Kolejne NIE dla negocjacji akcesyjnych z Macedonią Płn. i Albanią

Premir Macedonii Północnej Zoran Zaew i komisarz ds. rozszerzenia Johannes Hahn, źródło: EC Audiovisual Service, European Union, 2019

Decyzja o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z dwom krajami Bałkanów Zachodnich została odłożona. Przeciwne temu były Francja, Holandia i Dania. Większość państw członkowskich obawia się, że taki obrót spraw podkopie pozycję UE w regionie.

 

Na rozmowy akcesyjne z Albanią i Macedonią Północną najpierw nie dali we wtorek (15 października) zgody ministrowie ds. europejskich na spotkaniu w Luksemburgu. Wtedy także sprzeciwiły się Francja, Dania i Holandia. Holendrzy i Duńczycy wprost krytykowali Albanię za zbyt słabą walkę z korupcją, zaś Francuzi domagali się zreformowania procedury rozmów akcesyjnych, aby dopiero po tym wszczynać nowe negocjacje z krajami kandydackimi.

Szczyt nie przyniósł przełomu

Władze Albanii i Macedonii Północnej liczyły jednak, że jest jeszcze szansa na zielone światło w sprawie rozpoczęcia rozmów akcesyjnych z nimi. Dzięki staraniom sprawującej unijną prezydencję Finlandii temat ten został dopisany do agendy szczytu w Brukseli. Poprosili też o to w liście do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska premierzy państw Grupy Wyszehradzkiej. Tusk, który niedawno odwiedził Albanię i Macedonię Północną, zaapelował do Francji, Danii i Holandii, aby zmieniły swoje stanowiska.

Temat omówiono podczas roboczej kolacji pierwszego dnia szczytu (17 października). Holandia i Dania zasygnalizowały podczas niej, że byłyby gotowe do zmiękczenia swojego stanowiska, ale pod warunkiem dodatkowych gwarancji ze strony Tirany, Skopje oraz Komisji Europejskiej. Francja jednak była nieubłagana. Sprawa powróciła podczas drugiego dnia szczytu (18 października), ale znów Paryża nie udało się przekonać. W tej sytuacji Haga oraz Kopenhaga także utrzymały swój sprzeciw.

Wpływowa polityk zainicjowanej przez prezydenta Emmanuela Macrona centro-liberalnej frakcji w Parlamencie Europejskim „Odnowić Europę”, francuska europosłanka Nathalie Loiseau powiedziała EURACTIV, że zdaniem Paryża nie czas teraz na myślenie o rozszerzaniu UE. „W chwili gdy Wielka Brytania nas opuszcza, gdy UE potrzebuje reform, a wiele państw członkowskich nie jest w stanie określić, jakie wkłady do nowego unijnego budżetu będą w stanie wnieść naprawdę musimy rozmawiać o poszerzaniu UE? I jak możemy rozpoczynać negocjacje na przykład z Albanią, gdy tysiące Albańczyków przyjeżdża do Francji i domaga się statusu uchodźcy? Jeżeli tylu ludzi jest w takiej sytuacji, to jak możemy negocjować członkostwo z Albanią? Tam działają handlarze ludźmi i mafia. Jeśli przestępczość zorganizowana nie zostanie w Albanii pokonana, to ten problem stanie się problemem unijnym” – podkreśliła Loiseau.

Za rozpoczęciem rozmów z Albanią i Macedonią Północną opowiada się większość krajów Europy Środkowej, w tym inne kraje byłej Jugosławii, państwa wyszehradzkie czy Austria, a także m.in. Niemcy, Grecja i Włochy. Słoweński premier Marjan Šarec otwarcie co prawda mówi o tym, że zdaniem jego kraju tylko Macedonia Północna jest gotowa do negocjacji członkowskich z UE, ale ponieważ oba kraje są traktowane pakietowo, postanowił nie blokować rozpoczęcia rozmów. Z kolei państwa wyszehradzkie zwróciły w swoim liście do Rady Europejskiej uwagę na to, że rozpoczęcie rozmów akcesyjnych nie oznacza automatycznego przyjęcia jakiegoś kraju do UE, ale inauguruje kilkuletni proces, który służy właśnie rozwiązaniu problemów.

Rozszerzenie UE na Bałkany Zachodnie: Niekończąca się historia?

Na powolnym tempie rozszerzenia Unii Europejskiej na Bałkany Zachodnie najbardziej tracą obywatele państw regionu – przekonują dziennikarze z Albanii, Chorwacji, Macedonii Północnej i Serbii.

 

 

Oczekiwanie przez państwa Bałkanów Zachodnich na zielone światło do rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską przypomina sytuację …

Stanowisko Polski

Premier Mateusz Morawiecki skrytykował decyzję o odłożeniu rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z dwoma państwami Bałkanów Zachodnich. Szef polskiego rządu podkreślił, że otwarcie negocjacji z władzami w Skopje i Tiranie to kwestia zapewnienia bezpieczeństwa i rozszerzenie wpływów w UE w tym regionie. „Można mówić wiele o europejskości, ale czym jest ta europejskość? Przecież w wymiarze strategicznym jest ona poszerzaniem wpływów. A do tego potrzebne jest rozszerzanie się. Takie krótkowzroczne zamykanie drzwi przed tymi przecież niewielkimi, ale jakże ważnymi ze strategicznego punktu widzenia krajami, jest błędem” – mówił Morawiecki.

