Szef NATO wzywa do zawieszenia ognia w Górskim Karabachu i ostrzega Turcję ws. systemów S-400

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg i minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavuşoğlu

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg i minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavuşoğlu, 5 października 2020 r. [Twitter, @MevlutCavusoglu]

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg podczas wizyty w Ankarze zaapelował o zaprzestanie walk w Górskim Karabachu i wykorzystanie przez Turcję swoich wpływów na tym terenie. Ostrzegł także, że korzystanie z rosyjskich systemów S-400 może wiązać się dla Turcji z amerykańskimi sankcjami.

 

Szef Sojuszu Północnoatlantyckiego na wspólnej konferencji prasowej z tureckim ministrem spraw zagranicznych Mevlütem Çavuşoğlu zaapelował do Armenii i Azerbejdżanu o zaprzestanie walk w Górskim Karabachu. Wyraził „poważne zaniepokojenie” narastającymi napięciami w regionie i wzrostem liczby ofiar oraz poszkodowanych wśród ludności cywilnej.

„Strony konfliktu muszą niezwłocznie przerwać działania zbrojne i rozpocząć wysiłki na rzecz znalezienia pokojowego rozwiązania (sporu – red.)”, zaznaczył Stoltenberg. „Nie ma militarnego rozwiązania sytuacji w Górskim Karabachu”, dodał.

Sekretarz generalny NATO zaapelował także do Ankary o działania na rzecz deeskalacji napięcia. „Oczekuję od Turcji, że wykorzysta swoje znaczące wpływy, by przyczynić się do uspokojenia sytuacji”, oświadczył.

Górski Karabach: Armenia i Azerbejdżan oskarżają się o ostrzały miast i cywilów

Baku oskarżyło Erywań o to, że ostrzelano drugie co do wielkości azerbejdżańskie miasto. Władze Armenii zaprzeczają.

Turcja wzywa Armenię do wycofania sił

Do tematu na konferencji z szefem NATO odniósł się także Çavuşoğlu. Szef tureckiej dyplomacji zarzucił Armenii okupację części Azerbejdżanu i ataki na cywilów. „Azerbejdżan walczy na własnym terytorium, próbując odzyskać własne ziemie z rąk terrorystów i okupantów”, stwierdził minister.

Komentując apel sekretarza generalnego, podkreślił, że rozumie wezwania ze strony Sojuszu do przerwania walk, gdyż oba skonfliktowane państwa są partnerami NATO. Zaznaczył jednak, że „wszyscy, a zwłaszcza NATO, muszą wezwać Armenię do wycofania się z zajmowanych terytoriów, zgodnie z prawem międzynarodowym, rezolucjami Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz terytorialną i graniczną integralnością Azerbejdżanu”.

Turecki minister odrzucił także oskarżenia Armenii, jakoby Turcja wysyłała do Azerbejdżanu broń lub zagranicznych najemników. Podkreślił, że Azerbejdżan nie zwracał się do Ankary o taką pomoc.

Górski Karabach: Trwają walki, ale też dyplomatyczne starania o wstrzymanie ognia

Mediować w sporze chce Gruzja. Jaki stosunek do konfliktu ma Iran, Rosja oraz Turcja?

Stoltenberg chwali turecko-grecką umowę, wyraża nadzieję na kroki dyplomatyczne

Jens Stoltenberg wypowiedział się również w temacie zainicjowanych rozmów na szczeblu wojskowym między Turcją a Grecją, dotyczących deeskalacji napięć na Morzu Śródziemnym.

Norweg z zadowoleniem przyjął wynegocjowaną w ramach tych konsultacji umowę w sprawie mechanizmu dekonfliktacji, na mocy której Ankara i Ateny zobowiązały się m.in. do utworzenia specjalnej linii telefonicznej między obiema stolicami.

Jak podkreślił sekretarz generalny, „mechanizm dekonfliktacji może stworzyć przestrzeń do wysiłków dyplomatycznych” na rzecz trwałego rozwiązania konfliktu między oboma sojusznikami. „Mam głęboką nadzieję, że kwestie sporne zostaną teraz rozwiązane na drodze negocjacji w duchu sojuszniczej solidarności i w poszanowaniu prawa międzynarodowego”, oświadczył.

W poniedziałek (5 października) Stoltenberg spotkał się także z tureckim prezydentem Recepem Tayyipem Erdoğanem. We wtorek szef Sojuszu Północnoatlantyckiego wyruszy do Aten, gdzie będzie rozmawiał z greckim premierem Kyriakosem Mitsotakisem.

Trwający od lipca konflikt między Turcją a Grecją i nienależącym do NATO Cyprem jest konsekwencją nierozwiązanego sporu terytorialnego. Ankara prowadzi prace sejsmiczne w poszukiwaniu złóż ropy i gazu w części Morza Śródziemnego, do której prawa roszczą sobie także Ateny i Nikozja. Napięcia między Turcją a Grecją zaostrzyły się wraz z zainicjowaniem przez oba państwa manewrów wojskowych w regionie. Grecja wspierana jest przez Francję i Włochy.

Stoltenberg wyjaśnia nieporozumienie ws. rozmów Grecji i Turcji: Nie chodzi o działania dyplomatyczne

Sekretarz generalny NATO wyjaśnił w piątek niejasności, jakie powstały w związku z jego wystosowanym dzień wcześniej oświadczeniem w sprawie rozmów grecko-tureckich na forum Sojuszu.

NATO krytykuje zakup przez Turcję systemów S-400

Stoltenberg wyraził także swój niepokój w związku z ostatnią umową zawartą przez Turcję z Rosją w sprawie dostarczenia Ankarze kolejnej transzy systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej S-400 „Triumf”. W ubiegłym roku w odpowiedzi na zakup tych systemów Stany Zjednoczone wydaliły Turcję ze swojego programu F-35, zarówno jako odbiorcę samolotów, jak i producenta podzespołów.

Obawy USA w sprawie korzystania przez Turcję z rosyjskich systemów dotyczą faktu, że za pomocą radiolokatorów S-400 można byłoby opracować metody optymalnego wykrywania F-35 na różnych pułapach, odległościach i kątach podejścia, gdyby obydwa systemy uzbrojenia znalazły się w rękach jednego państwa. Informacje te mogłyby trafić w ręce Rosji, powodując obniżenie wartości bojowej programu.

Dlatego Jens Stoltenberg, choć przyznał, że decyzja o zakupie takiej czy innej broni należy do Turcji, to „systemy S-400 nie mogą zostać włączone do systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej NATO”. Ostrzegł także Turcję, że aktywacja systemów (która nie została jeszcze dokonana) może skutkować wprowadzeniem przez USA sankcji przeciwko Ankarze.

„Nalegam na Turcję, by podjęła współpracę z innymi sojusznikami na rzecz znalezienia alternatywnego rozwiązania”, powiedział Norweg.