Niemcy i Francja wyznaczają warunki wznowienia obecności dyplomatycznej w Afganistanie

Niemcy, Heiko Maas

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE w formule Gymnich w Kranju / Zdjęcie: © European Union 2021 [EUCO Newsroom]

„Mamy w Afganistanie nową rzeczywistość, czy nam się to podoba, czy nie. Nie ma czasu na lizanie ran”, stwierdził szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych UE w formule Gymnich. On i jego francuski odpowiednik Jean-Yves Le Drian wyznaczyli warunki powrotu dyplomatów do Kabulu.

 

„Domagamy się inkluzywnego rządu (w Afganistanie – red.), poszanowania praw człowieka i praw kobiet. Poza tym Afganistan nie może ponownie stać się terytorium podatnym na rozwój międzynarodowego terroryzmu”, powiedział dziennikarzom szef niemieckiego MSZ Heiko Maas w słoweńskim Kranju, gdzie od wczoraj odbywa się nieformalne spotkanie ministrów obrony i spraw zagranicznych UE w formule Gymnich.

„Jeśli te wymagania zostaną spełnione i pozwoli na to sytuacja w sferze bezpieczeństwa, gotowi jesteśmy wznowić obecność dyplomatyczną w Kabulu”, oświadczył minister, cytowany przez agencję Reutera.

W przeciwieństwie chociażby do Chin i Rosji Unia Europejska i większość państw członkowskich UE zdecydowało się na tymczasowe zamknięcie placówek dyplomatycznych w Kabulu, godząc się tym samym na ograniczenie swoich wpływów na nowe władze w Afganistanie.

„Nie ma czasu na lizanie ran”

Minister spraw zagranicznych Francji Jean-Yves Le Drian powiedział natomiast w rozmowie z dziennikiem „Le Figaro”, że rząd w Paryżu będzie oceniać talibów na podstawie tego, czy zezwolą oni na opuszczenie kraju przez Afgańczyków, którzy będą wyrażać taką wolę, czy zerwą wszelkie powiązania z organizacjami terrorystycznymi i czy będą szanować prawa człowieka, a szczególnie prawa kobiet”. Przyznał jednak, że „na razie nic nie wskazuje”, by właśnie takie były zamiary talibów.

„Mamy w Afganistanie nową rzeczywistość, czy nam się to podoba, czy nie”, podkreślił Maas. „Nie ma czasu na lizanie ran. Jeśli Unia Europejska chce odegrać jakąś rolę, a powinna ją odegrać, to musimy działać szybko i osiągnąć wspólne stanowisko (państw UE – red.) co do Afganistanu”, zaapelował niemiecki minister.

Rada UE: Państwa członkowskie powinny chronić zewnętrzną granicę Unii

Chodzi o to, żeby nie dopuścić do powtórzenia błędów z poprzedniego kryzysu migracyjnego.

Niemcy postulują wzmocnienie zdolności militarnych UE

Oprócz szefów resortów dyplomacji wczoraj (2 września) w Kranju spotkali się także unijni ministrowie obrony, którzy dyskutowali między innymi o tym, w jaki sposób zapobiec w przyszłości kryzysom podobnym do tego w Afganistanie.

Niemcy wezwały UE do stworzenia niewielkich sił wojskowych, zdolnych do reagowania w sytuacjach kryzysowych. Wysiłki w tym kierunku na niemal półtorej utknęły w martwym punkcie od czasu powołania na przełomie 2004 i 2005 r. Grup Bojowych UE, które jednak nie są wykorzystywane ze względu na różnice zdań co do finansowania oraz wahania UE co do możliwości i zasadności ich użycia w danych sytuacjach.

„Państwa UE mają potencjał militarny”, oceniła niemiecka minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer. „Kluczowe dla przyszłości unijnej polityki bezpieczeństwa i obrony będzie to, w jaki sposób ten potencjał zostanie w końcu wykorzystany”, podkreśliła.