Mołdawia: Dziś II tura wyborów prezydenckich. Zwycięży opcja prozachodnia czy prorosyjska?

Maia Sandu i Igor Dodon

Zwyciężczyni pierwszej tury wyborów prezydenckich, była premier Maia Sandu i urzędujący prezydent Mołdawii Igor Dodon. Grafika: EURACTIV.pl. Zdjęcia: Europejska Partia Ludowa [Flickr, European People's Party, CC BY 2.0], kremlin.ru [CC BY 4.0]

Prozachodnia Maia Sandu z bloku „ACUM” i opowiadający się za zbliżeniem z Rosją obecny prezydent Igor Dodon zmierzą się w niedzielę w drugiej turze wyborów prezydenckich w Mołdawii. Pierwszą turę z przewagą 3 proc. wygrała Sandu.

 

Igor Dodon przed drugą turą starał się zmobilizować swój elektorat. Nie wykluczył składania powyborczych protestów. „15 listopada powinniśmy być razem, a dzień później wyjść (na ulice – red.), jeśli trzeba będzie bronić naszego zwycięstwa”, apelował polityk podczas piątkowego (13 listopada) wiecu.

Obecny prezydent Mołdawii przekonuje, że jego przeciwnicy mogą manipulować procesem wyborczym, np. dowożąc wyborców do komisji za granicą.

„Dodon was okłamuje. Obiecywał, że będzie walczyć z korupcją, zlikwiduje biedę, ale stało się odwrotnie. Zasługujecie na prezydenta, który nie będzie was oszukiwał, lecz pracował dla was”, oświadczyła z kolei polityk prozachodniej prawicy, zwyciężczyni pierwszej tury, była premier Maia Sandu.

Wybory prezydenckie w Mołdawii: Wygra kandydatka prozachodnia?

Niespodziewane wyniki I tury wyborów prezydenckich.

Kampania oszczerstw przeciwko kandydatce

Dodon jest postrzegany jako polityk prorosyjski, chce pogłębienia strategicznego partnerstwa z Rosją i rozwoju relacji z Eurazjatycką Unią Gospodarczą (EUG), chociaż optuje również za współpracą z UE. Sandu zaś zdecydowanie opowiada się za kursem na UE.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni Sandu padła ofiarą kampanii rozpowszechniania fałszywych informacji na jej temat. W internecie pojawiły się twierdzenia, jakoby zamierzała zamknąć cerkwie, zmniejszyć emerytury, a zamiast tradycyjnej defilady 9 maja, upamiętniającej Dzień Zwycięstwa Związku Radzieckiego w II wojnie światowej zorganizować w Kiszyniowie paradę LGBT.

Według powielanych doniesień Sandu ma także podjąć kroki w kierunku wprowadzenia kraju do NATO, a także odbicia siłą separatystycznego Naddniestrza. Wspominano także, że po objęciu urzędu wprowadzi w Mołdawii całkowity lockdown w związku z pandemią koronawirusa.

„Będą wam przekazywać różne kłamstwa na mój temat. Nie wierzcie im”, wzywała Sandu swoich wyborców. Jej kontrkandydat niejednokrotnie zarzucał jej także uległość wobec Zachodu i chęć oddania mu mołdawskiej gospodarki oraz zerwania stosunków z Moskwą, a także ograniczenia roli języka rosyjskiego.

Upadek rządu w Mołdawii

Pięć miesięcy przetrwał rząd Mai Sandu. We wtorek (12 listopada) przegrał on głosowanie nad wotum nieufności w mołdawskim parlamencie.

 

 

Przeciwko rządowi wywodzącej się z prozachodnio nastawionego bloku „ACUM” (Teraz) Mai Sandu opowiedziało się 63 z 101 parlamentarzystów. Wniosek o wotum nieufności złożył …

Rosja ostrzega przed interwencją Waszyngtonu

Moskwa, która otwarcie wspiera Dodona, straszy Mołdawian kolejną „kolorową rewolucją” w przypadku porażki prokremlowskiego kandydata.

„Amerykanie przygotowują w Mołdawii scenariusz rewolucyjny”, przekonywał dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji (SWR) Siergiej Naryszkin. Stwierdził on, że dla Stanów Zjednoczonym wybór Dodona jest negatywnym scenariuszem, gdyż „utrzyma on konstruktywne relacje z krajami Wspólnoty Niepodległych Państw, a wśród nich z Rosją”.

Igor Dodon ostrzega przed fałszerstwami ze strony sztabu Sandu. Jak jednak podkreślają eksperci, to właśnie on w przeszłości sięgał po takie praktyki, jak masowe dowożenie na wybory mieszkańców Naddniestrza. Media twierdziły, że wyborcy ci mieli otrzymywać wynagrodzenie za oddany głos.

„W czasie pierwszej tury byłoby to zbyt widoczne, poza tym nikt nie uwierzyłby w zwycięstwo Dodona w pierwszej turze. Jednak teraz może zostać podjęta próba manipulacji na większą skalę”, powiedział jeden z ekspertów agencji PAP.

Mołdawia rozdarta między Rosją a Unią Europejską

Mołdawia podążą wyboistą drogą reform. Głównym celem jest walka z korupcją, jednak nie mniejszym wyzwaniem jest pogodzenie otwarcia na Unię Europejską z zachowaniem dobrych relacji z Rosją. Podczas ostatniej wizyty mołdawskiego ministra obrony w Moskwie padły zapewnienia o chęci wzmocnienia …

Pierwsza tura padła łupem Sandu

W pierwszej turze wyborów Maia Sandu zdobyła 35,94 proc. głosów, a prezydent Dodon – 32,75 proc. Na trzecim miejscu znalazł się zaś lider lewicowo-populistycznej oraz prorosyjskiej „Naszej Partii” i burmistrz miasta Bielce Renato Usatîi z wynikiem 16,9 proc.

Frekwencja wyniosła niespełna 42,76 proc. Wśród przyczyn tak niewielkiej liczby głosów obserwatorzy wskazują przede wszystkim na epidemię koronawirusa i rozczarowanie wyborców krajową polityką.

Sukces sprzed dwóch tygodni Sandu w dużej mierze zawdzięcza głosom oddanym za granicą. Jak informował na Twitterze analityk Ośrodka Studiów Wschodnich Kamil Całus, poza granicami Mołdawii zagłosowało nawet 150 tys. obywateli, z których aż 70 proc. z nich poparło Sandu.

Kandydatka „ACUM” osiągnęła rewelacyjny wynik także w Naddniestrzu, czyli na zamieszkałym głównie przez rosyjskojęzyczną ludność obszarze, który ogłosił w 1990 r. ogłosił secesję od Mołdawii. W tym nieuznawanym międzynarodowo parapaństwie wciąż jednak mieszka wiele osób posiadających mołdawskie obywatelstwo.