Niemcy: MSZ grozi Rosji sankcjami za otrucie Nawalnego. Nie wyklucza wycofania się z Nord Stream 2

Minister spraw zagranicznych Heiko Maas oraz minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer podczas konferencji poświęconej sprawie otrucia Aleksieja Nawalnego

Minister spraw zagranicznych Heiko Maas oraz minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer podczas konferencji poświęconej sprawie otrucia Aleksieja Nawalnego, 2 września 2020 r. [Twitter, GermanForeignOffice, @GermanyDiplo]

Niemiecki rząd nie wyklucza wstrzymania prac nad projektem Nord Stream 2, jeśli Rosja nie podejmie współpracy w celu wyjaśnienia sprawy otrucia Aleksieja Nawalnego, poinformował w niedzielę minister spraw zagranicznych Heiko Maas. Jak powiedział, opór w tej sprawie oznaczać będzie, że Moskwa ma coś do ukrycia.

 

Szef niemieckiej dyplomacji w opublikowanym w niedzielę (6 września) wywiadzie dla „Bild am Sonntag” wezwał Rosję do natychmiastowego wszczęcia śledztwa w sprawie próby otrucia Aleksieja Nawalnego. Ostrzegł, że jeśli władze w Moskwie nie podejmą w najbliższych dniach takiego kroku, Berlin podejmie rozmowy z innymi krajami na temat sankcji.

„Stawianie ultimatum nikomu nie pomaga, ale jeśli w najbliższych dniach strona rosyjska nie przyczyni się do wyjaśnienia tego, co się stało, będziemy musieli przedyskutować odpowiedź z naszymi partnerami”, powiedział Maas.

NATO wzywa Rosję do ujawnienia informacji o nowiczokach

Sojusz Północnoatlantycki domaga się ujawnienia pełnej informacji o rosyjskim programie stworzenia bojowych środków trujących paraliżujących układ nerwowy z grupy tzw. nowiczoków. Taką substancją otruto opozycjonistę Aleksieja Nawalnego.

Niemcy rozważą wstrzymanie budowy Nord Stream 2?

Minister zagroził przy tym, że potencjalne sankcje mogą uderzyć w projekt Nord Stream 2, przekazuje agencja AFP.

„Liczę na to, że Rosjanie nie skłonią nas do zmiany stanowiska w sprawie Nord Stream 2”, oświadczył. Wyraził przy tym „stanowcze oczekiwanie wobec rządu rosyjskiego”, że wyjaśni „poważną sprawę kryminalną”, jaką jest otrucie Aleksieja Nawalnego.

W sobotę członek CDU i premier Nadrenii Północnej-Westfalii Armin Laschet nie odpowiedział jasno na pytanie, czy niemieckie władze powinny zastanowić się nad wstrzymaniem budowy gazociągu w ramach protestu przeciwko otruciu rosyjskiego polityka. „Niemcy muszą pracować nad wspólną odpowiedzią ze swoimi partnerami z Unii Europejskiej”, stwierdził Laschet.

Do zatrzymania budowy wzywało wcześniej rząd kilku czołowych polityków CDU, w tym przewodniczący komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Röttgen. Postulat podziela także wielu Zielonych. Maas zaznaczył jednak, że osoby, które występują z taką propozycją, powinny zdawać sobie sprawę z powagi takiej decyzji i jej konsekwencji.

Łukaszenka twierdzi, że przechwycił rozmowę odrzucającą tezę o otruciu Nawalnego

Alaksandr Łukaszenka miał powiedzieć przebywającemu w Mińsku premierowi Rosji o przechwyceniu między Warszawą a Berlinem. Rządy obu krajów rozmawiały ponoć o obaleniu tezy, że Aleksiej Nawalny został otruty.

Maas: Wiele wskazuje na udział rosyjskich władz w otruciu

Zdaniem Heiko Maasa istnieje wiele powodów wskazujących, że za otruciem Aleksieja Nawalnego stoi Moskwa.

