok może być zastanawiający, gdyż „w politycznym Berlinie przez wiele lat mówiło się, że Merkel nie podoba się projekt gazociągu i była raczej zmuszana przez koalicjanta i polityków własnej partii, żeby nie być przeciwko”.

Z kolei prof. Agnieszka Legucka, analityczka ds. Rosji z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) wskazuje, że nie należy jednoznacznie określać polityki Angeli Merkel jako prorosyjskiej lub antyrosyjskiej.

„Angela Merkel ma wrażliwość jeśli chodzi o sprawy wschodnie i być może będzie ostatnim kanclerzem Niemiec, który tę wrażliwość posiadał”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl. Ważną rolę odegrały bowiem jej osobiste doświadczenia – pochodziła z Niemiec Wschodnich, a także miała okazję poznać różne zachowania Putina i zmiany w rosyjskiej polityce międzynarodowej.

Jednak jak podkreśla prof. Legucka, relacje te były zwykle chłodne, ponieważ ustępująca kanclerz starała się wyważyć twarde stanowisko wobec polityki prowadzonej przez rosyjskiego przywódcę z potrzebą rozwoju niemieckiej gospodarki. Zdaniem ekspertki PISM polityka Merkel względem Moskwy „stanowiła wypadkową krytyki wobec autorytarnych rządów Władimira Putina i realizacji interesów gospodarczych Niemiec”.

Z jednej strony polegało to na „uznaniu, że Rosja może być zagrożeniem dla bezpieczeństwa europejskiego”, a z drugiej strony na „realizacji konkretnych interesów biznesu niemieckiego, który postrzega Rosję jako ogromny rynek i przestrzeń do szybszego rozwoju gospodarczego kraju”. W tym kontekście „zakończenie budowy Nord Stream 2 i import tańszego, rosyjskiego gazu, ma pozwolić na budowanie konkurencyjności ekonomicznej Niemiec nie tylko w Europie ale i na świecie”.

Scholz, Laschet – łagodna kontynuacja? 

Jak wskazuje dr Agnieszka Łada, kandydaci we wrześniowych wyborach z ramienia SPD i CDU/CSU są zdecydowanie bardziej przychylni Rosji i otwarci na dialog niemiecko-rosyjski niż kandydatka Zielonych.

„To jest projekt czysto ekonomiczny. Dobrze, że jest realizowany i wkrótce zostanie dokończony”, mówił o Nord Stream 2 Armin Laschet, szef CDU i kandydat tej partii na stanowisko kanclerza. Zastrzegł jednocześnie, że warunkiem funkcjonowania gazociągu jest wykluczenie negatywnych konsekwencji dla Ukrainy. 

Podobnie wypowiadał się na ten temat obecny wicekanclerz i minister finansów oraz kandydat Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) na urząd kanclerski Olaf Scholz. „Niemcy muszą kontynuować politykę, której celem jest zagwarantowanie Ukrainie bezpieczeństwa”, podkreślał.

W SPD stanowisko wobec Rosji nie jest jednolite, a część polityków tej partii opowiada się za złagodzeniem nakładanych na nią sankcji. Scholz – tak jak większość socjaldemokratów – twierdzi, że dialog z Rosją jest konieczny. Jak podkreśla dr Łada Scholz na pewno „byłby mile widziany przez Moskwę”, a jego polityka względem Putina byłaby łagodna.

Również koalicja CDU/CSU jest podzielona w kwestii relacji z Rosją. Część chadeków oczekiwałaby ostrzejszego podejścia w stosunkach niemiecko-rosyjskich i zdecydowanie sprzeciwia się znoszeniu sankcji. 

Jednak jak wskazuje dr Łada kandydat obecnie rządzących partii na kanclerza Armin Laschet – podobnie jak Scholz – w razie objęcia urzędu będzie zwolennikiem dialogu z Rosją, który jest dla Niemiec bardzo ważny. „Można spodziewać się łagodniejszego tonu niż obecnie”, przewiduje nasza rozmówczyni.

Z kolei prof. Legucka twierdzi, że w polityce niemieckiej względem Rosji nie nastąpi znacząca zmiana między innymi dlatego, że opinia publiczna w Niemczech takiej zmiany nie oczekuje. Jednak według ekspertki objęcie urzędu przez Armina Lascheta „byłoby scenariuszem pozytywnym” dla Moskwy, podobnie jak sukces Olafa Scholza z SPD.

Niemcy: Sukces wyborczy będzie miał kolor zielony? Oni "są ekstremalnie pragmatyczni"

W czym tkwi sekret partii Zielonych i dlaczego przyciąga ona coraz większe grupy wyborców?

Twarda polityka Baerbock 

Inaczej mogą kształtować się relacje niemiecko-rosyjskie, gdyby kanclerzem została kandydatka Zielonych. Annalena Baerbock opowiada się za twardą polityką wobec Rosji i podkreśla, że najważniejsze jest „zwiększenie presji na Moskwę” w związku z jej agresywnymi działaniami.

Baerbock wyraźnie skrytykowała ubiegłotygodniową umowę ws. rosyjskiego gazociągu, stwierdzając, że zagraża on ukraińskiemu bezpieczeństwu. 

Według niej wschodni Europejczycy są „słusznie wściekli” na niemiecki rząd za „jednostronne trzymanie się tego rurociągu”, którego „celem jest rozbicie Unii Europejskiej”. Wyraziła też silne wątpliwości co do wiarygodności prezydenta Rosji, który jej zdaniem stosuje groźby w kierunku Ukrainy, chcąc doprowadzić do jej destabilizacji. 

Według dr Łady Annalena Baerbock jest najbardziej sceptyczną w stosunku do Rosji kandydatką w jesiennych wyborach do Bundestagu. W kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz łamania praw człowieka przez rosyjskie władze „partia Zielonych ma dość jasne stanowisko” i nie popiera łagodzenia sankcji nakładanych na Moskwę.

Jednak według ekspertki należy pamiętać, że nawet jeżeli Baerbock zostałaby kanclerzem, to ministrem spraw zagranicznych będzie kandydat ugrupowania koalicyjnego. Zatem „polityka wobec Rosji byłaby wypadkową opinii partii koalicyjnych”. Poza tym obecnie Zieloni – jak każda partia opozycyjna – mają nieco odmienne stanowisko niż prezentowaliby jako partia rządząca, kiedy to ton w odniesieniu do Rosji prawdopodobnie zostałby złagodzony. 

Ekspertka zauważa jednocześnie, że „bez względu na to kto zostanie kanclerzem dialog z Moskwą i tak będzie prowadzony. Niemcy są państwem, które zdaje sobie sprawę, że Unia Europejska musi kontynuować kontakty z Rosją”. 

Natomiast prof. Legucka zwraca uwagę, że „Rosjanie mogliby być zaniepokojeni, gdyby do koalicji rządzącej weszli Zieloni, głównie ze względu na ich krytykę wobec Nord Stream 2”. Poza tym partia Annaleny Baerbock prezentuje większy dystans w stosunku do Rosji, a „relacje niemiecko-rosyjskie rozpatruje w kategoriach unijnych, a nie jako narzucanie korzystnych z punktu widzenia Niemiec rozwiązań innym państwom członkowskim UE”.