Niemiecka Ostpolitik: Zmiana kursu czy status quo? Co proponuje potencjalny następca Angeli Merkel?

Olaf Scholz, kandydat SPD na kanclerza Niemiec

Olaf Scholz, kandydat SPD na kanclerza Niemiec, photo via Flickr [Dirk Vorderstraße]

Za nieco ponad miesiąc – 26 września – odbędą się wybory parlamentarne w Niemczech. Zakończą one epokę kanclerz Angeli Merkel. Mogą również oznaczać koniec nieprzerwanej od 2005 r. władzy chadeków z CDU/CSU. Czy powinniśmy się spodziewać zmian w niemieckiej polityce wschodniej?

 

W wywiadzie dla Deutsche Welle z 12 sierpnia kandydat na kanclerza Niemiec, Olaf Scholz, podzielił się swoimi poglądami i planami politycznymi. Mówił między innymi o sprawiedliwości społecznej w kwestii światowego rozdziału szczepionek przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2 oraz tworzeniu perspektyw dla państw przyjmujących uchodźców.

Z polskiego punktu widzenia ważniejsza była jednak jego deklaracja w sprawie polityki wschodniej Niemiec (tzw. Ostpolitik). Scholz zwrócił uwagę na potrzebę większej asertywności w stosunkach z Rosją. Podkreślił, że Moskwa musi przestrzegać kryteriów aktu końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (KBWE), która zakłada, że granice w Europie nie będą zmieniane przy użyciu siły.

Wypowiedź ta jest kluczowa ze względu na dotychczasową politykę Niemiec, ocenianą przez wielu jako pobłażliwą w stosunku do Rosji. Dwa miesiące temu obecna kanclerz Angela Merkel zaproponowała rozpoczęcie dialogu z Władimirem Putinem mimo nagminnego łamania przez władze na Kremlu zasad międzynarodowej współpracy oraz ustaleń KBWE.

Niemcy: Socjaldemokraci doścignęli w sondażach Zielonych i gonią CDU. Olaf Scholz najpopularniejszym kandydatem na kanclerza

Olaf Scholz z SPD zwycięża w badaniach na najpopularniejszego polityka wśród kandydatów na szefa rządu.

SPD nadgania straty w sondażach

Scholz postrzegany jest jako jeden z bardziej konserwatywnych członków SPD, pasujący bardziej do opisu technokraty z CDU aniżeli typowego socjaldemokraty. Stąd nie cieszył się on jak dotąd wielkim poparciem wewnątrz partii ani wśród jej wyborców.

Mimo tego w ostatnich tygodniach SPD odrabia sondażowe straty w badaniach popularności ugrupowań politycznych, a sam Scholz stał się najlepiej ocenianym z kandydatów na kanclerza wyprzedzając Armina Lascheta z CDU/CSU oraz Annalenę Baerbock z Zielonych.

SPD zawdzięcza wzrost poparcia wśród wyborców prowadzonej w ciekawy sposób kampanii wyborczej, ale socjaldemokraci korzystają także na potknięciach rywali. Wpadki i afery znacząco osłabiły pozycję najgroźniejszych z nich, którzy zmuszeni są odbudowywać stracone zaufanie, podczas gdy SPD oraz kandydat ugrupowania na kanclerza rośnie w siłę.

Socjaldemokraci zaczynają umacniać się do stopnia, że możliwe staje się zerwanie ich koalicji z CDU. Według ankiety wyborczej na zlecenie Deutsche Welle z 5 sierpnia, SPD zyskuje poparcie najszybciej ze wszystkich partii. Zieloni wyprzedzają socjaldemokratów zaledwie o jeden punkt procentowy. CDU utrzymuje się na prowadzeniu z przewagą 9 punktów procentowych, choć ich poparcie powoli topnieje.

Lider CDU próbuje, również w sferze symbolicznej, kontynuować dotychczasową politykę Berlina, skupioną na współpracy z sąsiadami i budową dobrych relacji z Rosją. Dwa tygodnie temu, w geście przypominającym wizytę kanclerza Niemiec z ramienia SPD Williego Brandta w Warszawie w 1970 r., Laschet uczestniczył w obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego.  Jest on jednocześnie zwolennikiem utrzymania dialogu z Rosją, pomimo przypadków łamania przez nią prawa międzynarodowego. 