Dyplomata zwrócił uwagę, że środki z grupy nowiczoków, którym według informacji niemieckiego laboratorium miał być otruty Nawalny, w przeszłości były już wykorzystywane przez rosyjskie władze. Przypomniał w tym kontekście o otruciu Siergieja i Julii Skripalów, do którego doszło w brytyjskim Salisbury w 2018 r. Jak zaznaczył minister, nowiczok jest środkiem o niewielkiej dostępności.

„Jeśli działania Rosji nie wyjdą poza pozory, musimy uznać, że ma ona coś do ukrycia”, oświadczył szef niemieckiego MSZ. Dodał, że jeśli rosyjskie władze nie odpowiadają za atak, to w ich interesie powinno być jak najszybsze wyjaśnienie sprawy, by oczyścić się z zarzutów.

Oburzenie na świecie po informacji o otruciu Nawalnego nowiczokiem

Po tym, jak rząd Niemiec oficjalnie poinformował, że leczonego w Berlinie jednego z liderów rosyjskiej opozycji otruto stworzonym w czasach ZSRR bojowym środkiem chemicznym z grupy tzw. nowiczoków, wiele krajów wzywa Rosję do wyjaśnień.

 

O tym, że przebywający w renomowanej berlińskiej …

MSZ Rosji: To Niemcy opóźniają dochodzenie

Słowa Maasa spotkały się z niezwłoczną odpowiedzią ze strony rosyjskiego rządu. Rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Rosji Maria Zacharowa przypomniała, że Prokuratura Generalna Rosji zwróciła się do niemieckiego wymiaru sprawiedliwości o pomoc prawną w kwestii hospitalizacji Aleksieja Nawalnego. Jak podkreśliła wniosek został wysłany 27 sierpnia, a dopiero w piątek władze niemieckie przekazały go odpowiednim organom.

Zdaniem Zacharowej taka postawa może świadczyć o świadomym opóźnianiu przez Niemcy wyjaśnienia tego, co stało się z Nawalnym. „Gdzie jest ten pośpiech, na jaki nalegacie? Brakuje go właśnie stronie niemieckiej”, oświadczyła rzeczniczka. „Nie wysyłając odpowiedzi, Berlin hamuje dochodzenie, o które sam apeluje”, stwierdziła.

„Na razie nie ma pewności, czy Niemcy nie prowadzą podwójnej gry”, powiedziała Maria Zacharowa. Zaznaczyła, że jeśli rząd Niemiec jest szczery w swoich deklaracjach, to powinien sam być zainteresowany tym, aby jak najszybciej przygotować odpowiedź na wniosek Prokuratury Generalnej Rosji w sprawie Nawalnego.

Niemiecki rząd: Aleksiej Nawalny został otruty nowiczokiem

Aleksiej Nawalny „ponad wszelką wątpliwość” został otruty substancją z grupy nowiczoków, poinformował niemiecki rząd, powołując się na ustalenia laboratorium wojskowego. Władze RFN potępiły otrucie.

Władze Niemiec gotowe do współpracy

W rozmowie z telewizją ARD Maas odpowiedział na te zarzuty, że niemiecki rząd już dawno zgodził się udzielić odpowiedzi na rosyjski wniosek, o czym został poinformowany ambasador Rosji w Berlinie. „Nie ma powodu, dla którego mielibyśmy tego nie robić”, stwierdził minister. Jak wyjaśnił, obecnie procedura toczy się w klinice Charité, w której przebywa Nawalny.

Szef niemieckiej dyplomacji podkreślił też gotowość do współpracy ze stroną rosyjską w dochodzeniu dotyczącym opozycyjnego polityka. „Daliśmy jasno do zrozumienia, że jeśli pojawi się formalny wniosek, to wydamy wszystkie potrzebne pozwolenia, żeby prowadzić wymianę informacji w sprawie”, oświadczył.