W podobnym tonie mówił minister ds. europejskich Konrad Szymański. „Albania i Macedonia Północna zrobiły bardzo wiele, aby być gotowymi do otworzenia procesu negocjacji członkowskich, i powinny otrzymać zielone światło. Brak tego zielonego światła oznacza, że wpływ UE będzie tam słabł, co z kolei oznacza osłabienie interesów bezpieczeństwa europejskiego” – powiedział wiceszef polskiego MSZ.

Także Czechy i Słowacja akcentowały kwestie gotowości Tirany i Skopje do rozmów akcesyjnych oraz ich proeuropejską postawę podczas kryzysu migracyjnego w 2015 r. „Oba kraje wypełniły swoje zobowiązania i zasługują na nagrodę” – powiedział szef czeskiej dyplomacji Tomáš Petříček. Z kolei jego słowacki odpowiednik Miroslav Lajčák stwierdził, że „proces rozmów akcesyjnych jest najlepszym narzędziem jakie mamy, aby wspierać rozwój na Bałkanach Zachodnich”. „Dlaczego sami sobie związujemy ręce?” – pytał Lajčák.

Natomiast premier Bułgarii Bojko Borisow nazwał zablokowanie rozmów akcesyjnych Albanii i Macedonii Północnej „historycznym błędem”. „Natura nie znosi próżni. Inni zainteresują się Bałkanami Zachodnimi, a to nie będzie z korzyścią dla Bułgarii” – powiedział. Aktywne w tym regionie Europy są oprócz UE głównie Rosja, Turcja i Chiny.

Znów nie udało się otworzyć negocjacji akcesyjnych z Albanią i Macedonią Płn.

Unijni ministrowie ds. europejskich po raz trzeci nie uzyskali porozumienia w sprawie otwarcia negocjacji akcesyjnych z dwoma zachodniobałkańskimi krajami. Sprawa powróci jednak na czwartkowo-piątkowym szczycie Unii Europejskiej w Brukseli.

 

Komisja Europejska już trzykrotnie rekomendowała państwom członkowskim rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Albanią …

Albania i Macedonia Północna głęboko rozczarowane

Rządy obu bałkańskich krajów mocno liczyły na rozpoczęcie negocjacji z UE. Macedoński premier Zoran Zaew, który doprowadził do podpisania z sąsiednią Grecją umowy w sprawie zmiany nazwy kraju (i dodania przymiotnika „północna”) otwarcie mówił społeczeństwu, że nagrodą za to będzie rozpoczęcie rozmów akcesyjnych. Teraz gorzko mówi o tym, że w Macedonii Północnej wzrosną niepokoje społeczne.

„Drodzy przywódcy europejscy. Nie odwracajcie od nas błyszczących gwiazd, do których dążymy. Nie stawiajcie nam kolejnych przeszkód. Stańcie się naszymi bohaterami. Nie ma dla nas alternatywy poza Unią Europejską” – mówił Zaew na wspólnej konferencji prasowej z komisarzem UE ds. rozszerzenia Johannesem Hahnem. Hahn mówił zaś o „mało chwalebnej chwili dla Europy”.

Filip Stojanowski z macedońskiej fundacji „Metamorphosis” potwierdza w rozmowie z EURACTIV.pl obawy o stabilność polityczną w jego kraju po odłożeniu decyzji w sprawie negocjacji członkowskich z UE. „To co się wydarzyło sprawiło, że ludzie nastawieni pro-unijnie poczuli rozczarowanie i frustrację. Dziś mamy naprawdę trudny dzień, wszyscy o tym mówią. Teraz może wydarzyć się wszystko. Opozycja przedstawi zaistniałą sytuację jako porażkę obecnego rządu i możliwe, że rozpisane zostaną przedterminowe wybory, które normalnie miały się odbyć za rok” – mówi Stojanowski.

Rozczarowanie dominuje także w Albanii. Albański premier Edi Rama próbował jednak tonować nastroje. W swoim opublikowanym na Facebooku wystąpieniu zrzucił winę za brak pozytywnej dla jego kraju decyzji na „wewnętrzne spory w UE”. „Emmanuel Macron nie jest gotowy do większej integracji UE z krajami Bałkanów Zachodnich. Najpierw chce reform wewnątrz Unii. To nie jest więc decyzja przeciw Albanii czy Macedonii Północnej czy rozszerzaniu się UE w kierunku bałkańskim” – powiedział Rama. Dodał, że mimo braku zielonego światła dla jego kraju nie przewiduje rozpisania przedterminowych wyborów.

