Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa 2021: Ameryka ogłasza powrót do współpracy z Europą

monachijska-konferencja-bezpieczenstwa-monachium-ameryka-usa-europa-ue-nato-biden-merkel

Joe Biden w swoim wystąpieniu zadeklarował wolę ścisłej współpracy z sojusznikami w ramach NATO i obiecał, że USA pozostaną „w sposób niezachwiany wierne” zobowiązaniom wynikającym z artykułu V Traktatu Północnoatlantyckiego. / Foto via flickr (Official White House Photo by Adam Schultz [The White House]

Relacje transatlantyckie, walka z pandemią COVID-19 i zmianami klimatu, a także rosnąca potęga Chin były głównymi tematami tegorocznej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, która z powodu sytuacji epidemicznej odbyła się w formie zdalnej.

 

 

Hasło tegorocznej konferencji „Beyond Westlessness: Renewing Transatlantic Cooperation, Meeting Global Challenges” („Poza dominacją Zachodu: odnowa współpracy transatlantyckiej, odpowiedź na globalne wyzwania” – red.), a przynajmniej jego pierwszą część, trudno było odczytać inaczej, niż jako aluzję do zmiany władzy w USA oraz związanymi z nią nadziejami na nowe otwarcie w stosunkach między USA a Europą po erze Donalda Trumpa.

Oprócz najbardziej oczekiwanego gościa forum, Joego Bidena, który przed miesiącem został zaprzysiężony na prezydenta Stanów Zjednoczonych, głos na konferencji zabrali m.in. niemiecka kanclerz Angela Merkel, francuski prezydent Emmanuel Macron, brytyjski premier Boris Johnson, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, przewodniczący Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej Charles Michel i Ursula von der Leyen, a także były prezes firmy Microsoft Bill Gates.

Stany Zjednoczone oficjalnie powróciły do paryskiego porozumienia klimatycznego / AKTUALIZACJA

USA opuściły porozumienie klimatyczne w wyniku decyzji Donalda Trumpa.

Biden: Ameryka wróciła

Joe Biden w swoim wystąpieniu zadeklarował wolę ścisłej współpracy z sojusznikami w ramach NATO i obiecał, że USA pozostaną „w sposób niezachwiany wierne” zobowiązaniom wynikającym z artykułu V Traktatu Północnoatlantyckiego. „Atak na jednego (członka Sojuszu – red.) jest atakiem na wszystkich”, przywołał, przypominając, że jedyny raz z historii NATO zasada ta miała zastosowanie właśnie w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych, po atakach z 11 września 2001 r.

Biden jednoznacznie zaznaczył gotowość Waszyngtonu, by powrócić do dobrych i bliskich relacji z Europą. „Na początku mojej kadencji wysyłam jasny przekaz całemu światu: Ameryka wróciła. Sojusz transatlantycki także wrócił. Nie patrzymy wstecz, patrzymy w przyszłość, wspólnie”, oznajmił. Zapowiedział także, że nie zamierza kontynuować kroków swojego poprzednika Donalda Trumpa w kwestii wycofania amerykańskich oddziałów z Niemiec.

„Sojusz transatlantycki jest silnym fundamentem naszego bezpieczeństwa, a partnerstwo między Stanami Zjednoczonymi a Europą jest i pozostanie podstawą wszystkiego, co chcemy osiągnąć w XXI w.”, stwierdził Biden. Odniósł się także do wpływu prezydentury Donalda Trumpa na stosunki transatlantyckie. „Wiem, że ostatnie kilka lat nadwyrężyło nasze relacje, ale zapewniam, że Ameryka chce znów współpracować z Europą”, oświadczył.

Biden podkreślił, że jednym z wyzwań współczesnego świata jest walka między demokracją a wysiłkami na rzecz stworzenia w niektórych krajach autokracji. „Demokratyczny postęp jest atakowany. Jesteśmy w kluczowym punkcie, w środku fundamentalnej debaty między tymi, którzy uważają, że autokracja jest najlepszą drogą na przyszłość oraz tymi, którzy twierdzą, że demokracja jest niezbędna. Musimy udowodnić, że demokracja to nie relikt historii”, zaapelował.

