Jakiego szefa MSZ potrzebują Niemcy i dlaczego Heiko Maas zawiódł w tej roli?

Heiko Maas, Niemcy

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas / Zdjęcie: © European Union 2020 - Source : EP [Daïna Le Lardic]

W cieniu rozmów koalicyjnych w Niemczech pojawiają się pierwsze spekulacje co do składu kolejnego rządu. Mimo zwycięstwa jego partii stanowisko trudno będzie utrzymać szefowi dyplomacji Heiko Maasowi. Jaki powinien być szef niemieckiego MSZ i dlaczego zdaniem mediów i ekspertów Maas okazał się fatalnym ministrem?

 

 

Heiko Maas objął stanowisko ministra spraw zagranicznych w 2018 r., przechodząc z resortu sprawiedliwości. Według większości niemieckich mediów nie spełnił jednak pokładanych w nim nadziei, jawiąc się jako polityk „bezbarwny”, „mało wpływowy” („Frankfurter Allgemeine Zeitung”) i „bez pasji” („Der Spiegel”) – do tego stopnia, że publicysta w felietonie dla portalu należącego do RTL kanału N-TV określił go jako „najgorszego ministra spraw zagranicznych po 1945 r.”.

Niemcy: W weekend intensywne rozmowy koalicyjne 

W trakcie spotkań zespoły negocjacyjne złożone z 10-15 osób będą rozmawiać o szczegółach ewentualnej powyborczej współpracy.

„Dorobek Maasa jako ministra jest żałosny”

Czym zawinił sobie Maas? Ostatnio opozycja oskarżyła go o nieumiejętną politykę wobec Afganistanu i mało sprawnie przeprowadzoną ewakuację niemieckich obywateli i współpracowników z Kabulu. Maas „zawiódł na całej linii”, ocenił Alexander Graf Lambsdorff z liberalnej FDP, możliwego przyszłego koalicjanta zwycięskich w wyborach socjaldemokratów. „Jego wina jest spora. To bezprecedensowa porażka, która kosztowała cierpienie wielu ludzi”, stwierdził z kolei Jürgen Trittin z partii Zielonych, innego potencjalnego koalicjanta SPD.

„Ambasada w Kabulu od tygodni biła na alarm, ale Maas nie działał i po prostu zostawił niemieckich obywateli, dyplomatów i żołnierzy na pastwę losu”, uważa Weimer. „Pilne apele ambasady długo pozostawały bez odpowiedzi”, potwierdził chargé d’affaires niemieckiej ambasady w Afganistanie Hendrik van Thiel w rozmowie z publicznym nadawcą ARD.

Afganistan to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Weimer ocenia, że niemieckie relacje „z dwoma światowymi potęgami, Chinami i Rosją, nie były gorsze w ciągu ostatnich trzech dekad”. Publicysta dostrzega winę Maasa również w gwałtownie pogarszających się relacjach z Polską, Czechami i Węgrami. Jego zdaniem stosunki te są dziś chłodne „między innymi dlatego, że Maas odstrasza te państwa swoją <<moralnie arogancką>> postawą, podczas gdy państwa te czują się politycznie bardziej konserwatywne niż on”.

Według Weimara za kadencji Maasa doszło także do pogorszenia relacji z Turcją, którą w jego opinii niemiecki minister obraził słowami, że „powraca ona do średniowiecza”. Turecki prezydent odpowiedział, że gdyby Maas „choć trochę znał się na polityce, nie mówiłby takich rzeczy”. Dziennikarz obarcza także szefa niemieckiej dyplomacji częściową odpowiedzialnością za kryzysy w UE i NATO (jego zdaniem spowodowane „brakiem politycznego przywództwa Berlina”) a także porażki dyplomatyczne na innych polach „od Libii po Syrię, od Ukrainy po Morze Egejskie”.

Weimar nie jest osamotniony w swojej opinii. „Dorobek niemieckiego ministra spraw zagranicznych jest żałosny”, twierdzi niemieckojęzyczny, wydawany w Zurychu dziennik „Neue Zürcher Zeitung”. „Rzadko kiedy szef niemieckiego MSZ jest tak bezbarwny jak Maas”, wskazuje tygodnik „Focus”. N-TV pisze z kolei, że „niemiecka polityka zagraniczna pod kierownictwem Maasa opierała się głównie na uchylaniu się i wyrażaniu zaniepokojenia”.

Niemiecka Ostpolitik: Zmiana kursu czy status quo? Co proponuje potencjalny następca Angeli Merkel?

Niemcy od 1970 roku prowadzą dość stałą, pobłażliwą wobec Moskwy politykę wschodnią. Czy wybór nowego kanclerza może zmienić postawę Berlina?

Minister szykowny, ale bez doświadczenia

Dlaczego więc Heiko Maas w ogóle został powołany na urząd szefa dyplomacji, skoro w polityce nie znalazł się przecież poprzedniego dnia i obie koalicyjne partie zdawały sobie sprawę z jego kompetencji do sprawowania tak odpowiedzialnej funkcji?

Jako minister sprawiedliwości znany był wprawdzie ze świetnego wyczucia stylu, a zwłaszcza zamiłowania do szykownych acz drogich włoskich garniturów (w 2016 r. magazyn „CQ” uznał go za najlepiej ubranego mężczyznę w Niemczech), jednak z poważną dyplomacją miał tyle wspólnego, że raz zagrał w filmie niemieckiego dyplomatę (a i to dzięki partnerce, aktorce telewizyjnej).

Na jego niekorzyść, oprócz braku doświadczenia w polityce międzynarodowej, wpływa także dość przeciętna znajomość angielskiego, co po części tłumaczy pochodzenie: Maas wywodzi się z Saary, landu położonego w południowo-zachodniej części Niemiec, przy granicy z Francją.

