Na drodze do wspólnego państwa Białorusi i Rosji?

Prezydenci Białorusi i Rosji Alaksandr Łukaszenka i Władimir Putin, źródło president.gov.by

Prezydenci Białorusi i Rosji Alaksandr Łukaszenka i Władimir Putin, źródło president.gov.by

Już w najbliższy sobotę weekend dojdzie do rocznicowego spotkania prezydentów Białorusi i Rosji, podczas którego mają zostać podpisane dokumenty dotyczące bliższej współpracy obu państw.

 

 

Spotkanie prezydentów zaplanowane na najbliższą sobotę (7 grudnia) odbędzie się w 20 lat po podpisaniu umowy o powołaniu Państwa Związkowego Białorusi i Rosji w 1999 r. Koncept ten, istniejący dotychczas na papierze może nabrać wyrazistszych kształtów po sobotnim spotkaniu prezydentów, na którym dojdzie do podpisania dokumentów regulujących bliższą współpracę Mińska i Moskwy.

Łukaszenka: Białoruś jest zainteresowana rozwijaniem relacji z UE

Prezydent Białorusi oświadczył, że jego kraj chce zacieśnić relacje z Unią Europejską, ale najpierw oczekuje podpisania porozumienia o ułatwieniach wizowych. „Nie powinno się nam stawiać żadnych warunków wstępnych” – stwierdził Aleksander Łukaszenka.

 

Rada Unii Europejskiej już 14 października zdecydowała, że UE …

Ściślejsza integracja

Konsultacje prezydentów na temat pogłębienia współpracy w ramach Państwa Związkowego trwają od kilku miesięcy. Zgodnie z wygłaszanymi wielokrotnie zapewnieniami to podczas rocznicowych uroczystości dojdzie do finalizacji przynajmniej części z 31 dokumentów określających na nowo status tego politycznego tworu.

Obserwatorzy wskazują, że podpisanie umowy będzie w konsekwencji oznaczało wchłonięcie Białorusi przez Rosję. Mińsk jest zależny gospodarczo od Moskwy, która zaopatruje sąsiada w gaz i ropę naftową. Państwo Związkowe przewiduje doprowadzenie do ściślejszej integracji gospodarczej, prawnej i finansowej między obydwoma krajami. We wrześniu br. premierzy obu państw podpisali „Program działań Białorusi i Federacji Rosyjskiej dotyczących realizacji umowy o stworzeniu Państwa Związkowego”.

Projekt przewidywał plany na najbliższe 18 miesięcy, z których wynika, że do stycznia 2021 r. dojdzie do znacznego zjednoczenia gospodarek obu państw. Wspólne mają być kodeksy podatkowe, cywilne, organizacja przetargów państwowych, prawo gospodarcze oraz rejestry przedsiębiorców. W planach jest także ujednolicenie polityki celnej, tak by zniknęła granica między państwami. Wówczas na granicy z Polską czy z Ukraina pojawiłyby się wspólne patrole białorusko-rosyjskich pograniczników. 

Ćwierć wieku Łukaszenki u władzy. Jaka przyszłość przed Białorusią?

Aleksandr Łukaszenka jest najdłużej sprawującym obecnie władzę przywódcą w Europie. Mińsk prowadzi rozmowy z Unią Europejską i pożycza pieniądze od Chin, ale 25-lecie prezydenta może zostać „uświetnione” przez ściślejszą integrację z Rosją w ramach „Państwa Związkowego”.
 

 

Kilkanaście dni temu minęło ćwierć …

Współpraca gospodarcza

Łukaszenka, wbrew opiniom ekspertów, od kilku miesięcy zdecydowanie zaprzecza, że dojdzie do wchłonięcia jego kraju. Cytowany przez białoruskie media ambasador tego kraju w Rosji Uładzimir Siamaszka powiedział w ubiegłym tygodniu portalowi TUT.BY, że „prezydenci osiągnęli porozumienie, co do celów i kierunków unifikacji”. Według dyplomaty stolice porozumiały się w 20 z 31 „map drogowych” określających szczegóły zmian.

W planach jest zniesienie opłat roamingowych oraz ujednolicenie kontroli walutowej czy integracja systemów płatniczych. Proponowane zmiany idą jednak o wiele dalej: harmonizacja polityki przemysłowej, handlu, transportu i łączności. A już od początku 2022 r. Mińsk i Moskwa planują wspólną politykę na rynku pracy oraz zabezpieczeń socjalnych. Zmiany, jak na razie, nie przewidują pogłębienia integracji w ramach ochrony bezpieczeństwa państwowego, systemu sądowego czy ochrony zdrowia.

Ołeh Sencow w PE: Rosja i Putin na pewno was oszukają

Ukraiński reżyser, pisarz i aktywista, który spędził z powodów politycznych w rosyjskim więzieniu ponad 5 lat, odebrał w Strasburgu Nagrodę Sacharowa za 2018 r.

 

Ołeh Sencow to reżyser teatralny i filmowy oraz autor sztuk scenicznych. Pochodzi z Symferopola na Krymie. W …

Apel opozycji

Kreml od początku br. zaczął wywierać presję na Mińsk w sprawie rozszerzenia Państwa Związkowego. Rosjanie szachowali Białoruś m.in. poprzez zapowiedź podwyżek dostaw gazu w związku z kończącym się w tym roku wieloletnim kontraktem. W międzyczasie Mińsk wykonał kilka gestów w kierunku państw Zachodu. Rada Unii Europejskiej już 14 października zdecydowała, że UE jest gotowa do podpisania z Białorusią umowy o ułatwieniach wizowych. Dokument w tej sprawie został zaś oficjalnie opublikowany 18 listopada.

Jednak umowa musi zostać jeszcze zatwierdzona przez Parlament Europejski. Dodatkowo pod koniec sierpnia wizytę w Miński złożył były już doradca prezydenta Donalda Trumpa, John Bolton, który był najwyższym rangą przedstawicielem USA na Białorusi od 20 lat. Jego wizyta zrodziła wiele spekulacji, co do celów amerykańskiej administracji względem jednego z najbliższych sojuszników Kremla. Przypuszczenia ekspertów dotyczące wizyty Boltona były rozmaite, jednak można je sprowadzić do dwóch mianowników: wysłania sygnału przez USA w kierunku Moskwy przed podejmowaniem zakusów na niepodległość Białorusi oraz podjęciem przez Łukaszenkę prób wykorzystania ocieplenia w relacjach z USA dla własnych korzyści.

Przedstawiciele białoruskiej opozycji podpisali przed kilkoma dniami deklarację „O zagrożeniu dla niepodległości”. Przekonują oni, że podpisanie wspomnianych dwudziestu kilku dokumentów przyczyni się do „zagrożenia dla istnienia niepodległej Białorusi”. Zdecydowanie z taką narracją nie zgadza się prezydent Białorusi, który podczas czwartkowego (5 grudnia) uroczystego posiedzenia izby wyższej parlamentu – Rady Republiki – powiedział: „Nigdy nie mieliśmy zamiaru ani nie przygotowujemy się do wejścia w skład jakiegokolwiek państwa, nawet Rosji”.

Rosja ostrzega, NATO deklaruje gotowość do obrony, a Turcja stawia ultimatum

Prezydent Putin ostrzegł, że zbliżanie infrastruktury wojskowej NATO do granic Rosji zostanie potraktowane jako zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, a szef NATO zapewnił, że na atak na Polskę czy kraje bałtyckie odpowie cały Sojusz.