Merkel o Rosji: Nie obwiniam się, że zrobiłam za mało

niemcy-merkel-rosja-putin-wojna-ukraina-unia-europejska

Na zdjęciu była kanclerz Niemiec Angela Merkel. / Foto via [European Union]

Angela Merkel nazywa atak Rosji na Ukrainę naruszeniem prawa międzynarodowego. Powiedziała, że dzień 24 lutego był „punktem zwrotnym”. Jest to pierwszy wywiad byłej kanclerz Niemiec po zakończeniu kadencji.

 

 

W swoim pierwszym poważnym wystąpieniu publicznym po opuszczeniu stanowiska kanclerza, Angela Merkel w rozmowie z dziennikarzem Alexandrem Osangiem w Berliner Ensemble powiedziała, że atak na Ukrainę nie ma żadnego uzasadnienia.

Niemcy: Bundestag przyjął zmiany w Ustawie Zasadniczej. Bardzo blisko 100 mld euro na wzmocnienie armii

Plan stworzenia nowego funduszu na zakupy dla Bundeswehry kanclerz Niemiec ogłosił krótko po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Merkel broni swojego dziedzictwa

„Inwazja na Ukrainę nie znajduje żadnego uzasadnienia. Jest to brutalny atak, dla którego nie ma żadnego usprawiedliwienia”, powiedziała była niemiecka kanclerz Angela Merkel.

„Wojna jest brutalnym atakiem naruszającym prawo międzynarodowe, dla którego nie ma usprawiedliwienia”, podkreśliła Merkel.

Przyznała, że 24 lutego, dzień początku rosyjskiej inwazji, był „punktem zwrotnym, który bardzo ją niepokoi”.

Była niemiecka kanclerz broniła w rozmowie z dziennikarzem broniła tej części swojej polityki, która jest obecnie krytykowana – jak porozumienia mińskie.

„Nie uważam, że porozumienia mińskie były czymś złym i nie będę za nie przepraszać”, dodała. Merkel oceniła, że za jej rządów nie było możliwe wypracowanie takiej architektury bezpieczeństwa, która zapobiegłaby obecnej sytuacji.

„Czy można było temu zapobiec? Oczywiście wciąż zadaję sobie te pytania – mówiła. „Jednak nie obwiniam się, że zrobiłam za mało”, dodała.

Merkel kategorycznie odrzuciła zarzuty jakoby porozumienia mińskie były polityką ugodowości wobec Rosji. „Gdyby nie doszło wówczas do podpisania tych porozumień, sytuacja eskalowałaby jeszcze bardziej”.

Była kanclerz Niemiec przyznała, że ​​przez cały czas sprawowania urzędu w latach 2005-2021 – martwiła się konsekwencjami rozpadu Związku Radzieckiego. W 2007 r. podczas wizyty w Soczi Władimir Putin powiedział jej, że upadek ZSRR był największą katastrofą XX w. Ona z kolei odpowiedziała, że było ​​to jej największe szczęście, bo potem miała swobodę robienia tego, co jej się podobało.