Prezydent USA zarzucił swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi Władimirowi Putinowi, że Kreml próbuje stworzyć wizerunek Stanów Zjednoczonych i całego Zachodu jako skorumpowanych. „Świat wie, że to nieprawda. Wiedzą o tym także rosyjscy obywatele”, powiedział, dodając, że „Putin usiłuje osłabić projekt europejski i nasz transatlantycki sojusz”.

USA: Senat uniewinnił Donalda Trumpa. Impeachmentu nie będzie

Ile Republikanów zagłosowało za skazaniem Donalda Trumpa?

Merkel: Niemcy są gotowe na nowy rozdział w stosunkach z USA

Kanclerz Niemiec Angela Merkel, dla której był to ostatni udział w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w tej roli, podkreśliła rolę multilateralizmu jako podstawy polityki. Jak stwierdziła, walka z pandemią COVID-19 pokazuje to „w bardzo szczególny sposób”. Zwróciła uwagę na rolę sprawiedliwej dystrybucji szczepionek w zwalczaniu koronawirusa. Poinformowała, że Niemcy przeznaczą dodatkowo 1,5 mld euro na wsparcie globalnych wysiłków na rzecz szczepień.

Kanclerz wskazała na inne wyzwania, których rozwiązanie wymaga silnej międzynarodowej współpracy, takich jak te zmiany klimatu, ochrona różnorodności biologicznej i walka z terroryzmem oraz cele zrównoważonego rozwoju. Merkel wyraziła przekonanie, że współpraca układa się lepiej, niż jeszcze przed dwoma laty, a dużą zasługę w tym względzie przypisała przejęciu władzy w USA przez Joego Bidena.

Według niej prezydent USA dał już dowód intencji wznowienia współpracy z innymi krajami Zachodu, m.in. poprzez powrót swojego kraju do Światowej Organizacji Zdrowia czy porozumienia klimatycznego w Paryża. „Niemcy są gotowe na nowy transatlantycki rozdział”, podkreśliła Merkel. Zwróciła także uwagę na potrzebę wypracowania wspólnego stanowiska Europy i USA w sprawie Rosji i Chin.

Szefowa niemieckiego rządu zadeklarowała również wysiłki na rzecz osiągnięcia przez Niemcy progu wydatków na obronność 2 proc. PKB, do czego w 2014 r. zobowiązały się wszystkie państwa NATO.

A w kwestii przyszłości obecności Sojuszu Północnoatlantyckiego w Afganistanie zapowiedziała, że Niemcy gotowe są pozostać w tym kraju dłużej niż wyznaczony przez ubiegłoroczną umowę USA z talibami termin 1 maja, jeśli taki krok pomoże w stabilizacji sytuacji w regionie.

Szczyt G7: Przywódcy będą rozmawiać o szczepionkach i walce z pandemią COVID-19

Dziś (19 lutego) odbędzie się pierwszy szczyt państw G7 z udziałem prezydenta USA Joego Bidena.

Macron: Koncepcja „strategicznej autonomii” Europy nie sprzeciwia się NATO

Prezydent Francji Emmanuel Macron odniósł się do kierowanych pod swoim adresem zarzutów, że opowiada się za niezależnością UE kosztem Sojuszu Północnoatlantyckiego. Podkreślił, że wierzy w NATO, a promowana przez niego koncepcja „strategicznej autonomii Europy” nie kłóci się z istnieniem paktu.

Jak wyjaśnił, europejska autonomia nie zakłada funkcjonowania UE w oderwaniu od Stanów Zjednoczonych, a wręcz przeciwnie. Stwierdził, że pewna samodzielność Wspólnoty także w kwestii obronności uczyniłaby z niej lepszego partnera Sojuszu, a w konsekwencji doprowadziła do wzmocnienia NATO. Zaapelował również o podjęcie dialogu z Moskwą.

Zaapelował także o niezwłoczne wysłanie przez Europę i USA wystarczającej liczby szczepionek na koronawirusa. Zwrócił uwagę, że jeśli Europejczycy i Amerykanie wyślą do Afryki zaledwie 13 mln dawek, by zapewnić odporność pracownikom służby zdrowia, będzie to tylko 0,43 proc. wszystkich zamówionych szczepionek, a więc nie przyniesie poważnej szkody ani Europie, ani Stanom.

