Nawalny zdradza plany dalszej rekonwalescencji. „Fizjoterapia, może ośrodek rehabilitacyjny”

Aleksiej Nawalny przed wypisaniem ze szpitala

Aleksiej Nawalny przed wypisaniem ze szpitala [Facebook, @navalny]

Aleksiej Nawalny poinformował na Instagramie, w jaki sposób planuje kontynuować swoją drogę powrotu do pełni sprawności po wypisaniu ze szpitala Charité w Berlinie. Jak poinformowała rzeczniczka opozycjonisty, Nawalny planuje powrót do Rosji, choć jeszcze nie w najbliższym czasie.

 

Aleksiej Nawalny trafił do szpitala klinicznego Charité w niemieckiej stolicy 22 sierpnia, dwa dni po otruciu. Po 32 dniach terapii jego stan polepszył się na tyle, że został wypisany z placówki. Według informacji opisanych przez klinikę rosyjski opozycjonista opuścił placówkę we wtorek (22 września).

Kierownictwo szpitala z optymizmem wypowiada się o szansach powrotu Rosjanina do zdrowia. „Biorąc pod uwagę przebieg leczenia i obecny stan zdrowia pacjenta lekarze prowadzący uważają, że pełne wyzdrowienie jest możliwe”. Jak jednak dodaje, „wszelkie długoterminowe konsekwencje ciężkiego zatrucia będzie można ocenić dopiero później”.

Aleksiej Nawalny wypisany ze szpitala

W komunikacie przekazanym prasie lekarze uważają, że całkowity powrót do zdrowia Aleksieja Nawalnego jest możliwy.

Plany na najbliższy czas: intensywna rehabilitacja

Już po otrzymaniu wypisu polityk postanowił powiadomić przez media społecznościowe swoich zwolenników o tym, jak wyobraża sobie następne tygodnie i miesiące rekonwalescencji. „Plany są na razie proste: codziennie fizjoterapeuta, być może także ośrodek rehabilitacyjny”, zapowiedział.

Wyjaśnił, że musi nauczyć się utrzymywać równowagę, stać na jednej nodze i całkowicie przywrócić kontrolę palców. „Zabawne jest to, że planowałem tego lata nauczyć się jeździć na desce wakeboardowej za kutrem. A teraz uczę się stać na jednej nodze”, stwierdził z ironią.

Nawalny nie radzi sobie jeszcze także z rzucaniem piłki lewą ręką. „Mogę ją nawet złapać, ale nie rzucić. Mózg po prostu nie potrafi wykonać tej czynności”, wytłumaczył. Dodał, że problem sprawiało mu również odręczne pisanie. „Jeszcze do niedawna nie udawało mi się pisać równo w linijce. Wszystkie litery pisałem w słupku”, wspomina.

Rosyjska prokuratura przesłucha Nawalnego?

Rosyjska prokuratura generalna zwróciła się do ministerstwa sprawiedliwości Niemiec z wnioskiem o umożliwienie przesłuchania Aleksieja Nawalnego – podała wczoraj rosyjska  telewizja rządowa RT, a niemiecki resort potwierdził otrzymanie takiej prośby.

Nawalny: Zobaczyłem własne odbicie i wystraszyłem się

Opozycjonista wyraził także ogromną wdzięczność „całemu zespołowi lekarzy z kliniki Charité”, który „wykonał niewiarygodną pracę”. Napisał także, jak cieszy się, że może już opuścić szpital – tym bardziej, że bywały chwile, gdy ogarniało go zwątpienie, że kiedykolwiek zostanie wypisany.

Jak stwierdził, największym szokiem było dla niego zobaczenie po raz pierwszy od wybudzenia własnego odbicia w lustrze. Na publikowanych przez polityka zdjęciach można zaobserwować, jak bardzo wychudł w ciągu miesiąca leczenia.

„Po raz pierwszy podprowadzono mnie do lustra 24 dni od reanimacji (z których 16 spędziłem w śpiączce). Z lustra popatrzyła na mnie postać z filmu „Władca Pierścieni” – i uwierzcie mi, że wcale nie był to elf”, opowiada Nawalny w swoim poście. „Bardzo się wtedy wystraszyłem. Myślałem, że nigdy mnie stąd nie wypiszą”, zwierza się.