Po wyborach federalnych w 2017 r. o stanowisko ministra spraw zagranicznych, które miało przypaść SPD, rywalizowali dotychczasowy szef MSZ Sigmar Gabriel i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. Bój o resort dyplomacji okazał się tak zaciekły, że obaj zdecydowali się w końcu powierzyć stanowisko trzeciemu politykowi. Padło na Heiko Maasa.

A może w pewnym sensie właśnie o to chodziło? Być może w obliczu objęcia władzy w Stanach Zjednoczonych przez eurosceptyka Donalda Trumpa ekipie Angeli Merkel było „na rękę” mieć bezbarwnego i nie wychylającego się szefa dyplomacji?

Taką tezę stawia Matthew Karnitschnig z Politico, który wskazuje, że w przeciwieństwie do Gabriela czy Schulza, należących do politycznej „wagi ciężkiej”, znany raczej jako lokalny polityk Maas przy takich swoich odpowiednikach jak ówczesny amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo przypominał „renifera oświetlonego przez samochód” (to angielski idiom używany na opisanie kogoś przerażonego – red.).

Niemcy: Jak polityka klimatyczna wpłynie na tworzenie koalicji po wyborach?

Klimat jest jednym z kluczy do utworzenia nowego rządu, jednak decydujące o koalicji partie mają inne podejście w tej kwestii.

Szef niemieckiej dyplomacji: rola bez praktycznego znaczenia?

Karnitschnig idzie jednak dalej i pyta, czy w ogóle ma znaczenie, kto w Niemczech jest ministrem spraw zagranicznych. I tak praktycznie cała inicjatywa w dyplomacji spoczywa w rękach kanclerza. Jak podkreślają niemieccy urzędnicy, w toku 16-letnich rządów charyzmatycznej Merkel rola resortu spraw zagranicznych poważnie zmalała.

To, że szef rządu w znaczącym stopniu odpowiada za dyplomację, jest rzeczą normalną, jednak Angela Merkel rozszerzyła swoje wpływy na tym obszarze zdecydowanie bardziej, niż przewidują normy, zajmując się nie tylko najważniejszymi i nie cierpiącymi zwłoki kwestiami, jak na przykład w przypadku Niemiec stosunki transatlantyckie, ale i dużo mniej ważniejszymi z punktu widzenia niemieckiego interesu sprawami.

Tendencję rosnącego znaczenia kanclerza w dyplomacji kosztem powołanego do „codziennego” zajmowania się tym obszarem ministra dodatkowo napędziły kryzysy, z jakimi w ostatnich latach zmagały się Niemcy. Wystarczy wspomnieć choćby o tzw. kryzysie migracyjnym z lat 2015-2016, gdy to Merkel poczuła się w obowiązku przejąć stery.

Za rządów wieloletniej kanclerz zmieniło się też podejście niemieckiego rządu do dyplomacji, podkreślają eksperci. „Dzisiejszy świat jest szybszy, bardziej obfitujący w konflikty i złożony”, mówi Daniela Schwarzer z Open Society Foundations George’a Sorosa. „Rząd musi sprawnie lawirować między różnymi obszarami polityki zagranicznej”, podkreśla.

Niemcy mają na swoim koncie kilka wyróżniających się bądź wręcz wybitnych postaci, które sprawowały funkcję szefów MSZ. W tym kontekście wspomnieć należy o późniejszym kanclerzu, nobliście i Człowieku Roku 1970 magazynu „Time” Willym Brandcie, Hansie-Dietrichu Genscherze czy Joschce Fischerze.

Dziś jednak resort spraw zagranicznych to dopiero drugie lub nawet trzecie najważniejsze ministerstwo w niemieckim rządzie. W rozmowach koalicyjnych zdecydowanie bardziej atrakcyjne są choćby resorty finansów czy gospodarki.

Wybory w Niemczech: Zieloni w rządzie ożywią relacje polsko-niemieckie [WYWIAD]

Niemiecka partia Zielonych to ugrupowanie idealistów czy sprawni politycy gotowi do współrządzenia krajem?

Potrzebna reforma niemieckiego MSZ

Co zatem powinien robić niemiecki minister spraw zagranicznych, aby nie tylko sprawnie zarządzać polityką zagraniczną, ale też podnieść znaczenie swojej funkcji? „Jeśli następny szef niemieckiego MSZ naprawdę będzie chciał zwiększyć rolę swojego ministerstwa, powinien je zreformować. Powinien wykorzystać wiedzę innych resortów i ponad 200 niemieckich misji zagranicznych i stworzyć prawdziwą dyplomatyczną sieć”, uważa Sarah Brockmeier, analityczka ds. polityki zagranicznej w berlińskim think tanku Global Public Policy Institute.

„Będzie to wymagało znaczących reform, w tym zmian na takich polach jak kariery dyplomatyczne, wewnętrzna kultura biurokratyczna, systemy informatyczne, zarządzanie wiedzą i personelem”, uważa ekspertka.

Pytanie, czy przyszłemu kanclerzowi zależeć będzie na znalezieniu sprawnej i kompetentnej osoby, która by tego dokonała. W każdym razie nawet jeśli szefem rządu zostanie Olaf Scholz, to niezależnie od tego, czy podąży on za niepisaną zasadą, że resort spraw zagranicznych otrzymuje mniejszy koalicjant, mało prawdopodobne jest, że stanowisko szefa dyplomacji utrzyma Heiko Maas. Choćby dlatego, że największe szanse na współrządzenie z socjaldemokratami mają partie najbardziej krytyczne wobec Maasa: Zieloni i liberałowie.