W jego opinii taka pomoc byłaby dowodem, że „potęga Zachodu jest rzeczywistością, a nie tylko konceptem”, gdyż przeciwnym wypadku państwa afrykańskie „będą kupować szczepionki od Chińczyków i od Rosjan”.

Francja: Zgromadzenie Narodowe przegłosowało kontrowersyjną ustawę dotyczącą radykalnego islamu

Przeciwnicy nowego prawa oskarżają rząd o próbę wprowadzenia regulacji utrwalających dyskryminację ze względu na wyznanie.

Stoltenberg: NATO chce służyć za przykład także w kwestii ochrony środowiska

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg przyznał, że w ostatnich latach po obu stronach Atlantyku stawiano „poważne pytania” o siłę NATO. „Dziś mamy historyczną szansę wzmocnienia sojuszu, odzyskania wzajemnego zaufania i odbudowania jedności”, podkreślił.

Stwierdził, że jest to konieczne w obliczu stojących przed Sojuszem wyzwań, wśród których wymienił m.in. wzrost potęgi Chin, zagrożenia cybernetyczne, zmiany klimatu, destabilizującą aktywność Rosji oraz terroryzm. „Żadne państwo i żaden kontynent nie poradzi sobie z tym wszystkim samodzielnie, dlatego musimy działać razem”, oświadczył Norweg.

Odnosząc się do kwestii klimatu, wyraził przekonanie, że musi ona zostać włączona do światowej agendy w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. „Szersze podejście do kwestii bezpieczeństwa musi objąć także problem zmian klimatu”, zaznaczył, dodając, że NATO musi stać się przykładem tego, jak wojsko może przyczynić się do redukcji emisji gazów cieplarnianych i przyłączyć się do globalnych wysiłków na rzecz neutralności klimatycznej.

Stoltenberg przypomniał, że nim objął swoje obecne stanowisko, od grudnia 2013 r. pełnił funkcję specjalnego wysłannika ONZ ds. zmian klimatu. „Dlatego bardzo wyraźnie widzę związek między zmianami klimatu i bezpieczeństwem”, wyjaśnił.

Ostrzegł, że zmieniający się klimat ma duży wpływ na operacje wojskowe i infrastrukturę, na przykład wzrost poziomu mórz utrudnia znajdowanie właściwego miejsca na bazy wojskowe, zwłaszcza bazy morskie, a wyższe temperatury i częstsze upały są przeszkodą dla misji wojskowych. „Zmiany klimatu bezpośrednio wpływają na nasze misje i operacje i musimy się do tego przystosować”, oświadczył.

Nawiązał także do współpracy między NATO i Unią Europejską, podkreślając, że w ostatnich latach organizacje te zwiększyły współpracę jak nigdy wcześniej, ale w jego opinii to wciąż zbyt mało. „W przyszłości będziemy potrzebować jeszcze ściślejszej współpracy”, powiedział, wskazując szczególnie w tym kontekście na zagrożenie ze strony Chin. „Ani NATO, ani UE nie mają dostatecznych narzędzi, by poradzić sobie w pojedynkę z konsekwencjami rosnącej siły Chin”, stwierdził.

Stoltenberg: Decyzja NATO w sprawie obecności w Afganistanie zapadnie 1 maja

„Wciąż pozostaje wiele dylematów. Na tym etapie nie podjęliśmy ostatecznej decyzji, co do naszej dalszej obecności” w Afganistanie, poinformował sekretarz generalny NATO.

Michel: Witaj z powrotem, Ameryko!

„Ameryko, witaj z powrotem”, tak przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel odpowiedział na deklarację prezydenta USA dotyczącą powrotu do prawdziwego partnerstwa z UE. Stwierdził, że w ciągu ostatnich 75 lat współpraca między Ameryką a Europą stanowiła „podstawę opartego na zasadach międzynarodowego ładu”.

„Razem jesteśmy silniejsi i możemy skuteczniej bronić się przed atakami reżimów autorytarnych, takich jak Rosja, Chiny czy Iran”, zaznaczył Belg. W opinii Michela kadencja Donalda Trumpa pokazała, że „poszanowanie zasad i respektowanie umów nie jest już oczywistością”. Dlatego wezwał on zarówno Europę, jak i Stany Zjednoczone, aby ponownie uczynić transatlantyckie partnerstwo „źródłem siły dla lepszego świata”.