Jeden z wynalazców nowiczoka przeprasza Aleksieja Nawalnego

Pracujący w ZSRR przy produkcji środków bojowych z gatunku nowiczoków Wił Mirzajanow przeprosił Aleksieja Nawalnego za udział w tworzeniu substancji, którą otruto polityka.

„Wreszcie przyszedł ten dzień”

„Lekarze kontynuowali jednak swoją cudowną pracę. Miałem zajęcia z fizjoterapeutą, jadłem, starałem się więcej spać (co wciąż sprawia mi największy problem)”, „W ostatnich dniach pozwolono mi nawet wychodzić na wspólny balkon dwa razy dziennie na pięć minut”, pisze Rosjanin, przyznając jednak, że widok z balkonu dodatkowo pogarszał jego samopoczucie. „Piękna pogoda, świeci słońce, w dole widać jakieś parki i drzewa, a ja byłem na sali szpitalnej”, opisuje swój żal.

„W końcu nadszedł ten dzień – hurra! Po 32 dniach w szpitalu lekarze postanowili, że dalsza rekonwalescencja wymaga nie leczenia stacjonarnego, ale normalnego życia: chodzenia i spędzania czasu z bliskimi, powrotu do rutyny codziennych czynności”, wyjaśnia.

Rzeczniczka polityka Kira Jarmysz wyjawiła, że Aleksiej Nawalny docelowo planuje powrót do Rosji, ale nie stanie się to jeszcze w najbliższym czasie. „Nawalny na razie pozostanie w Niemczech, bo jego leczenie nie jest jeszcze zakończone. Tym niemniej lekarze prognozują pełne wyzdrowienie”, zapewniła.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że Nawalny „jak każdy inny obywatel” Rosji może powrócić do kraju. Stwierdził także, że władze Rosji cieszą się, widząc go powracającego do zdrowia.

"Rosja dysponuje bronią doskonałą". Putin nagradza konstruktora za prace nad systemem Awangard

„Po raz pierwszy w naszej historii najnowszej Rosja dysponuje najnowocześniejszymi rodzajami broni”, chwali się Władimir Putin.

„Putin mnie ograł”

Niemieckie władze poinformowały na początku września, powołując się na wyniki badań laboratorium Bundeswehry, że Aleksiej Nawalny został 20 sierpnia otruty środkiem bojowym z gatunku nowiczoków. Kanclerz Angela Merkel stwierdziła, że był to świadomy atak, mający na celu uciszenie polityka.

Rosja konsekwentnie odżegnuje się od jakiegokolwiek związku z otruciem ikony antykremlowskiej opozycji Rzeczniczka resortu rosyjskiej dyplomacji Maria Zacharowa oskarżyła kraje zachodnie o „rozwinięcie zmasowanej kampanii dezinformacyjną wokół sytuacji z rosyjskim obywatelem Nawalnym”. „Nie ma i nie może być żadnych dowodów na jakiś udział Rosji (…) w tym, co się wydarzyło‚ oświadczyła.

Wersję przedstawianą przez władze ostro krytykuje jednak sam Nawalny, który we wtorkowym poście opublikowanym na Instragramie wyśmiał przypisywane ostatnio prezydentowi Władimirowi Putinowi słowa, który w rozmowie ze swoim francuskim znajomym miał wyrazić podejrzenie, że „Nawalny mógł sam przełknąć tę truciznę”.

„Dobra wersja. Myślę, że zasługuje na dokładniejsze zbadanie. W kuchni gotował się nowiczok. Upiłem łyk z butelki na pokładzie samolotu. Zapadłem w śpiączkę. Wcześniej ustaliłem z żoną, przyjaciółmi i współpracownikami, że jeśli Ministerstwo Zdrowia będzie nalegać na zabranie mnie do Niemiec na leczenie, nie pozwolą na to. Umrzeć w omskim szpitalu i skończyć w omskiej kostnicy, gdzie stwierdzono by, że „przeżyłem wystarczająco dużo” – to był ostateczny cel mojego przebiegłego planu”, ironizował opozycjonista.

„Ale Putin mnie ograł. Po prostu nie da się go oszukać. W rezultacie jak głupiec leżałem w śpiączce przez 18 dni, ale nie osiągnąłem celu. Prowokacja się nie powiodła!”, kpił.