Idealny kanclerz dla Rosji: Z którego następcy Angeli Merkel najbardziej ucieszy się Władimir Putin?

We wrześniu Angela Merkel odejdzie z niemieckiej sceny politycznej po 16 latach urzędowania.

Początki polityki wschodniej

Pierwszym kanclerzem niemieckim, który zwrócił uwagę na potrzebę sformalizowania polityki wschodniej był wspomniany Brandt. Dopiero w 1972 r., 27 lat po zakończeniu II wojny światowej, ratyfikacja układu ZSRR – RFN pozwoliła na normalizację stosunków między dwoma krajami. Oznaczało to też początek sformalizowanej Ostpolitik.

Brandt postawił na detentę – unikanie konfliktu poprzez odprężanie stosunków dyplomatycznych. Wcześniej, z niewielkimi odstępstwami, relacje całego bloku zachodniego z blokiem wschodnim cechowały się napięciem, ciągłym zagrożeniem bezpośredniego konfliktu oraz wieloma wojnami zastępczymi na obrzeżach stref wpływów.

Ważną z punktu widzenia Polski zmianą było uznanie w 1970 r. przez Republikę Federalną Niemiec granicy na Odrze i Nysie. Poprzednio RFN rościł sobie prawa nie tylko do granic Niemieckiej Republiki Demokratycznej, ale i wszystkich ziem wschodnich leżących w przedwojennych granicach Niemiec.

W kolejnych latach wschodnia polityka Niemiec nie zmieniała znacząco swojej formy. CDU od czasów Brandta dominowała prawie nieprzerwanie na scenie politycznej RFN. Wybrany na kanclerza w 1982 Helmut Kohl rozszerzył Ostpolitik o wzmocnienie współpracy z sąsiadującym na wschód NRD.

Politycy z USA i Europy potępiają Nord Stream 2. Gazociąg "może posłużyć do dalszego szantażu Kijowa"

Autorzy oświadczenia przekonują, że Nord Stream 2 będzie dla Rosji „kolejnym narzędziem szantażu wobec Ukrainy”.

Rola Nord Stream w Ostpolitik: Pobłażliwość czy ostrożna współpraca?

Jednym z elementów definiujących relacje niemiecko-rosyjskie w ostatnich latach były prace nad obiema nitkami gazociągu Nord Stream. Kontynuacja polityki współpracy z Rosją przez Angelę Merkel wynikała z przyczyn strategicznych, takich jak utrzymanie dostaw rosyjskiego gazu ziemnego umożliwiającego szybsze obniżenie emisji gazów cieplarnianych z energetyki.

Inicjatywa Nord Stream stała się kwestią sporną między Niemcami a ich sąsiadami oraz Stanami Zjednoczonymi, które nałożyły na Rosję rozmaite sankcje gospodarcze po nielegalnej aneksji Półwyspu Krymskiego w 2014 r. Niemcy oskarżane były przez europejskich przeciwników gazociągu, w tym Polskę, Ukrainę i kraje bałtyckie o brak lojalności wobec sąsiadów i działanie na szkodę Ukrainy. 

Rząd Angeli Merkel w celu umożliwienia ukończenia konstrukcji gazociągu Nord Stream 2 podpisał w lipcu br. porozumienie z USA, mające powstrzymać wymierzone przeciw niemu amerykańskie sankcje. Niemcy w zamian obiecały przyłączyć się do sankcji wymierzonym przeciwko Rosji, jeżeli władze w Moskwie zdecydują się użyć tranzytu gazu jako środka przymusu wobec Ukrainy.

Współpraca gospodarcza z Kremlem, a szczególnie projekt Nord Stream, stała się symbolem pobłażliwości Niemiec w stosunku do łamania prawa międzynarodowego oraz nierespektowania przez Rosję suwerenności innych państw. Możliwe jest jednak, że w najbliższym czasie będziemy świadkami zmian w strategii Ostpolitik, polegających na zaostrzeniu kursu wobec Moskwy.

Chyba że zapowiedź lidera SPD jest tylko wyborczą zagrywką. Wszak poprzedni kanclerz z ramienia SPD Gerhard Schröder uchodzi za dobrego przyjaciela prezydenta Rosji Władimira Putina i zarabia zarabia miliony euro pracując dla rosyjskich firm energetycznych.