Ostrzej od premiera wypowiedział się natomiast szef albańskiej dyplomacji Gent Cakaj. „Nie potrzebujemy zamkniętej, izolującej się, zwróconej ku sobie i zniechęconej do świata UE. Potrzebujemy UE, która jest otwarta i uczciwa. Potrzebujemy UE, która jest promykiem nadziei w trudnych czasach” – oświadczył. Dodał też, że spodziewa się teraz zwiększenia aktywności w jego kraju „rywali zjednoczonej Europy”.

Albański dziennikarz Ardi Pulaj mówi natomiast EURACTIV, że wciąż ma nadzieję na pozytywną decyzję UE w sprawie jego kraju. „To byłby sygnał, że Bruksela wciąż interesuje się naszym regionem. Zgoda na rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych przecież nie oznacza naszego członkostwa. No i potem i tak nasze społeczeństwo musi się wypowiedzieć w referendum czy w ogóle chce by Albania była członkiem UE. Ale zastosowanie weta pokazuje głęboką ignorancję UE co do Bałkanów Zachodnich. Pokazuje też, że UE sama chce się pozbawić wpływów w tym regionie. Wszyscy wiemy, że Albania nie jest jeszcze gotowa na wejście do UE, a UE nie jest gotowa na rozszerzenie się. Ale rozpoczęcie negocjacji byłoby dla mojego kraju silny bodźcem do przeprowadzenia wielu potrzebnych reform. To jest nieuczciwe ze strony Brukseli, że odkłada decyzję w naszej sprawie. Wolałby już nawet jasne >>Nie!<<, abym wiedział, że musimy sobie radzić inaczej” – mówi Pulaj.

Donald Tusk wzywa do rozpoczęcia rozmów akcesyjnych z Macedonią Północną

Przewodniczący Rady Europejskiej zaapelował do przywódców państw członkowskich, aby na październikowym szczycie Unii Europejskiej w Brukseli poparli rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną. Donald Tusk wygłosił swój apel podczas wizyty w Skopje.
 

W macedońskiej stolicy Donald Tusk spotkał się premierem Zoranem …

Ekspert: Francja się samoizoluje

Według przecieków z czwartkowej roboczej kolacji na szczycie UE, Holandia i Dania były skłonne dopuścić do rozpoczęcia rozmów z Albanią i Macedonią Północną. Tylko Francja nie chciała ustąpić na krok. „To bardzo niemądra polityka, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że Francja często proponuje ambitne rozwiązania na forum UE i musi szukać sojuszników dla nich. To także zaszkodzi wizerunkowi i wiarygodności UE na Bałkanach Zachodnich. Z drugiej jednak strony, Francja tak naprawdę pokazuje coś, co także dzieje się w innych krajach członkowskich – zmęczenie rozszerzeniem. To wynika też z tego, że stosunkowo niedawno przyjęte kraje, takie jak Polska czy Węgry, też mają problemy z praworządnością. To wzmaga obawy o dużo mniej rozwinięte kraje jak Albania czy Macedonia Północna” – mówi EURACTIV analityk Centrum Studiów Europejskich im. Wilfrieda Martensa w Brukseli Roland Freudenstein.

Ekspert podkreśla jednak, że lepsze od zamykania unijnych drzwi przed Albanią i Macedonią Północną byłoby ściślejsze wymagania spełniania przez te kraje kryteriów akcesyjnych. „Państwa członkowskie powinny to wymusić na Komisji Europejskiej i ściślej te negocjacje monitorować. Potrzebne byłyby też nowe mechanizmy monitorowania i egzekwowania praworządności już po ewentualnej akcesji tych krajów” – dodaje Freudenstein.

Natomiast europeista z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Tomasz Grzegorz Grosse mówi, że brak pozytywnej decyzji w sprawie Albanii i Macedonii Północnej pokazuje głębszy podział jaki istnieje w UE. „Kraje, które poparły rozpoczęcie rozmów akcesyjnych, myślą geostrategicznie. Uważają, że warto się rozszerzać, nawet jeśli to oznacza koszty i jakieś ustępstwa, bo tylko zwiększając swoje wpływy możemy sobie zapewnić bezpieczeństwo, że musimy przeciągać na swoją stronę inne kraje. A pozostałe państwa członkowskie wolałyby się skupić na poprawianiu zarządzania wewnątrz UE i na wewnętrznych problemach. One nie chcą otwierać kolejnych tematów” – mówi prof. Grosse.

Macedonia Płn. skończyła spór z Grecją. Teraz zacznie z Bułgarią?

Premier Bułgarii Bojko Borysow ostrzegł Macedonię Północną przed stosowaniem „antybułgarskiej retoryki”. Wezwał też rząd macedoński do zaprzestania zawłaszczania historii Bułgarii.
 

Chcąc rozwijać dobre relacje zapoczątkowane podpisaniem w 2018 r. układu o dobrym sąsiedztwie, Macedonia Północna i Bułgaria powołały wspólną komisję do …